Pelikan Edelstein Garnet, czyli płyyynie, inkaust płynie po polskiej krainie

Pelikan Edelstein Garnet został wybrany na króla całej serii w roku 2014 i okrągłe 365 dni nosił koronę z dumną plakietką „Ink of the Year”. Po bardzo udanej Turmalinie i całkiem przyzwitym Amber miał wysoko postawioną poprzeczkę. Tym razem padło na ciemną czerwień. Tu moje rozkochane we wszelkich bordach serce fiknęło entuzjastycznego kozła. Kiedy przyszła zaś próbeczka natychmiast w radosnych pląsach napełniłam pierwsze z brzegu dostępne pióro i jęłam rozpisywać. I ze stalówki lekko z początku przerywanym strumieniem popłynęła bardzo przyjemna czerwień.

Suche męskie fakty:

Schnięcie: przeciętne
Przepływ: nieco skokowy. Czasem przerywa, a czasem leje się zbyt obfitym strumieniem. Płynie, inkaust płynie po polskiej krainie.
Startowanie: potrzebuje kilku liter rozruchu, potem następuje opóźniony zapłon – są dużo ciemniejsze i jaśnieją z każdym kolejnym słowem.
Wypełzanie na stalówkę: Na początek wspólnej przygody zapaskudził mi całą stalówkę razem z sekcją. Później wpółpraca zaczęła przebiegać spokojniej.
Nasycenie: średnie ze skłonnością do dużego
Cieniowanie: przeciętne
Strzępienie: nie odnotowano

Próbeczka pisma:

Podsumowywiwując?

Znam wielu przedstawicieli tego, okołoczerwonobordowego gatunku atramentów na czele z najpiękniejszymi Dajamajnami. Te jednak nie słyną z wybitnych właściwości, więc Pelikan Edelstein Garnet wydaje się być znośną alternatywą. Jednak, choć jest edelsztajnowo jednym z ładniejszych kolorystycznie, nie wiem, czy utytułowałabym go inkaustem roku. Nie do mnie jednak należy wybór.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Pelikan Edelstein Garnet, czyli płyyynie, inkaust płynie po polskiej krainie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s