Lamy Safari Dark Lilac, czyli tylko krowa nie zmienia poglądów

Kiedy pierwszy raz na oczęta me ujrzała Lamkę Safari (a było to trochę latek temu, kiedy w temacie piór byłam zupełnie bosa i goła), pusty śmiech mnie ogarnął. Były to czasy, kiedy prawdziwe pióro miało krągłości było metalowe, odpowiednio ciężkie i zupełnie klasyczne (serwujemy czerń ze srebrem lub ewentualnie złotem). Patrzyłam na to pisadło i kręciłam z politowaniem głową na tych naiwniaków, którzy ten kumkwat dla ubogich kupują. No bo co to ma być, zapytuje Zgredek, co to ma być? Stylistyka à la spinacz biurowy, jakieś, kurna, okienko do podglądania inkaustu przy pracy? Plastik z napisem jakimś, piórko jak z kiosku Ruchu, No Name za trzy pejsiont? No i tak było, moi Drodzy, tak było. Dopóki na tegorocznym Pen Show nie wzięłam tego piórka do usmarowanej atramentem łapki i nie popisałam chwilkę po próbce papieru. I przepadłam z kredensem. Gdyby sprzedawca sklepu, którego nazwy nie wymienię, nie odszedł gdzieś od swojego penszałowego stanowiska i nie ruszył w tango, nie straciłby klienta. I to myślę że niejednego. Bo tak jak stałam, kupiłabym Lamkę ad hoc.  Ale chłopa nie było, więc z chorobą przewlekłą pozostałam aż do nawiązania współpracy z Pióroteką. Gdyż albowiem kiedy ujrzałam lamkową wersję Darc Lilac, inne w moich oczach zbladły jak Ronaldo na widok Pazdana.

lilac

Keeping up appearances, czyli wygląd

Jest jak jest – każdy widzi. Nowocześnie, prosto (lakonicznie wręcz) i korporacyjnie. Jednostajnie walcowate, i skuwka i zadek. Sama nie wiem jak to się dzieje, że to pióro mi się podoba, może to dlatego, że ta akurat wersja ma piękny, ciemnofioletowy kolor. Z tego co wiem to edycja specjalna na rok 2016 (tym bardziej cieszę się, że mam już swój egzemplarz, bezpiecznie spoczywający w piórniczku :3 ). Stalówka, pierścień pod sekcją i spinacz klips są czarne. Piórko uklecono z ponoć wytrzymałego plastiku ABS. Przynajmniej tako niesie wieść gminna.

SAM_0052

Na zdjęciu poniżej klips wraz ze swoim sędziwym pierwowzorem.SAM_0044

A żebyś ani na chwilę nie zapomniała, że jestem sprzedajnym Volksdeutschem nawet na płaskim końcu korpusiku mi to wyżłobili. Teraz już na pewno nie zapomnę.

SAM_0051

Przy końcu korpusu (wygrawerowany z pewnością) napis. To jest pióro Lamy, należy do Lamy, nie dotykać, chyba, że Lama.

SAM_0045

Sekcja profilowana dwoma wgłębieniami, prawdopodobnie dlatego, że Wolfgang Fabian, projektant, zachłysnął się książką o ergonomii, którą podrzuciła mu swego czasu pod choinkę teściowa. Nie przeszkadza mi to, pomimo że pióro trzymam w zupełnie inny sposób niż każą wyżłobienia. Nie będą mówić mi jak mam żyć.

SAM_0049

 

Siup w dziób, czyli stalówka

… czyli to, co kupiło mnie na sam początek. Ja wybrałam eMkę i powiem szczerze tak pasuje mi do tego pióra, że nie wyobrażam go sobie w innej wersji. Chromowana, czarna jak Jądro Ciemności (daj znać, jeśli zrozumiałeś hermetyczne nawiązanko, przyjacielu).

SAM_0047

Obowiązkowy kolejny podpis dla Lamy z Alzheimerem. Stalówka gładziutka jak mało która, co w połączeniu z bardzo lekką konstrukcją daje oberświetne wrażenia z pisania. Dogaduje się z każdym papierem, spokojna, nie zgrzyta nerwowo zębami ani nie pluje we wściekłym szale atramentem. Słowem – wzorowy obywatel.

SAM_0048

A tak toto pisze. Zatankowane oczywiście dedykowanym jej Darc Lilakowym inkaustem. Duet doskonały.

Dlaczego napisałam „Darc” a nie „Dark”? Tego nie wie nikt.

SAM_0041

Z notatnika praktyka, czyli suche męskie fakty

Wymiary
Zamknięte: 14 cm
Otwarte: 13 cm
Skuwka: 6,5 cm
Średnica: 1 cm

Waga: około 20 gramów. Nie jest to do końca pewne, bo wiecie, ostatnio wagi w moim domu tak strrrasznie wariują, że normalnie głowa mała… Co to się dzieje, psują się jedna za drugą… 😀

A tu dla komparacji z niejakim TWSBI 580 Clear. W ich żyłach płynie podobna krew.

SAM_0053

Jakie są więc podstawowe zady i walety piórka?

+

  • bardzo przyzwoita cena
  • świetna stalówka jak na ową przyzwoitą cenę
  • nietuzinkowy design (czy to na pewno plus aby…?)
  • niezły stosunek ceny do jakości – kilka lat temu piałabym nad Duke’ami, teraz, gdyby ktoś zapytał mnie o pióro w tym przedziale cenowym bez wahania poleciłabym Kaweco Sporta bądź tego właśnie Lamkowatego gagatka

  • design, który naprawdę nie każdemu się podoba
  • pierwsze wrażenie ogólnego dziadostwa
  • no nie jest to piórko za bardzo solidne niestety. No, ale porównujmy z innymi na jego półce cenowej, a na ich tle maluje się bardzo dobrze.

No. Tako rzecze  Zaratustra  Inkoholiczka.


Za piórko do recenzji serdecznie dziękuję sklepowi Pióroteka.

pic3b3roteka-logo

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Lamy Safari Dark Lilac, czyli tylko krowa nie zmienia poglądów

  1. Witam. Dobra recenzja, prawdziwa.
    Miałem już dwa pióra Safari (Seledyn M i Czerwone M). Potwierdzam, że bardzo gładko, wręcz jedwabiście się prowadzą, bez względu na rodzaj papieru. Zaprzeczam, że nie są solidne, pisałem jednym przez ponad rok i nie miało żadnych luzów, nie trzeszczało, nie rysował się, uległo dopiero kołom samochodu (niestety sam je rozjechałem). Trzyma się je bardzo wygodnie i bardzo przyjemnie pisze, bardzo.
    Zdjęcia oddają jego charakter, delikatny mat, gratuluję.

    Polubienie

  2. Pingback: 5 najczęstszych pytań, czyli poradnik początkującego inkoholika | inkoholiczka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s