Red Rising: Złota Krew, czyli hej, na Marsie praca wre!

Terraformacja ogarnęła wszystkie planety Układu Słonecznego, od Marsa po Pluton. Na Czerwonej Planecie tym razem nie sam Matt Damon, którego na gwałt trzeba ratować, a całe zastępy górników. Pod bucikiem niejakiej Octavii Luny, dyrygującej nimi z Księżyca, w pocie czoła i wszystkiego innego wydobywają helium-3. Harują jako ci pionierzy, przygotowując Marsa dla innych ludzi. I wśród Czerwonych jednak są równi i równiejsi – plemiona Gamma i Lambda darzą się namiętną nienawiścią, a na największy szacunek społeczeństwa zasługują Helldiverzy – nieliczne najtęższe, najodważniejsze i najzwinniejsze młodziany pracujące przy samych wiertłach, w najcięższych i najgorętszych warunkach.

rr1

Jeden z nich, o wdzięcznym imieniu Darrow wiedzie sobie w MRLu (Marsjańskiej Republice Ludowej) kwiecisty i pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji żywot typowego szesnastolatka, mianowicie ustatkowany jest w każdym calu – ma żonę, własne mieszkanie, ciepłą (a nawet gorącą) posadkę i stabilność finansową. Jednak jego połowicy Eo marzy się coś więcej. Cytując klasyka „chłop, co w rękach łamie sztaby nie oprze się woli baby” – raczej nie inaczej było i z naszym Heldajwerusiem. Chwilę później Państwo Darrowowie już dokonują szeregu brawurowych przedsięwzięć, które dla jednego z nich owocuje dokonaniem żywota, a dla drugiego zmianą gatunku i dowiedzeniem sie wielu rzeczy, ktorych dowiedzieć się nie chciało. No ale. Kości zostały rzucone, Rubikon się przekroczył, a co się zobaczyło, to się nie odzobaczy.

rr3_zpseavkgned
Dobra. Żarty żartami, ale kreacja tego świata jest zaiste przebombowa. Kłaniam sie tu w pas Pierce’owi Brownowi. Tu buty grawitacyjne, tam dystopijny porządek wszechświata, na lewo znów statek kosmiczny dryfuje majestatycznie przez niebo, a na prawo z kolei hierarchia społeczna oparta na kolorowych kastach. Zupełnie inny, odmienny od naszego świat – a jednak jak się dobrze wgapić to są pewne punkty styczne. <Tu nadjeżdżam z refleksją.> Patrzę i widzę i widzę, że wszystko teraz zmierza ku maksymalnemu wyspecjalizowaniu, które wkrada się w niemal wszystkie rejony naszego życia – liceum ogólnokształcące już praktycznie nie istnieje, a jak chcę pójść do lekarza to już sama muszę dobrze wiedzieć co mi dolega. Tak, wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny i że czemuś to przecież służy – zmierzam do tego, że w Red Rising zostało to posunięte do skrajnych, niemal absurdalnych granic.

rr2_zpslhqovx2h

Każda kasta, od najniższych Czerwonych, przez Różowych, Zielonych, Niebieskich, Fioletowych, Białych, Szarych i wreszcie Złotych, ma swoje jasno określone zadania i pozycję w społeczeństwie. Ten pracuje fizycznie, tamten leczy, ten zajmuje się technologią, ów sztuką – a Złoty panuje nad wszystkimi. Pozycja z racji urodzenia – ścieżki ewolucyjne różnych „gatunków” ludzi pobiegły w zupełnie różnych kierunkach przystosowując każdego do innego rodzaju życia. Darrow chcąc wyrwać się ze swojego miejsca, walczyć efektywnie i pokonać tyranię złotych potworów, jak widzi ich z dołu drabiny społecznej, musi nieźle się namęczyć i sam stać się jednym z nich.

rr4_zpsmyzacjtt

To jedna z najlepszych książek około-science-fictionowych, jakie ostatnimi czasy miałam okazję czytać. Przyznam się szczerze, że spodziewałam się czegoś leciuteńkiego z nurtu young adult – inspiracja grecką mitologią sprawiła, że podświadomie oczekiwałam czegoś w stylu Piersi…, tfu!…, „Percy’ego Jacksona i bogów olimpijskich”. Spodziewałam się tego i dzięki Bogu tego nie dostałam. Książka Browna wciągnęła mnie tak bardzo, że czytałam ją niemalże wszędzie, a kończąc ostatnią stronę pierwszego tomu już trzymałam otwarty prolog z drugiego, żeby nie musieć się odrywać ani na moment.

rr6_zpsua075pwu

To jest jedno z tych ekstremalnie subiektywnych odczuć ” książek zbójeckich“, jak sobie je po cichu nazywam – czasem trafi się taki gagatek, który odrywa cię od wszystkich zajęć i trzyma przygwożdżonego do tekstu aż do ostatniej strony. Do każdego przemawia co innego, ktoś być może przeżył to literackie uniesienie z piędziesięcioma rożnymi odcieniami szarego, janieoceniam, ale mnie akurat serce skradło Czerwone Powstanie. Drageus złapał mnie za uszy, wyciągnąl spomiędzy biografii, dokumentów i obyczajowości, wziął głęboki zamach i wyrzucił na orbitę. Potem przesiadka na Lunie, potem lot na Marsa… I jak na razie tu właśnie utknęłam.

rr9_zpsmk9dwzkr

Książkę polecam wszystkim lubiącym mało hermetyczne SF, albo tym lekko od niego odwykłym. Jeśli ktoś najbardziej poważa książki Sparksa, to raczej w Red Rising nie ma czego szukać, z kolei zaawansowani science-fictionowi kochacze uznają dzieło Browna za zbyt mało koszerne. Wszystkim innym polecam z dna literackiego serca. Tylko uważajcie. Ta książka naprawdę wciąga.

rr8_zpsbbyd3p6z


 

Wszystkie cytaty oraz fragmenty tekstu ze zdjęć pochodzą z „Red Rising: Złota krew”, Pierce Brown, Wydawnictwo Drageus, Warszawa, 2015 rok

Za egzemplarz recenzencki i literacką wycieczkę w daleką przyszłość serdecznie dziękuje Wydawnictwu Drageus Publishing House.

187178_drageus_396

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Red Rising: Złota Krew, czyli hej, na Marsie praca wre!

  1. Pingback: Red Rising: Złoty syn, czyli rewolucja pożera własne dziecię | inkoholiczka

  2. Pingback: RRIII:”Gwiazda zaranna”, czyli Wikingowo-Star Warsowy mashup z mitologią w tle | inkoholiczka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s