Pelikan P30, czyli piór słońce

Mam w swoim inkubatorze reckowym dość dużo oczekujących zdjęć atramentowych. Ale cosik mnie tak tknęło i pomyślałam, że bardzo dawno nie pisałam nic na temat piór.. W związku ze wszem powyższym dzisiaj chciałabym poznać Was z jednym z moich najlubieńszych pisadeł. Przed Wami Pelikan P30.

C0tOcuV.jpg

3QQWag3.jpg

a65C1Ib.jpg

nzNWNs8.jpg

 Wygląd

2yRira7.jpg

EjUWVKv.jpg

Piórko jest jak na moje, pokaźne skądinąd, pisadłowe standardy dość wąskie, delikatnie rozszerzające się ku środkowi, czarne z granatowym, półprzejrzystym zakończeniem sekcji.

W2iScsP.jpg

Standardowo złote elementy – skuwka, obręcz na sekcji i wklęsłe zakończenie tego… no… odwłoku…

ihU2abo.jpg

Na żłobionej w paski skuwki napis Germany Pelikan 30 Polled Gold, na czubku (nic osobistego) znaczek Pelikana.

YHh3jbS.jpg

0IKId3l.jpg

vT49FJx.jpg

Prosta, ascetyczna wręcz sekcja bez żadnych profilowań, bardzo wygodna. Pelikan prezentuje klasyczny urok, że się tak wyrażę.

Wymiary

Zamknięte: nieco ponad 13 cm

Otwarte: 12,5 cm

Długość skuwki: 6 cm

Waga: 60 g

81D1tB5.jpg

Dla porównania w duecie z Watermanem Hemisphere.

uE1MysQ.jpg

PKpmyTa.jpg

Stalówka

QoSXt32.jpg

EhYWCEW.jpg

Złota, jedna z najgrubszych w moim arsenale. OM, ścięta pod kątem, dość miękka, przyjemnie zmienia grubość linii podczas pisania. Gładko sunie po papierze, wymaga bardzo odpornego na przebijanie. Najlepiej współpracuje z mocno nasyconymi atramentami, potrafi jak żadna zaprezentować potęgę cieniowania. Dość duża różnica w linii powstałej przy pisaniu z lekkim naciskiem i bez. Startuje bez zarzutu w duecie z niemalże każdym inkaustem.

HnaaMQY.jpg

5dBjO7i.jpg

Złota pszczoła.

6jG2ojf.jpg

Próbki pisma

kkHGaEi.jpg

VzjMkLG.jpg

MgbSZOZ.jpg

XeO25QS.jpg

M42ZxSB.jpg

m21qHRl.jpg

evxXuo8.jpg

iZPBI5U.jpg

Konstrukcja

Dzięki wykonaniu z plastiku pióro bardzo lekkie, co sprawia, że można nim pisać bardzo długo bez zmęczenia łapencji.

Można bez przeszkód założyć skuwkę za tyłek nie swój… , nie zmienia to zbytnio jego dobrego wyważenia, po prostu jest nieco cięższe, bardziej je „czuć”.

Tankowanie: konwerter/naboje.

Zady i walety

+

~ bardzo przyjemnie się nim pisze, stalówka – miodzio

~ lekkie, nie męczy ręki

~ współpracuje niemalże z każdym atramentem

~ jak na razie zupełnie niezawodne

~ klasyczny urok

~ niewątpliwie cena, chyba, że ktoś jest cierpliwy

~obnaża wszelkie niedobory nasycenia atramentu

~ trzeba się do niego przyzwyczaić, bo robienie nim szybkich notatek jest dość karkołomne (rozmazywanie)

~ przebijanie

Podsumowywiwując?

Pióro zdecydowanie dla wielbicieli tłuściutkich stalówek przyzwyczajonych do obcowania z takowymi, którym nie przeszkadza łapa umazana wiecznie w atramencie, albo są uważni. Ja należę do tej pierwszej grupy.

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Pelikan P30, czyli piór słońce

  1. Pingback: 100 Inkoholiczkowpis, czyli blogowe Hall of Fame | inkoholiczka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s