Diamine Sapphire Blue, czyli niebo przed burzą

Poza kilkoma najfajniejszymi, nie lubię niebieskich. Serio. Serio-serio. No to dlaczego one ciągle i wciąż lądują w moich piórach? Na co liczą? Na to, że w końcu zmięknę?

No to się nie mylą.

IMG_2032_zpsssjyjdll.jpg

Dzisiaj przed Wami kolejny: skroplona esencja z nieba błękitu, czyli Diamine Sapphire blue.

Kojarzycie ten świetny moment tuż przed letnią burzą? Powietrze jest gorące, ciężkie, duszące, wokół pulsuje elektryczność, a całe niebo przybiera ciemnobłękitną, głęboką barwę, całe się kłębi, jakby za moment miało wybuchnąć. Z tą właśnie ulotną chwilką kojarzy mi się ten atrament – jeszcze nie ciemny szarogranat burzy, a już nie rześki, beztroski, czysty białobłękit bezchmurnego dnia.

A jak to jest pisać niebem przed burzą?

IMG_2035_zpsz9tvwph5.jpg

IMG_2036_zpswlwt5tsz.jpgIMG_2037_zpsesfhqsrb.jpgIMG_2038_zpsa82fml48.jpgIMG_2041_zpspq4fcskt.jpgIMG_2042_zpsea0fsc69.jpgIMG_2043_zpsjjqfv7wa.jpgIMG_2044_zpswq7c4ybi.jpgIMG_2045_zps7pjclgbx.jpgIMG_2046_zpsm7p5wzby.jpg

Ciekawe, jakie niebo ma właściwości. Chmurka już wiemy, bo kiedyś w pewnej reklamie zrobili z niej Big Milka. Ale samo niebo?

Jak to Dajamajnowe. Moja ukochana firma, dysponująca całą przepiekną i szeroką (jak na tą skalę finansową) gamą kolorów, która cechuje się również świetną dostępnością, niestety właściwościami nie zachwyca. Moim skromnym zdaniem, takie na przykład R&K bije Diamine na głowę w tej kwestii. Także tutaj rodzi się po raz kolejny problem, czy podążysz za sercem czy rozumem. Ja podążam zawsze za pikawą.

Suche męskie fakty:

Schnięcie: znośne

IMG_2034_zpsz9h9iqpz.jpg

Przepływ: poprawny

Startowanie: elegancko startuje

Wypełzanie na stalówkę: niewielkie

Kalafiorzenie: niby nic nie widziałam, ale niestety z uwagi na dziedzictwo trzeba być ostrożnym. Asekuracyjnie szybko wypisywałam i płukałam pióro

Cieniowanie: Jest. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że użyłam stalówki B, czyli gagatek dostał dużo.

IMG_2047_zpswpcido5y.jpg

Nasycenie: Dobre, choć, jeśli o mnie chodzi, mogłoby być większe. Zawsze by mogło 😀

Podsumowywiwując?

W porządku, ale nic poza tym, mnie personalnie nie zachwycił, nie ma w sobie nic niezwykłego, chwytliwego. Ma w sobie nieco fioletu, co może być zarówno zadą, jak i waletem. Znaczy się plusem albo minusem. Mnie ani ziębi ani grzeje, howgh.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s