„Miraże”, czyli samotność w Paryżu Północy

Sylwia Zientek stworzyła swoją historię zainspirowana dwoma doświadczeniami. Wiele lat temu, na wystawie fotografii Henryka Poddębskiego, zobaczyła zdjęcie „Nowy Świat 1935”.

Widok świateł neonów, odbijających się na mokrym asfalcie, zrobił na niej wielkie wrażenie. Zakupiła prawa do wykorzystania zdjęcia i od tamtej pory reprodukcja wisiała na ścianie w jej salonie, każdego dnia przypominając o nieistniejącym już świecie. Jakiś czas później poznała historię Eugenii Falleni – kobiety z Sydney żyjącej przez wiele lat jako mężczyzna, oskarżonej o morderstwo swojej żony.

Z połączenia tych dwóch inspiracji – klimatu dwudziestolecia międzywojennego i problemu tożsamości seksualnej – powstała niezwykła powieść.

Jak kocham książkowe wyzwania, mówię Wam – na prawdę niezwykła.

Młody poeta o głowie pełnej ideałów, przystojny młodzian imieniem Julian przyjeżdża do Paryża Północy – Warszawy i tamże rozpoczyna pracę w magazynie „Bluszcz”. Pewnego pięknego słoneczneg dnia na swojej drodze napotyka zjawiskową, niepasującą swoją urodą do ówczesnych kanonów, znudzoną małżeńską rutyną niewiastę – Lili. Jak nietrudno się domyślić, niedługo potem kochankowie planują już rozwód piękniejszej połowy i wspólny wyjazd do Paryża, tym razem tego prawdziwego. Niestety – jak to często bywa – już był w ogródku, już witał się z gąską… plany okazują się mrzonkami i wszystko niespodziewanie się komplikuje.

Zientek zna się na rzeczy, bez dwóch zdań. Międzywojenna rzeczywistość, którą wykreowała jest tak barwna, że wręcz wylewa się z kart książki, ochlapując całego Czytelnika. A ten się jeszcze cieszy. Autorka nie polega, jak to często niestety bywa, na niedokształceniu Czytającego – wszystko, co pisze jest w najdrobniejszych szczegółach dopracowane, precyzyjne. Warszawskie, szalone XX-lecie pełne bohemy, mieniące się kawiarenkami, wibrujące od jazzu, słodko-gorzkie od ciastek z niespodzianką rozwija przed nami swoje motyle skrzydła i, w swoim bezwstydnym pięknie, wciąga bez reszty.

Uwielbiam układać sobie soundtracki do czytanych książek. W tym przypadku „treściowo” nasuwa się naturalnie…

… natomiast „klimatycznie” – wibrujący jazz, do którego Lili tańczyła z Żorżykiem.

Ciężko wobec tematyki rozterek głównego bohatera nie wyrazić swojej opinii na temat wszelkich okołoLGTBowych spraw. Ciężko nie dlatego, ze tak się ciśnie na usta, tylko dlatego, ze można to zrobić bezwiednie. Hm. To nie jest książka dla wszystkich – trzeba mieć w sobie choć promil tolerancji. Tak więc, by zachować rzetelność recenzji trzeba pamiętać, co jest istotą powieści i na tym się skupić, takoż i ja uczynię.
A prawda jest taka – z kart książki wyłania się obraz tak potwornie cierpiącego człowieka, że aż się serca kraja, a samo czytanie boli. Kompletna sprzeczność tego, co się czuje ze stanem fizycznym, totalne opuszczenie, zagubienie prowadzące pod Boży ołtarz ze szlochem POMÓŻ MI!, kiedy już się wie, że straciło się wszystko i NIE BĘDZIE dobrze. Nie jestem nawet w stanie opisać, ubrać w słowa tego, co siedzi w umyśle tego człowieka, przez jakie piekło musi codziennie przechodzić. Tym większy jest mój podziw dla literackiego talentu Autorki – chapeau bas, przedstawiła to w klarowny i przez to wstrząsający sposób.

Książkę polecam wszystkim wielbicielom historii literatury, chętnym ujrzeniu jej w bardzo przyjemnej, sfabularyzowanej postaci – Zientek serwuje Czytelnikowi bardzo wprawnie przygotowaną potrawę. Jednak kolejne dna powieści i tematy w niej poruszane sprawiają, że nie każdemu poleciłabym „Miraże” – to jedna z tych książek, które wymagają nie tylko od siebie – także od Czytelnika.


źródło grafikiźródło grafiki

Wszystkie cytaty oraz fragmenty teksty ze zdjęć pochodzą z „Miraże”, Sylwia Zientek, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa, 2015 r.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie  Wydawnictwu Czarna Owca.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s