Umberto Eco felietonuje, czyli „Jak podróżować z łososiem?”

Ryby są bardzo zdrowe, mają dużo kwasów omega trzy (tylko tą nazwę pamiętam) i ogólnie każdy bloger kulinarny Wam powie, że lepiej częściej je jadać, niż na zdrowiu podupadać. Dobra, prawda jest taka, że ałtortekstu na ryby, a na łososie to już ZWŁASZCZA reaguje tak:

tumblr_mkar7nyack1qktcqpo2_400

… i takoż samo na felietony, ulubiony i najsmaczniejszy gatunek ze wszystkich, wciągany grubymi kreskami i produkowany taśmowo w ilościach niemożebnych. Nic więc dziwnego, że jak na własne oczy ujrzał taki oto zbiorek:

ufutdnv

… to natychmiast szturmem ruszył naprzód aby go zdobyć!

Hold your horses, kobito, powiedz przeca narpiew o co chodzi dlaczego Umberto jest Eco. Przyznam szczerze, że pisarz ten do tej pory kojarzył mi się wyłącznie z „Imieniem Róży”, które to z resztą smakowite dzieło zostawiam sobie na delektację w spokojniejszym czasie.

sean-connery

„Jak podróżować z łososiem” jest rozszerzoną wersją „Zapisków na pudełku od zapałek” – przed Wami zbiór wybornych wprost felietonów, które Eco popełnił był na potrzeby magazynu L’Espresso. Felieton to jest taka najcudowniejsza ze wszystkich forma pisarska, która pozwala Ci na zawarcie na 1-3 stronach A4 swojej własnej, bezczelnie obersubiektywnej i bezwstydnie charakterystycznej stylistycznie wizji świata. Spotkałam się z twierdzeniem, że od jest to gatunek wyłącznie dla ludzi, którzy w pisowalniczej materii już coś osiągnęli i felietonowanie jest dla nich wisienką na torcie. Cóż, patrząc na moją na razie opierzoną jedynie na łebku karierę pisarczyka – jestem jakimś wynaturzeniem i zaprzeczeniem tej reguły.

Ale ad rem, a właściwie ad Eco. Otóż szanowny pan Eco, niezwykle przenikliwy a błyskotliwy jegomość, serwuje nam zbiór kilkudziesięciu tekstów o charakterze instruktażowym. Jak grać Indianina, jak inteligentnie spędzić urlop, jak posługiwać się przeklętym dzbanuszkiem, jak strzec się wdów, jak radzić sobie z taksówkarzem, jak karać nadawców spamu, jak unikać karnawału – na te i wiele innych, jakże codziennych sytuacji Eco ma pewien,  i krok po kroku sprawdzony przepis. Powiem szczerze, że uwielbiam ten typ humoru – przy niektórych felietonach płakałam rzewnymi łzami krokodylki. Codzienne życie jest ogromną i niewyczerpaną inspiracją – bardzo cenię kiedy ktoś umiejętnie, przenikliwie obserwuje, a potem w kulturalny, zabawny, pełen dystansu do siebie i do rzeczywistości sposób wyciąga na  światło dzienne absurdy świata. Mniam.

umberto-eco-internet-encourage-la-lecture-de-livres-parce-qu-il-augmente-la-curiositem27925

 


Źródła grafik: 123

„Jak podróżować z łososiem” („Come viaggiare con un salmone”) Umberto Eco, tłum. Krzysztof Żaboklicki, Wydawnictwo Literackie, Oficyna Literacka Noir Sur Blanc, 2017

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu i Noir Sur Blanc.
wydawnictwo-literackienoir_sur_blanc_facebook

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Umberto Eco felietonuje, czyli „Jak podróżować z łososiem?”

  1. Nieco to smutne, że to jedyna rzecz, która przyszła Ci na myśl po przeczytaniu tego tekstu i została uznana za zgodną napisania, niemniej dziękuję za czujność. Już poprawiam.

    Lubię to

  2. Pingback: Siedmiu mężczyzn, którzy doprowadzili mnie do płaczu, czyli laugh with me | inkoholiczka

  3. Pingback: WTK 2017, czyli targi marzeń w Stolicy | inkoholiczka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s