Zmysłowy reportażoprzewodnik, czyli „100 miejsc we Francji, które każda kobieta powinna odwiedzić”

Ostatnio Francja z wiadomych przyczyn nie kojarzy się potencjalnym turystom zbyt dobrze. Stając wew poprzek tsunamiowej fali negatywnych, prawdaż, emocji <bulgot z karafki>, wzięłam się zmysłowy, detaliczny i totalnie, obezwładniająco kobiecy reportażoprzewodnik właśnie z krainy ślimaków, żabich udek, akordeonów, przekrzywionych berecików i białych skarpetek. Przed Państwem <oklaski i fanfary>… „100 miejsc we Francji, które każda kobieta powinna odwiedzić” pióra niejakiej Marci (to oficjalne zdrobnienie od imienia Marta).

dsc_1063_zpsygzh7ncg

Owa Marcia widnieje na poniższej fotografii, to ta szczupła, z wyglądu raczej zadbana i spełniona pani z kawusią w filiżance. Słowa „szczupła”, „zadbana” i „spełniona” są tu znamienne wręcz. Dlaczego? Już wyjaśniam.

dsc_1068_zpsvvcp81ti

Paryż, perfekcyjnie dobrane perfumy, Sekwana, Edit Piaf, jedwabna cud-bielizna marzeń, makaroniki w cukierniach, lodowisko na wieży Eiffla, Nicea, przepyszne sery i jeszcze lepsze wina, złote pałace i klimatyczne chateau, lawendowa Prowansja, absyntowe szoty, ręcznie malowane apaszki z Hermesa, Normandia, nieba w gębie uhonorowane trzema gwiazdkami Michelin, niezapomniana czekolada, Alzacja, Lasek BulIoński, Brigitte Bardot na plaży Saint-Tropez, setki muzeów i kościołów, Pireneje, Frankenstein i Maria Antonina, talasoterapia, jedz, pij, szprechaj po francusku i wymachuj szpadą jak czwarty muszkieter. Ogromnie bogatą, stopunktową ofertę roztoczyła owa Marcia przede mną tak, że aż się obśliniłam z wrażenia. Już zaczęłam pakować walizki, bo przecież  jestem kobietą, więc i tak muszę te 100 miejsc zobaczyć, więc dlaczego by nie zacząć już teraz? Zaraz? Pociąg rezerwujemy, tiu tiu tiuuuu, ruszamy na wycieczkę, bierzemy misia w teczkę. Na dworcu jednak przyszło opamiętanie. Kurtcze pieczone, pomyślałam sobie, miętoląc w łapach książkę Marcii. Teraz jest fajnie, ale jak ja będę wyglądała jak wrócę, po spełnieniu tych wszystkich stu rad i odwiedzeniu tych wszystkich miejsc? Przed oczami stanęła mi Inkoholiczka przywożąca do kraju 100 kilo obywatela więcej, spowita w drogocenne atłasy i kapelusze. W upierścienionej dłoni trzymałaby gustowną torebkę ze skóry sekwańskiego aligatora imieniem Jean Lacoste, wokół niej zaś unosiłaby się subtelna chmura parfumy mieszanej na życzenie. Wysiadłaby z samolotu machając do rodaków i śpiewając su le siel de Pari w płynnej francuszczyźnie. Po czym wróciłaby do domu, przed którym już czekałby rozradowany komornik gotów tych wszystkich szaleństw zebrać krwawe żniwo. W związku z tym postanowiłam podbój Francji odłożyć na jakiś inny termin, a doraźnie zająć się samą książką.

Zawsze, kiedy natykam się czyjś reportaż, kiełkuje we mnie pewna wątpliwość, którą dawnemi czasy zasiał Pewienpankolega. Cóż o danym kraju, czy też mieście może wiedzieć jakiś łebek randomowy, który posiedział tam dwa tygodnie i trąbi na prawo i lewo, że oto on poznał istotę życia i sens istnienia tubylców, ba! Stał się wręcz jednym z nich! Tamtejsza babcia-znachorka spluwa wtedy na kępę mchu i śmiech ją wtedy pusty ogarnia, bo często taki delikwent wie niewiele więcej niż przeciętny tubylec. A tu? A tu widać, że Marcia zna się na rzeczy, że zjeździła Francję wzdłuż i wszerz, że jest w niej zakochana do szaleństwa. Opisuje każdy ze stu punktów listy jak zakochany szczyl pieje na temat swojej wybranki. Aż momentami obiektywnie patrzący z tak zwanego boku zaczyna czuć się niezręcznie, będąc świadkiem takiej nabożnej czci.

dsc_1069_zpswm2cmm7f

A jednak francuski szał wraz z furkoczącymi stronami i Czytelnikowi się udziela. Zaczyna dostrzegać dyskretny urok paryskich uliczek rozbrzmiewających akordeonem, czuć wypełzający spomiędzy stron subtelny zapach Mademoisielle Coco, tęsknić do długich, pieszych wycieczek po Pirenejach… Budzi się w nim pragnienie tego spokoju, tego poznania siebie, znalezienia swojego miejsca na świecie, które Autorka ma we Francji. Zawsze kiedy słucham kogoś opowiadającego z wypiekami na twarzy o swojej pasji i mi po chwili zapalają się oczy. Do tej pory Francja kończyła się na chronicznym, wiktorohugowym marzeniu o Katedrze Notre Dame…

… wspomnieniach Louisa de Funes i pragnieniu potarzania się w prowansalskiej lawendzie jak Grenouille. Czyli raczej kulturalnie. Marcia natomiast roztoczyła przede mną historię, w której to sama Francja jako kraj jest główną bohaterką i to bohaterką nie mniej intrygującą niż jakakolwiek niezwykła kobieta z niej się wywodząca.

dsc_1074_zpscgmqzzcc

Jedyne, czego w książce mocno mi brakowało to zdjęcia, grafiki, mapy, co, kol, wiek. Były niby jakieś czarno-białe schematy, ale w gruncie rzeczy niewiele wnoszące. Autorka pisze o tylu miejscach, obrazach i ludziach, że człowiek ma ochotę czytać z wiecznie otwartymi podwojami wujka Google, sprawdzać na bieżąco wszystko, o czym ona pisze. Po prostu zobaczyć na własne oczy te francuskie cudawianki wszystkie. Inna sprawa, że książka już teraz jest dość gruba (no dobra, nie płacz, Ewka, tylko puszysta). Pewnie w przypadku dodania do niej kolejnych zdjęciostron zaczęłaby przypominać dziesięciotomową Encyklopedię PWN a podnieść by się jej nie dało. Tylko trza by wozić na niewielkim wózeczku na kółkach.

dsc_1072_zpsklqwexwg

Komu więc, komu, bo idę do domu? Na pewno tym do Francji się wybierającym (albo chociaż o tym marzącym), bo lepszy przewodnik i inspirator naprawdę ciężko mi sobie wyobrazić – babka naprawdę zna się na rzeczy. Książka jednak ma dwie warstwy, a i sam tytuł zobowiązuje bez dwóch zdań. Polecam kobietom, bo przed nimi Marcia rysuje nie tylko ciekawą, turystyczną trasę, ale i podróż w głąb siebie.

dsc_1066_zpsgj2zecdm

 


Wszystkie cytaty oraz fragmenty tekstu ze zdjęć pochodzą z „100 miejsc we Francji, które każda kobieta powinna odwiedzić”, Marcia DeSanctis, Wydawnictwo Literackie, 2016r.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.
wydawnictwo-literackie

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s