10 życiowych zasad dona Corleone, czyli czego uczy Ojciec Chrzestny

Dzisik, moi Drodzy Inkoholicy, zapoznam was z ekstraktem z pewnej klasycznej dość pozycji, przepuszczonej przez gęste sito mej subiektywności. Będzie o tym dlaczego Lord Voldemort jest samolubem, o Marii Teresie II, która jak już zaczęła rodzić to nie mogła przestać, o Claire równie bezlitosnej co Francis, nerwowym żłopaniu wody i, co najważniejsze, o Ojcu Chrzestnym! Przed Wami 10 życiowych mądrości, jakie zaserwowała mi ta lektura.

the_godfather

1. Więzy krwi ponad wszystko…

Don nie zna zasady, w myśl której z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu. Dla niego to najważniejsza, najwierniejsza i najbardziej zaufana grupa na świecie. Choć, jak wiadomo powszechnie, przesadzić można w obie strony. 😉

jersch_jozef-480-480x463

2. … oprócz współmałżonka.

Była wśród nich jedna rodzina, która stawiała lojalność wobec krewnych wyżej niż wobec męża, żony. Corleone to dziwi – pamiętacie jak pozwalał traktować swoją córkę, a jak sam jenocześnie odnosił się do swojej żony? Współmałżonek to coś więcej niż rodzina, wybrany, traktowany niemal w aspekcie własnościowym. A Sonny? Sonny zachował się, można by rzec, nieprofesjonalnie.

JAMES CAAN

3. Nigdy nie wskazuj wrogowi swoich słabości.

Tu tłumaczyć chyba niczego nie trzeba. Niemniej synkowie Dona nieraz na spotkaniach, nazwijmy to, biznesowych, mieli z tym pewne problemy.

the_godfather_abe_vigoda_still

4. Brudy pierzemy  w domu.

Jedna z najbardziej żenujących sytuacji towarzyskich, które można sobie wyobrazić, to kiedy nagle w towarzystwie większej ilości ludzi wybucha ognista kłótnia jednej z obecnych na sali par – reszta wtedy gorączkowo żłopie wodę i stara się udawać, że nie istnieją, potem kalkuluje jakby się tu wymknąć, aż w końcu umyka pod pozorem mleka zostawionego na gazie lub apatycznego kota, który boi się samotności. Corleone uczy – brudy pierzemy w domu. Capisco?

nervously-drinking-water

5. Mężu: oszczędzaj żonie zmartwień. Żono: zaufaj mężowi.

Mimo dość, powiedzmy, urozmaiconego życia, jakie Don Corleone prowadził, nie można mu odmówić jednej rzeczy – o żonkę swoją dbał i trzymał pod złotym kloszem z dala od krwawych zmartwień. Choć powiem szczerze, że bardziej przekonuje mnie nieco inny model związku partnerskiego. 😀

tumblr_inline_n2e3eayhkn1rqyxnz

6. Walcz w ostateczności.

Ciężko jest rozśpiewanej Sabatonem, sczytujuącej książki Cherezińskiej do gołej kartki i drącej się szybciej niż myśli duszy przyjąć ten Corleonowy, temperujący różki i łamiący pazurki zakaz. No bo jak to tak! Stchórzyć?! Tak?! Hę?! Nie, nie stchórzyć. Po prostu najpierw pomyśleć. A potem? A potem złożyć propozycję nie do odrzucenia. 😉

7. Nie unoś się dumą za wszelką cenę.

Kolejny przypadek, w którym silny pierwiastek napohybelostwa wyje w kącie sromotnie zhańbiony. (Tak, słówko zostało już dodane do Słowni(n)ka). Czy aby na pewno? Nie można zarzucić Corleonowi, że się nie szanował, o nie. On jest tylko przeciwko takiej nadętej, oślepiającej dumie znacznie przewyższający faktyczny stan inwentarzu, z którego dumnostwo powinno wynikać. Przeciw tej dumie popychającej do czynów zwyczajnie głupich, popełnianych bez zastanowienia ani perspektywy, ale za to ze śpiewem na ustach, z ogromną satysfakcją, poczuciem dobrze spełnionego obowiązku, wśród konfetti… i zupełnie bez sensu. Kolejny raz Don kładzie na mym gorącym czole chłodną dłoń dystansu i powstrzymuje mnie przez skokiem z klifu do morza, bo ktoś mnie podpuścił.

goawus-1

 8. Nie żałuj swoim przyjaciołom przysług.

Nie bądź jak chciwy i nabzdyczony Lord Voldzio, który przyjaciół traktował niewiele lepiej od wrogów. Niech wiedzą, żeś lojalny człek! I, idąc dalej corleonowym tokiem rozumowania, niech oni też będą lojalni 😀

giphy

9. Kochaj koty.

No, dobra, tą zasadę naciągnęłem nieco pod siebie. Ale co trzyma na zdjęciu, hę??? No co???

a_2976ae87

No, i najważniejsze.

10. Szanuj ojca swego. Chrzestnego.

gac_godfatheri


Źródła grafik – 1, 234568

Reklamy

7 uwag do wpisu “10 życiowych zasad dona Corleone, czyli czego uczy Ojciec Chrzestny

  1. Też czytając nie spodziewałam się, że ten, że tak się oględnie wyrażę, wątek, będzie aż tak ważny dla fabuły… „Ojciec Chrzestny” to klasyk klasyków. Ale „Sycyliczyka” i „Powrotu Ojca Chrzestnego nie czytałam byłam jeszcze.

    Polubienie

  2. Ojciec Chrzestny to klasyka klasyki – bardzo trafne określenie . Ojciec Chrzestny pokazuje , że dana społeczność może istnieć tylko wtedy sprawnie, kiedy kieruje się systemem wartości . ten system sprawia , ze każdy czuje oparcie wśród innych , nie jest sam . Czy Ojciec Chrzestny czegoś powinien nas nauczyć ? Tak , społeczności bez systemu zasad giną , atomizują się

    Polubienie

  3. „chłodna dłoń dystansu” wejdzie bez dysonansu do mojego słownika codziennego gładko jak czerń grzebienia we włosy.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s