Mad Max: Na drodze gniewu, czyli wysokooktanowa rozwałka na resorach

Czarny ekran rozbłyska oślepiającą żółcią spieczonej słońcem pustyni. Przed nami ON – tak, to Max Rockatansky we własnej osobie, o mrocznym, męskim wejrzeniu. Nadal gnębiony przez demony przeszłości pomaga sobie kontemplacją złocistego krajobrazu i konsumpcją dwugłowej jaszczurki. Niestety po około dwóch minutach filmu zostaje schwytany przez tajemniczych, bladych łysoli. Także tego, chciałoby się rzec, no to sobie pojeździł. Tutaj jednak cała zabawa się zaczyna.

eDyaDKs.jpg

Przed Wami film, który nie zwolni tempa ani na moment. Nie liczcie na odpoczynek. Wgniecie Was w fotele niczym nieskrępowanym i bezwstydnym rozmachem, utrzyma tam żelazną łapą aż do napisów końcowych. Od tej pory warkot silników nie opuści Was ani na moment, a doprawiony zostanie dodatkowo do smaku bębnami i gitarą elektryczną. Z ekranu będzie płynąć czysta energia.

Niedobitki ludzkości pozostałe po apokalipsie starają się na wszelkie sposoby przetrwać w niegościnnej i mało przytulnej pustyni, jaką stał się świat. Zorganizowani w enklawy, tak łatwiej. Ropa i woda – to dwie najbardziej pożądane towary i tak się składa, że pewien urodą nie grzeszący pan, zowiący siebie Nieśmiertelnym Joe, ma obu pod dostatkiem. W ogóle ma wszystkiego pod dostatkiem. Kobiet ma pod dostatkiem. Dzieci ma pod dostatkiem. Ciała ma pod dostatkiem. Ludzi pod sobą ma pod dostatkiem. Tylko, że Ci ludzie nie mają pod dostatkiem, ale o to Joe się nie martwi, bo pod dostatkiem ma również zapatrzonych w niego jak w święty obrazek bladych łysoli o podkrążonych oczach, spijających słowa z jego… em… ust i czekających na każde skinienie… em… paluszkiem.  Ich mieczem jest kierownica, rumakiem samochód tudzież motocykl tudzież cokolwiek, co potrafi odpowiednio zaryczeć silnikiem. Jednym z fanatyków jest niejaki Nux (Nicholas Hoult)

lBDvFp7.jpg ,

gotów łapać każdy oddech Joe’go w szczerozłoty słoiczek i czcić do końca świata. I tak sobie tam wszyscy żyją w sielance a idylli, dopóki piękna pani o niewinnym przydomku Imperator Furiosa 7nZhMBV.jpg (Charlize Theron) nawiewa z Cytadeli ze sporą cysterną, jak również całym kompletem nałożnic Nieśmiertelnego. Podenerwowany gospodarz wnet rusza w pościg, a tuż za nim nadal łysy Nux, wietrzący swoją życiową szansę. No dobrze, spytacie, ale gdzie w tym wszystkim miejsce dla naszego Maxa, na którego tyle czekaliśmy? Ano miejsce jest.  Dokładnie tutaj:

BVw9aWO.jpg

Jak on tam wlazł i, co ważniejsze, jak stamtąd zejdzie, dowiecie się sami.

Jedną z bardzo mocnych stron filmu jest ogromna dbałość o szczegóły postapokaliptycznej rzeczywistości, w jakiej rozgrywa się akcja. Nie jest ona tylko tłem, często zaniedbywanym przez reżyserów – widać, że dla George’a Millera (odpowiedzialnego również za poprzednie części) ta warstwa jest ważna. Intrygująco zarysowany porządek nowego świata, dziwaczne z naszej perspektywy relacje międzyludzkie i ludzko-maszynowe, wyraźna hierarchia, niezrozumiała i diametralnie inna od naszej mentalność, aż chciałoby się powtórzyć po Maksie: Już nie wiem, kto jest bardziej zwariowany – ja, czy cała reszta…

Co do samego Maxa, w tej części Mela Gibsona

LoC6OdT.jpg zastąpił Tom Hardy:

kmi1Hn2.jpg, z rolą upadłego herosa poradził sobie całkiem dobrze. Tutaj jednak został nieco zepchnięty na bok przez gromadkę dziewcząt z intrygującą i zdecydowanie absorbującą Furiosą na czele.

bDtsokB.jpg

W tym filmie wbrew pozorom to ona jest główną bohaterką. Silna, zdeterminowana kobieta o stalowym wejrzeniu i równie stalowej ręce stoi w twardej opozycji do księżniczek Disney’a ratowanych przez rycerzy na rumakach. Z Maxem tworzy ciekawy duet, prezentują coś w stylu dwóch pokoleń herosów: starsze – doświadczone, wypalone, skupiające wszystkie swoje siły jedynie na przetrwaniu i młodsze – silne. błyskotliwe, pełne ideałów, którego największą słabością jest nadzieja. Marzenie Furiosy o bezpiecznej krainie staje się również dla widza miłą wizją na jakiejkolwiek przyszłości dla tej sympatycznej grupki.

Zawsze zwracam uwagę na drobiazgi, zachwycają mnie detale, tymczasem pozostaje jeszcze jeden aspekt – ten najbardziej widoczny i  niemożliwy do pominięcia. Nie bez kozery podtytuł brzmi „Fury road” – rzeczywiście znakomita większość scen to zapierające dech w piersiach pościgów, walk, strzelanin, a to wszystko w pędzie mknących po pustynnych autostradach pojazdów. Film zdecydowanie do obejrzenia w kinie, by móc docenić chociażby jedną z moich ulubionych scen – wjazdu w burzę piaskową.

ZLwffsW.jpg

Komu bym film poleciła? Zdecydowanie nie tylko fanom Mad Maxa i klimatów post-apokaliptycznych – Ci sami w podskokach, ledwo wyrabiając się na zakręcie, popędzą na salę kinową, im nie trzeba polecenia. Ja zachęciłabym raczej dwie kategorie miłośników – tych chcących zagłębić się w świat inny od naszego i tych lubiących uczciwą sensację. Bo co jak co, ale rozmach to Miller ma.


Wszystkie grafiki pochodzą ze strony http://www.filmweb.pl

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Mad Max: Na drodze gniewu, czyli wysokooktanowa rozwałka na resorach

  1. Tak się cieszę, że Cię zaciągnęłam na ten film!
    Pięknie napisane. „Ludzi pod sobą ma pod dostatkiem. Tylko, że Ci ludzie nie mają pod dostatkiem…” Świetnie oddałaś różnice pomiędzy Maxem i Furiosą. Szczerze mówiąc, poszłabym na ten film jeszcze raz, żeby im się bliżej przyjrzeć, bo nawet Max „Niemowa” Rockatansky jest ciekawą postacią! A film naprawdę nie nudzi (i to mówi osoba, która zazwyczaj na nich usypia) i zawsze wiadomo, co dzieje się na ekranie, nie ma trzęsących się kamer i innych przysparzających o ból głowy efektów.
    Ja bym jeszcze dodała, że można polecić ten film ludziom, którzy są zmęczeni przedstawianiu kobiet w filmach akcji przedmiotowo – nie bez kozery Mad Max nazywany był w internecie feministyczną propagandą 😀 Ale to tak nawiasem.
    To na jaki film teraz idziemy? 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s