J.Herbin Stormy Grey, czyli mam alergię na pyłki

Ponieważ życie życie jest nowelą, której nigdy nie masz dosyć, postanowiłam wziąć się za pewien, znany już wśród niektórych, tajemniczy atrament i na własnej… stalówce… przetestować jego działanie. Chociaż z tą stalówką to trochę nie wyszło, ale o tym potym. Przed Wami  J. Herbin Stormy Grey, atrament słynący z połysku wręcz niebywałego…
Czyżby?

yqoyqwm.jpg

Oto moja historia: jestem takim sobie małym, w atramentach rozkochanym człowieczkiem, kłusuje sobie po internetach i trafiam na takie piękne-a-niemal-drastyczne obrazy na jego temat… no to nie dziw, że samokontrola może wysiąść bez płacenia ile tam naliczył taksometr i podziękować za dalszą wspólną podróż… Chcę to!

Wtedy napatoczył się , pewien zaprzyjaźniony rabin. I ten oto człeczyna miał flaszkę owego specyjału, tak więc Pelikan P30 ze stalóweczką OM (niedawno recenzowany) w dłoń i golnęłyśmy sobie od niego, ja i mój majestat, w szale i oczekiwaniu na zapierający dech w przeponie efekt…

Patrzę ja na kałamarz wpierw. Logicznie. A w środku zwyczajna, szara maź. Pytanie więc brzmi: gdzie jest złoto? Ograbili nas? Ano złoto jest. Tylko spadnięte…

Całe złoto opada na dno. Bardzo szybko. Więc po intensywnym wstrząsaniu buteleczki przez jakiś czas mamy kilkanaście sekund na napełnienie piórka. Na razie problem ten można spokojnie przeskoczyć, ale idąc za odwiecznymi prawami natury nasuwa się wniosek: skoro tu spada… to i w tłoczku/konwerterze/naboju też będzie spadało. Więc co teraz? Jak zostawimy pióro na dziobie, to całe złoto spłynie i wypisze się w pierwszych kilku słowach. (Uzyskamy efekt jak z internetów)) Jak na odwłoku, to całe złoto osiądzie na dnie i uzyskamy najzwyklejszy szary.

Ale jest jeszcze trzeci pomysł – wstrząśnięte nie zmieszane. Takoż uczyniłam przed pisaniem i pomerdałam delikatnie Pelikanem, coby złoto zniknęło ze ścianek konwertera.

I dawaj do pisania.

fEcR5eg.jpg

hBGRkkr.jpg

Z4EMvk8.jpg

jfx9B6b.jpg

Także tego. Troszkę się zdenerwowałam. Przecież nie tak miało być! Liczyłam na morze złota, już obudziłam w sobie instynkt sroczki. A tu nic.

Zaraz. Zaraz. Przecież coś jednak jest. Spójrzcie na tą kropkę!!! Zwycięstwo!

ID96tVx.jpg

gY31vzR.jpg

zuvNU30.jpg

Po prostu, sympatyczny atrament. Szarość z fajnym połyskiem, może być. Tak myślałam. Dopóki nie odkryłam, gdzie się podziało moje złoto, którego szukałam na próżno w atramencie. Pół złota osadzonego było na ściankach tłoczka, a drugie pół na wszystkim innym. Na palcach, na sekcji, na stalówce, na mnie, na chusteczce, na biurku, na widmie kota, na nosie i na ubranku.

Spróbowałam usunąć tą nie do końca dobrowolną ozdobę z siebie, po czym zajęłam się dochodzeniem, skąd toto wycieka. I w ten oto subtelny sposób przechodzę do drugiej strony medalu.

tZOUqas.jpg

uUNSPWw.jpg

Kolor jest naprawdę fajny, nawet, jeśli nie świeci jak latarnia morska w każdym słowie, ten jego łagodny połysk już ożywia ciemną, mocno nasyconą szarość. Myślę, że bym to łyknęła. Jednak właściwości tego inkaustu są dla mnie niezbyt zachęcające. Przepływ ma moim zdaniem po prostu zły, nieregularny, bardziej pluje niż pisze gładko. Złoto wypełza z każdej dziurki pióra, poza tą jedną, która akurat by mnie interesowała. No i jeszcze to dość szybkie złotych drobinek.
Schnięcie przeciętne/wolne – zakładam, że ktoś używa grubej stalówki, bo taka w przypadku Stormy Grey byłaby jedyną słuszną.

Podsumowywiwując?

Dla mnie to to nie jest. Pomysł fajny, wykonanie słabsze. Ja jestem prosta baba, ja oczekuję od atramentu na pierwszym miejscu, żeby dało się nim pisać. Jeśli tego nie ma nie mogę zachwycać się jego pięknością. Ale zdecydowanie nie wykluczam, że ktoś bardziej wykwalifikowany, kto umiałby go okiełznać, zapoznać się z nim, przekonać, żeby płynął tak jak powinien i pokazać mu kto tu pan Stormy Grey może być wystrzałowy.

Wymaszczając tutaj zgrabnie ustawę końcową:

Atrament zdecydowanie nie do użytku na co dzień i nie dla wszystkich. Potrzebuje uwagi i czasu, dopiero wtedy odwdzięczy się za nie i pokaże w pełnej krasie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s