„Królowie Przeklęci” – tom II, czyli apetyt rośnie w miarę jedzenia

Tom pierwszy „Królów przeklętych” czytałam i recenzowałam całkiem niedawniutko i, co by nie mówić, bardzo przypadł mi do gustu. W ramach dokarmiania ukrytego w moim sercu potwora rozkochanego w dobrej powieści historycznej, który rozdarł się i zapłakał gorzko po skończeniu pierwszej części postanowiłam sięgnąć po kolejny tom. Umożliwiło mi to Wydawnictwo Otwarte dając mi dostęp do jeszcze nie wydrukowanego eBooka – gdy już się narodzi prawdopodobnie będzie wyglądał tak:

Premiera zaplanowana na 9 września zbliża się wielkimi krokami, więc cofnijmy się w czasie, by przypomnieć sobie w jakiej zakale historycznej pozostawił nas tom I.
Możemy zorientować się, że sprawa wygląda tak. Ten oto pan, tatuśko, Filip IV nie tylko Piękny…

… słynący z tego, że żydzi na własne potrzeby, ale na podkreślanie majestatu królewskiego nigdy, dokonuje żywota. Osieroca przy tym trzech synów.
Najstarszy z nich jest warchołem na pełen etat, niestety to właśnie on pierwszy dochrapuje się do tronu. Coby zapewnić sobie ciągłość, khem khem, dynastii przyspiesza zejście z tego świata byłej małżonki i rzutem na taśmę pobiera następną, tym razem blond, dla pewności. Przed państwem chucherko o minie kota wędrującego na puszczy, Ludwik X Kłótliwy:

Niestety i on po krótkim czasie wącha kwiatostany od spodu osierocając dziecię w drodze i pozostawiając nieutuloną w żalu małżonkę, bękarta w zakonie oraz spory problem z sukcesją. Rozpoczyna się wyścig po władzę, który już gry o tron wcale nie przypomina. To już jest bitwa o tron. Bitwa brutalna, walna i pełna świństw. Trup ściele się gęsto. Meta błyszczy z oddali, a na starcie stają:

ZAWODNIK NUMER 1: średni syn Filipa Pięknego – Filip V Wysoki, hrabia Płatje, który zgarnął cały przydział zdrowego rozsądku przypadający na wszystkich trzech braci, wysoki i przystojny jak widać na załączonym obrazku. Ma wierną żonę, poczucie obowiązku wobec Francji i zaborczą teściową.

ZAWODNIK NUMER 2: zupełnie zawistny i gorącokrwisty brat zmarłego króla Filipa, którego czarne serduszko waha się zwykle pomiędzy chciwością a nienawiścią. O władzy marzy odkąd wypełzł z kołyski. Przed Państwem Karol de Valois. Majestatyczny jegomość. Wygląda nieruchawie, ale nie dajcie się zwieść.

ZAWODNIK NUMER 3: ten tu oto uroczy gładkolicy galant, który po ojcu odziedziczył urok osobisty. Karol IV Piękny, którego najlepiej podsumowuje wywołujący smutny uśmiech z politowaniem cytat:

Dlaczego mój wuj dostaje zawsze to co chce, a ja nie?!

Oto i on. Cóż za profil!

Historia wszystkich tych trzech panów pokazuje, że władza jest niczym najbardziej uzależniający i zarazem wyniszczający narkotyk. Zaćmiewa umysł purpurową mgiełką chciwości, pęta duszę grubymi powrozami hipokryzji, zalewa serce czarną falą lepkiego egoizmu, oślepia oczy najjaśniejszym ze świateł – światłem przekonania o własnej wielkości.

U szczytu tej recenzji miał być umieszczony spoiler alert, ale… Jak można komuś zaspoilować historię? Przecież już się wydarzyła, wystarczy zapytać Ciocię Wikipedię, a ona wszystko nam opowie. Istotą powieści historycznej jest to JAK się pisze. A Druon robi to naprawdę dobrze. Trzyma pewnym piórem wysoki poziom, który sam sobie narzucił w pierwszej części. Smutny, choć i zrozumiały przewidywany spadek formy nie nastąpił, ba! Moim skromnym zdaniem nawet co nieco się poprawiło. Przede wszystkim Autor wzbogacił do tej pory najeżone dialogami stronice w przepiękne, detaliczne opisy. Uwielbiam też ten delikatny, jakże dopasowany do formy całej powieści humor, który Druon dawkuje z dużym wyczuciem.

Mahaut klasnęła w ręce i zażądała pasztetu ze szczupaka, gotowanych jaj, białego sera z ziołami, konfitury z orzechów, brzoskwiń i białego wina château-chalon.
– Dziś piątek, trzeba pościć – powiedziała.

Jedynym mankamentem w tej, moim inkoholiczkowym zdaniem, świetnej powieści jest zjawisko, które prywatnie nazywam „skracaniem sobie drogi” – by przyspieszyć akcję Druon w kilku akapitach ekspresowo opisuje okres, który mógłby mu zająć kilkaset stron. Jednak po namyśle trzeba zdroworozsądkowo zwrócić mu honor i uznać to za zrozumiałe – bez tego powieść stałaby się nieprawdopodobnie rozwlekła i nudnawa.

Tym razem tom składa się z wyłącznie dwóch powieści:

Kim są widniejący na okładce bohaterowie? O czym traktowało dumnie brzmiące Prawo Mężczyzn? W czyje gardło Wilczyca z Francji wbije swoje zębiska? Tego wszystkiego dowiecie się już 6 września. Zapraszam Was wszystkich serdecznie do lektury 🙂


Grafiki pochodzą ze stron: Wydawnictwa Otwarteempik.comwoblink.comwikipedia.orgzamki.name

Wszystkie cytaty pochodzą z eBooka „Królowie przeklęci – tom II”, Wydawnictwo Otwarte, 2015 r.

Za eBooka serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s