„Wróżenie z wnętrzności”, czyli mitologia codzienności

Każdy miał kiedyś wszystkiego dosyć. Chciał uciec, odejść, schować sie w mysiej dziurze. Tak właśnie uczynił świetnie prosperujący, światowo ceniony rzeźbiarz Mateusz – po prostu pewnego pięknego dnia powiedział wszystkim w prostych żołnierskich słowach, żeby się od… znaczy, żeby zostawili go w spokoju, po czym spakował skromny dobytek, wziął żonę, dzieci pod pachę i zaszył się w górach. Kupił dworzec kolejowy i od tej pory począł wieść żywot na ostrej granicy światów. A ze sobą wziął swojego brata – bliźniaka Błażeja, który zamieszkał na poddaszu.

ww1

Brata bliźniaka, który od pamiętnej wycieczki do Toskanii dwadzieścia lat temu nie wypowiedział ani jednego słowa. Zamknął się w sobie na cztery spusty, odciął całkowicie od świata i uznał kontakt z nim za zbędny a wyniszczający. I właśnie z perspektywy owego Błażeja czytelnik widzi świat. Błażeja, któremu głupotę wynagrodzono zdolnością do wnikliwej, dziecięco szczerej i obnażającej obserwacji. Wnikającej we wnętrzności.

ww2

Słowo „wnętrzności” jest tutaj kluczem, pryzmatem rozszczepiającym jasne pasmo literackiego światła na wielość malutkich, kolorowych pasemek. Zaczęło się od wątróbki, której Błażej i Mateusz nie chcieli jeść, której się brzydzili. Wnętrzności – psychika człowieka. Wnętrzności – coś najgłębiej ukrytego, najcenniejszego w człowieku. Wnętrzności – turpistyczny festiwal obrzydlistwa, nasz dożywotni wyrok. Wnętrzności – zawładną nami przy końcu naszych dni. Wnętrzności w cenionych rzeźbach Mateusza, metafora rzeczywistości. Wnętrzności – bolesne tajemnice, jako coś nieodłącznego, istota człowieka.

ww3

Piękna jest ta mitologia codzienności. Na Olimpie – Poświatowie panuje niepodzielnie bogini Marta. Słuchają się jej nawet krzaczki w ogródku, słucha jej zupa pomidorowa, poczekalnia, fontanna, wiatr, zegar, leżak, garnki, las. Co jakiś czas do cichego portu zawinie kilkoro hałaśliwych Odyseuszy, którzy namieszają, nabrudzą, a potem znikną za zakrętem i powrócą do swoich Itak. Normalne, ciche, szare codzienne czynności nabierają rangi magii, mistycznych działań bogów. Ciche alejki uzdrowiska, które nigdy nie powstało drzemią jak jabłka w ogrodzie Hesperyd. Szemrze fontanna, przygnębiona, bo miała leczyć smutki, a nie potrafi. Czytelnik przenosi się w tą krainę, tak podobną do jego własnej, a jednak magicznej w swojej zwyczajności. Zatapia się w niej zupełnie. Patrzy inaczej, patrzy z wnętrza Błażeja.

ww6

Owa narracja jest zupełnie niesamowita – tak naiwna, a tak mądra. Błażej momentami po dziecięcemu, a momentami po starczemu widzi świat. Patrzy na niego w zwolnionym tempie, dostrzega magię każdego pyłku kurzu, który widać pod światło. Nie rozumie rzeczy, które ci otwarci na zewnętrze uznają za normalne, ale za to wnika dużo głębiej w te dla nich niedostępne. „To tylko Błażej, nasz Błażej, nie bójcie się go.” – słyszy i wierzy. Że jest mały, że nic nie znaczy, że jest niczyj i tak jest dobrze. Wycofany w swoje wnętrze może całkowicie poświęcić się obiektywnej kontemplacji tego, co widzi. Po prostu obserwuje i snuje nić opowieści do własnego wnętrza. Podziwia, napawa się, delektuje, rozkoszuje się czystym pięknem bez subiektywności.

Czy idealną jest ta książka? A gdzieżby tam – ale wszystkie jej słabości są jej siłą, są jej integralną częścią. „Wróżenia…” nie sposób recenzować, analizować, interpretować. Można tu jedynie pokusić się o własną delikatną refleksję, miękką nić przemyślenia. Nie sposób tu doszukiwać się na siłę mankamentów, tak jak twarzy pięknej kobiety nie analizujemy, nie zastanawiamy się dlaczego brew odrobinkę za nisko, dlaczego nos troszeczkę krzywy – nie widzimy szczegółów, podziwiamy ją jako całość.

ww7

To zdecydowanie jedna z tych książek, które trzeba przeczytać, żeby zrozumieć. Nie da się jej opowiedzieć, opisać, ocenić. Ona po prostu jest, cicha i delikatna, szepcząca z półki cichym głosem Błażeja kradnącego światu słowa. Po lekturze nie tylko zostanie w człowieku, ale i w jego oku zasieje małe ziarenko, które odmieni jego patrzenie na rutynę, codzienność, przyrodę, karierę, dworce… Świat.

ww9


 

Wszystkie cytaty oraz fragmenty tekstu ze zdjęć pochodzą z „Wróżenia z wnętrzności” Wita Szostaka, seria Kontrapunkty, Wydawnictwo Powergraph, Warszawa, 2015

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Powergraph.
power

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Wróżenie z wnętrzności”, czyli mitologia codzienności

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s