Queen Book Tag (od Hasacza ukradzion niecnie pod osłoną nocy)

Z racji, że sesyja zbliża się wielkimi krokami, wena nie słucha, że nie teraz i że jest robota – szaleje, a palce biegną do klawiatury byle tylko odciągnąć od książek. Recki jednak, co by nie mówić, bardziej czasochłonne są (bo wliczcie też czas czytania książki). Łapcie więc coś luźniejszego, ukradzionego niecnie pod nocy osłoną od mojej ulubionej blogerko-vlogerki Hasacza, który stworzył najfajniejszy tak  tag książkowy w historii blogosfery.

Dlaczego? Bo łączy Queen i książki. Takie kulturalne mash-upy kochamy! 😀

screen_shot_2015-06-26_at_7-25-32_pm-0-0

Pozwoliłam sobie na lekką, inkoholiczkową modyfikację – personalizację. Żeby było nieco ciekawiej, bo w niektówych hasaczowych punktach miałabym naprawdę niewiele do powiedzenia. No. To jadymy!

1. „Another one bites the dust”, czyli książka, do której lubisz wracać

Od zawsze na zawsze serce moje należy do Frolla, Febusa, Esmeraldy, Piotra, Klopina i Quasimodo. Czyli pośrednio także do Hugo. Gdyby nie to, że facet zszedł był wziął sporo czasu temu sama organizowałabym mu spotkania autorskie i latała za autografem jak szalona. Książka, która sprawiła, że zachorowałam na Paryż, Notre Dame śni mi się po nocach, zaczytuję się w fanticach i oglądam wszystkie ekranizacje. Niesamowity klimat i ten porąbany humor Hugo… Uwielbiam!

DSCF9010

No.

 

2. „Bohemian Rhapsody”, czyli książka, którą kochasz za jej odmienność

Mo Yan utkał świat zupełnie taki jak nasz – tylko pod jednym aspektem kopnięty. Pół książki zajęło mi ustalenie co to za akcent. Świat magiczny i do bólu realny. Narracja z punktu widzenia noworodka. Dziwne? Doskonałe? Geniusz od szaleństwa dzieli tylko jeden włos.

DSCF9011

 

3. „I want it all”, czyli obecne książkomarzenie

Obecnie książkomarzenie to wcale nie jakiś niedościgniony egzemplarz, a książki, które JUŻ mam, JUŻ na mnie czekają, a w żaden sposób nie mogę do nich dotrzeć 😦 „Zapach szkła”Ziemiańskiego, „Filip” Tyrmanda, „Księgi Dawidowe” Tokarczuk, „Szczygieł” Tartt, „Gra w klasy” Cotazara, „Kopuła” Jakubowskiego, „Lód” Dukaja, „Wilcze dziedzictwo” Lewandowskiego, „Północna droga” Cherezińskiej i „Korona śniegu i krwi” tejże, „Dziecko Odyna” Pettersen, „Atlas wysp odległych” Schalansky, biografia Dymnej… Meh…

at6.jpg

 

4.  „I want to break free”, czyli książka, którą przeczytałaś mimo złych recenzji

Przeczytałam, mimo, że zniechęcali od początku. Teraz aktywnie zniechęcam i ja :/

bb1.jpg

 

5. „Kind of magic”, czyli książka, która Cię oczarowała

Tutaj będą dwie. Madame oczarowała mnie pachnącą perfumą, delikatnością, tajemnicą.  Spuszczonymi powiekami. Francją. Fascynacją głównego bohatera. Montblanciem i Mont Blanciem. Beretem. Zeszytem. Zagadką.

madame1.jpg

A „Listy…” oczarowały mnie swoją różnorodnością. W tej książce można zanurzyć się na długie godziny, doznać po kolei wszystkich uczuć z całego dostępnego człowiekowi spektrum. Autentyczny szwedzki stół pełen doświadczeń. Obecnie jaram się jak Petunia Dudleyem drugą częścią :3

ln1.jpg

 

6. „Somebody to love”, czyli Twój ulubiony książkowy portret miłości 

A to jest akurat bardzo dziwny wybór. Książka generalnie to klasyczna space opera, wiedźmin w świecie science-fiction, który zamiast na potwory (wszystkie wybił Geralt), poluje na zbuntowane maszyny i kosmiczne anomalie. Gdzie tu portret miłości? Ano jest. Zajmuje jedną stronę z trzystu. Tłumaczy wszystko. Nadaje całej fabule sens. Ekstrakt poświęcenia. Płacz w jednym akapicie.

DSCF9009

 

7. „Headlong”, czyli książka, która ma KLIMAT

Wybór prosty – oczywiście to jedno dzieło, przy którego czytaniu robi Ci się zimno w środku lata, a wokół ust tworzy się obłoczek pary. Lodowy klimat wylewa się z każdej strony, spływa na kolana czytelnika, wpełza po tułowiu, ogarnia serce. Barrdzo przyjemny jest ten chłód.

g1

 

8. „Lazy on a sunday afternoon”, czyli najbardziej relaksująca książka w Twoich zbiorach

Zawsze i nieodmiennie Mann. Ryczę i płaczę ze śmiechu, zapominam o tym, co mnie martwi i co mam na zrobienia. Działa jak tabletka na ból głowy łyknięta przez Grażynkę „Klanu”. Zupełnie natychmiastowo.

rm1.jpg

 

9. „Innuendo”, czyli najcięższa, najtrudniejsza książka z jaką przyszło Ci się zmierzyć

Zdecydowanie „Kraina wódki” Mo Yana. Próbowałam. Nadgryzałam ze wszystkich stron jak starego, twardego suchara w nadziei na rozmiękczenie. Niestety. Porzuciłam. Ja rozumiem, Nobel, metafora, styl pisarski, oniryzm, delirium… Ale kiedy bohaterzy zaczęli dywagować na temat tego jak najlepiej doprawić noworodka… Wymiękłam.

DSCF9008

 

10. „The Prophet’s song”, czyli książka, która zasługuje na znacznie większą popularność

Zdecydowanie trylogia RR Pierce’a Browna. Tyle teraz young adultów się po świecie pleni, a dzieciaki jak na złość wciąż myślą, że najlepsze fantaso-SFowe oprate na mitologii dzieło to Piersi-Dżeksona-syna-Podsejdona… Nie. Nie, nie i jeszcze raz nie. Spróbujcie „Złotego syna”, prychnijcie z pogardą na resztę.

iez7ncc

Co? Już było dziesięć? Czy to znaczy, że już koniec?

Ano na to wygląda. Dziękuję Ci, Hasaczu, za kontrolowaną kradzież. Przyznam, że uwiellbiam łączyć muzykę z literaturą i wpadłaś mi do głowy świetny pomysł na pewien wpis w tym klimacie… Ale o tym potym. Pozwólmu mu dojrzeć. Do napisania, ludkowie. Howgh!

tumblr_mdbb64xm1h1rjwljmo1_1280

 

 

 


Źródła grafiki: 12

 

Reklamy

7 uwag do wpisu “Queen Book Tag (od Hasacza ukradzion niecnie pod osłoną nocy)

  1. Pingback: Queen Book TAG – Niekulturalna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s