Warszawskie Targi Książki, czyli od przybytku głowa dymi

I stało się! Pierwszy raz w żywocie swym Inkoholiczka wybrała się na Warszawskie Targi Książki. Myślała coś mgliście o autorach, zakupach, autografach, jakiś stadion i że dużo pewnie książkowych freaków. To, co zastała przekroczyło jej najśmielsze oczekiwania, zmiotło z nóg, powaliło na kolana, wypaliło oczy i ukradło serce. Wybrała się tam z niezawodnym książkofilem Gburświnem. Najpierw odstały swoje w gargantuicznej kolejce, ale gdy drzwi przybytku się rozwarły… Oczom ich ukazał się książkowy raj.

DSCF9022

Tyle emocji kłębi się we mnie, że wprost nie wiem, od czegóżby tu zacząć. Ale niech będzie, że nudno po kolei. To jedziemy:

DSCF9025

Cała imprezka podzielona została dosyć z resztą rozsądnie, zważywszy na rozmiar Basenu Narodowego, na mnóstwo sektorów. Poruszać się po nich było pewnym wyzwaniem, zwłaszcza, kiedy stało się w kolejce po inkoholizm kiedy rozdawali orientację w terenie… Z pomocą jednak przychodziła mapka i ambiwalentne panie z informacji (połowa miłych, pięknych, pachnących i do rany przyłóż, połowa niosąca dumnie kaganek peerelu, działające w myśl nieśmiertelnej zasady „Klient twoim największym wrogiem”).

DSCF9026

Na dole mieściły się głównie wydawnictwa komiksowe, sklepy z książkowo-filmowo-growymi gadżetami i klimatyczne antykwariaty. W jednym z nich, Antykwariacie Kwadryga, udało mi się upolować stare wydanie „Filipa” Tyrmanda, za którym ryłam już od czasu barrrrrdzo długiego. Szczęśliwam, nie ukrywam, nareszcieś mój, Filipie :3

filip

 

DSCF9027

Bardzo cenne woluminy z II wieku przed naszą erą:

DSCF9028

Wyżej, w sektorach D, mieściły się stoiska większości księgarni i wydawnictw, tam też pisarze mogli spotkać się ze swoimi wyznawcami. Kolejki zagorzałego ludu czytającego meandrowały karkołomnymi zakosami, w związku z tym, czasem nie wiedziało się już nawet za czym się stoi, stało się, bo inni stali. 😀

DSCF9030DSCF9029

Na bombowej wyprzedaży u Olesiejuka zanabyłam byłam wymarzony „Zapach szkła” Ziemiańskiego, który z resztą od razu został zaniesiony autorowi do podpisu. (A więc jednak. Ten chłop istnieje! Nie jest tylko nazwiskiem na okładce!).

szkło

Tutaj pozdrawiam bardzo miłą Panią z Insignisa, posiadaczkę bombowej spódnicy, jeśli jakimś cudem czyta ten wpis, oraz równie miłą panią cosplayerkę, która mi pięknie pozowała do druciaka obwieszonego maskami gazowymi. Pani prosto z okładki „Wieży”Szmidta.

DSCF9047

… który to autor z resztą chwilkę później miał u nich spotkanie autorskie.

DSCF9051

W ogóle Olesiejukom należą się ogromne ukłony za świetnie i sprawnie przeprowadzone spotkania z autorami takimi jak właśnie wyżej wymieniony Szmidt, Grzędowicz, Kossakowska, Ziemiański, czy widniejący na zdjęciu poniżej Komuda. Kolejki sprawnie posuwały się do przodu, wszyscy ładnie się wyrobili mimo małej ilości czasu na jednego autora.

DSCF9050

Tutaj natomiast macie absolutną Miss Wystroju Targów 2016. Lustrzane stoisko Wydawnictwa W.A.B., które wyglądało jak statek kosmiczny i domek Alicji z Krainy Czarów w jednym. Nie wiadomo było które książki są prawdziwe, a które tylko odbijają się w taflach 😉

DSCF9031

DSCF9032DSCF9033DSCF9034

Nie byłabym sobą, gdybym w tym morzu ksiąg nie wyhaczyła czegoś jeszcze bardziej niż bardzo Inkoholiczkowego. Piękna, co?

DSCF9035DSCF9036

Muzy zaś zakupiłam kolejną książkopozycję, na którą chorowałam od dłuższego czasu. Oto i ona:

wikingowie

DSCF9037

Odwiedziłam też stanowiska Wydawnictw, z którymi współpracuje w poszukiwaniu owych cierpliwych osóbek, które tak miło się ze mną przez ostatni rok obchodziły. I tak oto na na stoisku Sine Qua Nonowym na własne paczałki wreszcie ujrzałam legendarnego pana Oskara, którego z tego miejsca serdecznie pozdrawiam i dziękuję, że mimo zapierniczu i kociokwiku znalazł moment na rozmowę 🙂

DSCF9039

A mówią, że nie ocenia się książek po okładce. Ja oceniam i przyznaję się bez bicia. Ta na przykład jest bardzo wartościowa.

