Callifolio Andrinople, czyli kreacja prosiaczka na dożynki

Dzisiaj na warsztat idzie L’Artisan Pastellier Callifolio Andrinople, róż niczym prosiaczek na dożynki. Siejący postrach a grozę. Spośród słabowitych wyróżniający Prawdziwych Twardzieli.

BOGKkOS.jpg

ARmo00k.jpg

Czym to się je?

Przede wszystkim trzeba mieć mocny żołądek. Jeśli macie, zapraszam do czytania dalej. Próbkę do stałam od wyżej wspomnianego Visvamitry. Powiem szczerze, po przykrych doświadczeniach z R&K Fernambukiem, podchodziłam do niego jak pies do jeża. Jak to się skończyło? Napiszę w podsumowaniu…

Suche męskie fakty?

Przepływ: Dziwny. Skokowy.Dobry, ale miewa momenty zawahań, kiedy trzeba go nieco popędzić.

Startowanie: raczej bez większych zarzutów w napełnianym kilka razy piórze, w nowo napełnionym musiałam się trochę nagimnastykować.

Schnięcie: bardzo dobre. Rozmazuje się tylko w miejscach, gdzie stalówka zostawia nieco więcej atramentów, w końcówkach liter. Sama linia schnie nawet poniżej 5s i to na Oxfordzie… Niebywały. No ale to L’Artisan PAstellier, one mają bardzo przyzwoite właściwości.

XwgIUeq.jpg

Cieniowanie: a na lekarstwo… Widocznie tylko przy grubej stalówce. (Zważcie, że test był robiony Parkerowską eMką…)

Nasycenie: Niedobory cieniowania nadrabia tu. Jak na róż, porządnie nasycony.

Wypełzanie na stalówkę: Nie zaobserwowałam jakiegoś wielkiego.

Kalafiorzenie: Pomimo nazwy – raczej nie. Pożyjemy zobaczymy, ale w tej materii Callifolio nigdy mnie nie zawiodły.

A jak to się piszę tym?

Jak już się rozgrzeje, zacznie płynąć porządnie, całkiem gładko sunie.

uZFbK1C.jpg

W0eDlmC.jpg

qs7OFsO.jpg

P1dKCW3.jpg

T2RhAPQ.jpg

vJYiHiO.jpg

CkfbMOv.jpg

cHzAMtg.jpg

Hmmmmmmmmm.

Podchodziłam jak pies do jeża i powiem szczerze, jestem mile zaskoczona.  Trudno jest znaleźć zastosowanie nie-rysunkowe dla tego typu atramentów, zdecydowanie odradzam pisanie nim dłuższych tekstów, nawet wielkim fankom – kłuje w oczy niemiłosiernie. Ale ja znalazłam – uwielbiam robić drobniutkie notatki czarnym lub granatowym atramentem. Akcenty, najważniejsze słowa-klucze pisane Andrinoplem wśród czerni świetnie przyciągają wzrok, pasują i ułatwiają mi uczenie się. I jak wyglądają! Słowem – przydałby mi się. To jeden z najbardziej przyjemnych i znośnych (bo nasyconych) różów z jakimi miałam do czynienia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s