„Królowa lodów z Orchard Street”, czyli o silnej-i-niezależnej kobiecie

„W roku 1913 Malka Treynovsky, jeszcze jako dziecko ucieka z rodziną z Rosji do Nowego Jorku. Zaraz po przyjeździe ulega wypadkowi i zostaje porzucona na ulicy. Przygarnia ją włoska rodzina  sprzedawców lodów, od której uczy się fachu. Musi ciężko pracować i udaje jej się przetrwać tylko dzięki sprytowi i pomysłowości. Kiedy dorasta  zakochuje się w niepiśmiennym radykale Albercie – wsiadają razem do furgonetki z lodami i wyruszają w podróż po Ameryce. Powoli dziewczyna staje się Lillian Dunkle, nieugiętą bizneswoman stojąca na czele lodowej fortuny. Jej droga do wielkich pieniędzy i sławy jest nieodłącznie spleciona z dziejami Ameryki. Śledząc jej losy stajemy się świadkami prohibicji, drugiej wojny światowej czy czasów disco.”

ko1_zps1buudkw0

I tak pewien kulejący maluszek, zupełnie zagubiony w nowym świecie, na którego własna matka wypięła się publicznie, uczy się żyć. Uczy się szukać własnych marzeń, dążyć do ich spełnienia ze wszystkich sił, sprytnie i przebiegle manipulować, a wrogów nie pokonywać, tylko miażdżyć.

large1

Przyznam szczerze, że na początek ciężko mi się czytało „Królową” Niby wszystko cacy, niby niczego książce nie brakuje, a jednak jakoś wcale mnie nie wciągała, miejscami nie obchodziło mnie zupełnie co spotka tytułową pannę Dinello. Aż do momentu zwrotu akcji, którego zupełnie się nie spodziewałam – wtedy pozostałe 500 stron było już tylko cyferkami, które nie wiem nawet kiedy przeleciały.

large

Postać głównej bohaterki? Hem, hem, hem. Dziwaczna sytuacja. Kiedy narracja jest pierwszoosobowa, siłą rzeczy patrzymy na świat wyłącznie z jej perspektywy i to bardzo subiektywnej. A jak ktoś ma tendencję do wczuwania się w powieść i skłonność do utożsamiania się, to zapraszamy w postań Lilian Dunkle. Problem polega na tym, że jeśli od kobiety z tytułem „Queen of Ice-Creams” oczekujecie miłej, kochanej, sympatycznej babeczki w pudrowej sukience z dobrotliwym uśmiechem na ustach. O, nie, nie, bardzo nie. Lilian to naprawdę twardy i przebiegły babiszon, jeden z tych co po trupach do celu nie idą, a jadą czołgiem. Szczypta kreatywności i talentu nic sama nie zdziała – pani Dunkle dobrze o tym wie, bo na drugie imię ma Wytrwałość, a na trzecie Determinacja. Momentami książka jest rzez to aż nieco smutna – budowanie lodowego imperium tak bardzo pochłania bohaterkę, że poświęca mu absolutnie wszystko. W dodatku jej poczucie własnej wartości jest tak wysokie, że nie dopuszcza nawet myśli, że mogłaby nie mieć racji. Więcej na ten temat usłyszycie od samej Autorki:

Skoro już przy Autorce jesteśmy, to warto głęboki ukłon jej złożyć z racji jej wielkiej dbałości o szczegóły historyczne. Bardzo cenię u pisarzy solidne przygotowanie do książki – a to akurat są czasy na tyle nowe, że każda próba robienia w bambuko Czytelnika obróciłaby się rychło przeciw Autorowi i zgodnie z zasadami Karmy dziabnęłaby go w tyłek. Wiedzieliście na przykład, że niegdyś lody odsądzano od czci i wiary, oskarżano o rozprowadzanie polio i bycie przyczyną kalectwa u dzieci? Później naturalnie wiele i starych i młodych gębul zasmakowało tych delicji i teoria chorobotwórcza przeminęła z wiatrem, zastąpiona przez powszechną opinii ę, że nie ma ponad nie nic lepszego na bóle duszy i ciała. Amerykanie nawet wysyłali za okrętami wojennymi jeden będący de facto lodziarnią na falach. Coby wzmocnić morale żołnierzy!

00a2acfa5392e47ce9a6d4f1b0e27ff8

Może macie czas i chętkę zatopić zęby w tym prawie 600-stronicowym bloku lodowym? W tej obyczajowej masie sorbetowej poczujecie nutkę historii. Ostro pachnie biznesem. W smaku znajdziecie szczyptę zagubienia. Pozostawia lekki posmak uczuć. Częstujcie się.

giphy1

 


Linki do źródeł grafik: linklinklinklinklink

Wszystkie  cytaty pochodzą z „Królowa z Orchand Street” Susan Jane Gilman, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa, 2015 r.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
21336_czarnaowca_logo-czarne

 

Reklamy

7 uwag do wpisu “„Królowa lodów z Orchard Street”, czyli o silnej-i-niezależnej kobiecie

  1. Myślę, że to książka idealna dla mnie. Lubię ambitnych, idących w zaparte bohaterów. Bardzo podoba mi się Twój styl, czyta się przyjemnie, a zdjęcia dodane w poście są tak cudownie smakowite, że jestem w siódmym niebie. Chętnie zostanę na dłużej 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s