DSCF9041DSCF9042DSCF9043

Zdjęcie z czasu, kiedy jeszcze dało się przejść.

DSCF9045

Później ten piękny stan diametralnie uległ zmianie i koło trzynastej przez targi szło się tak:

5l3ew

Równolegle ze stałymi wystawami i spotkaniami z autorami odbywały się dyskusje tematyczne i turniej gier planszowych na płycie boiska. Działo się WSZYSTKO, NARAZ i WSZĘDZIE. Dzięki Bogu, że spisałam sobie wcześniej z bogatej oferty punkty wybitnie mnie interesujące, bo nigdy w życiu nie znalazłabym na tej ogromnej przestrzeni odpowiednich miejsc w odpowiednim czasie 😀

DSCF9046DSCF9049

Panie autorki i wiaderko bez różowych :3

DSCF9053

Ciekawym doświadczeniem było spotkanie z dwoma Autorami Niezależnymi – Pawłem Jakubowskim i Jackiem Clemece, z którymi ucięłam sobie krótką pogawędkę zakończoną zakupem minipowieści postapo, której jestem barrrdzo ciekawa 🙂 Miło było Was poznać! Dzięki za rozmowę.

zbiorowe-001

DSCF9054

Idziesz sobie, a tu radosna brać śpiewa ku uciesze gawiedzi. To je Targi.

DSCF9057

A co ze sławami, co z mnóstwem twarzy ze szklanego ekranu, które miały być? A były, były, mówi to ktoś, kto w toalecie spotkał swoją pisarską mistrzynię Olgę Tokarczuk. I zaniemówił z wrażenia. Na zdjęciu poniżej co prawda nie pani Olga, ale tys piknie.

DSCF9060

Potem, kiedy nogi zaczęły powoli palić ogienkiem a plecy odpadać od wielokilomerowych biegów z obciążeniem usiadły dwie zmęczone ale szczęśliwe inkoholiczki na trybunach w loży vipów (poznałam po miętkich krzesełkach. Na pewno siedzieli w tym miejscu kiedyś Prezydent z Prezydentową). Zjadłszy, wypiwszy, pośmiawszy się z dziwactw tego świata i zaplanowawszy przejęcie nad nim władzy, posadziło się miłego Gburświnka na straży rzeczy z książką pod noskiem i korzystając z jej nieskończonego miłosierdzia samemu ruszyło się na zwiad po płycie boiska pełnej planszowych gier.

DSCF9062DSCF9064DSCF9065

Zasady niektórych wydawały mi się bardziej skomplikowane niż plecionka z węzła gordyjskiego, ale mówi to osoba, której ulubioną grą za młodu było „grzybobranie”, więc weźcie to pod uwagę.

DSCF9066

Takie na przykład tajemne kołki z cyferkami. O.

DSCF9067

Trafiłam też na bardzo ciekawe stoisko szajki Artura Szyndlera i jego „Kryształów czasu” – sagi książek stanowiących całość z planszową grą fantasy. Co za pomysł! Aż sama się sobie dziwie, że wcześniej nigdy o tym nie słyszałam.

DSCF9068DSCF9069DSCF9070DSCF9071

Trafiłam do więzienia, ale uciekłam.

DSCF9072DSCF9074

Trafiłam też na stoisko cudownego duetu WarBook & WarGamer, z którego nie uciekłam. Szczur lądowy pozdrawia pana Pirata.

DSCF9075

Wróciwszy do domu jako totalnie wyciśnięta cytryna sprawdziłam stan konta, sprawdziłam stan nóg, rozłożyłam wszystkie zdobycze i gorzko zapłakałam…

DSCF9077

… ze szczęścia 🙂

Ciesze się, że w przedsesjowym szale mogłam chociaż na jeden dzień się tam udać. Za rok na pewno pojadę na dłużej (tiaaa, teraz tak mówię). I choć ciężko wraca się do rzeczywistości, to perspektywy dalsze i wspomnienia wczorajsze są bardzo miłe. Dziękuję wszystkim, którzy znaleźli czas, żeby ze mną pogadać i mojej Gburśwince, która była dzielną piastunką.

Do napisania!

 

Reklamy

11 uwag do wpisu “Warszawskie Targi Książki, czyli od przybytku głowa dymi

  1. No nie mogę… Choć może dobrze, że nie wiedziałem, bo stanąłbym na głowie, żeby jechać a wydarzeń w tych dniach wiele. Inkoholiczko, aleś to pięknie poujmowała to wszystko, no no…

    Polubienie

  2. Pingback: 100 Inkoholiczkowpis, czyli blogowe Hall of Fame | inkoholiczka

  3. Pingback: „Wilcze dziedzictwo”, czyli Vikingowy Opek | inkoholiczka

  4. Pingback: WTK 2017, czyli targi marzeń w Stolicy | inkoholiczka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s