Le Secret du Pharaon, czyli pobawmy się w skrybę

Dzisiaj miałam okazję zetknąć się z czymś  bardzo ciekawym – swego rodzaju prapraprapraprababcią piór wiecznych. Tata mojej przyjaciółki przywiózł jej z Luwru pewno cudeńko. A że jest ona osobą łaskawą pozwoliła mi zabrać je sobie na jeden wieczór do domu, co zaowocowało przetestowaniem tej ciekawej egipskiej rekonstrukcji.

IMG_2150

5aCsBUD.jpg

Przed Wami J.Herbin Le Secret du Pharaon

Co to w ogóle jest?

Zestaw, który pozwala nam poczuć się jak pewien gadatliwy pan z filmu o Arteriksie i Obeliksie (stawiany jako wzór maturzystom na ustną), czyli Egipcjanin-skryba pełną gębą.

Zawiera rulon papirusu, dwie zaostrzone trzciny i trzy tusze, których produkcją zajęło się samo Żerbę.

Trzciny

Zaostrzone z obu stron, z jednej mocniej, z drugiej słabiej. Posiadają wgłębienia, które zapewne w założeniu mają służyć jako tymczasowe minizbiorniczki dla tuszu.

CcM9zH8.jpg

LlFOtNV.jpg

aKO8I5k.jpg

Jak widać każda z nich jest inaczej zaostrzona. Muszę przyznać, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Spodziewałam się kolejnego zestawu, który tylko wygląda i jest kompletnie bezużyteczny – nic z tych rzeczy. Trzcina jest bardzo dobrze zaostrzona,pisze się nią przyjemnie, sunie gładko i równomiernie rozprowadza atrament. Pisanie nią kojarzy mi się z pisaniem Pilotem Plumixem w bardzo miękkiej wersji.

Jak widać, tusz lubi w nią wsiąkać, co sprawia, że pisze się nią zupełnie inaczej niż czymkolwiek innym. Niezbyt dobrze mi to szło (nie umiałam wyważyć ile tuszu nabrać) choć sprawiło wiele frajdy. Myślę, że gdyby dane nam było więcej czasu razem, poćwiczyłabym i mogłybyśmy stworzyć zgraną parę.

Nie dostałam pozwolenia na pisanie po papirusie, więc zamieszczam próbki pisma na Oxfordzie.

IsfuG5s.jpg

Papirus

Jest zupełnie inny niż zwykły papier. Śliskawy, „ziarnisty”, chropowaty. Myślę, że pisanie po nim trzciną byłoby diametralnie inne od pisania po zwykłym papierze, ale mogę spróbować, więc zamieszczam tylko zdjęcia.

xpi6Qa7.jpg

sErGmRV.jpg

Tusze

Są 3: niebieski,czarny oraz złoty. Nie przypominają atramentów, są bardzo gęste, kolor jest nasycony.

jIZVt20.jpg

8waY69R.jpg

W przypadku złotego tuszu automatycznie nasunęło mi się skojarzenie z innym dziecięciem tego producenta, które całkiem niedawno miałam wątpliwą przyjemność testować – Stormy Grey. Nic z tych rzeczy. W przypadku tego tuszu jest zupełnie inaczej – złote drobiny sedymentują bardzo powoli, spokojnie można kilka razy zanurzyć trzcinę. Jest ich też znacznie więcej, są zawieszone w małej ilości bardzo gęstego, przezroczystego płynu – cały kolor tuszu pochodzi tylko i wyłącznie z drobinek.

U9KBiz6.jpg

Podsumowywiwując?

Moim zdaniem jest to bardzo udana rekonstrukcja – poza świetnym wyglądem równie dobrze się jej używa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s