HEREZJA: „Wichrowe Wzgórza”, czyli dlaczego wolę FILM od książki ( ͡ಠ ʖ̯ ͡ಠ)

Nadszedł oto dzisik ten dzień! Moi Drodzy, herezje będą głoszone, i to herezje częste a gęste! Spodziewam się jakichś siedmiu i pół tony fajdawki, która walnie w wentylator po tym tekście (a może i samym tytule), zapowietrzonych, czerwonych książkoholików duszących się z emocji nad taką obrazą (FILM! NAD! KSIĄŻKĄ! Ociec, prać? Prać! BIJ! ZABIJ! TRACH GO W PRZEDZIAŁEK! TRACH GO W PAPĘ! I LU GO W KAMIZELKĘ!) i w ogóle tornada, tsunami i innych bardzo brzydko pachnących i w ogóle nie miękkich kataklizmów.

96lfgms

Ale zaraz, zaraz, po co ta nerwacja, panie kochany? Powściągnijcie nieco konie rącze, Inkoholicy! Jam przeca po stronie jest Waszej. Już nalewam atrament do filiżanek, siądźcie sobie wygodnie na poduszkach i słuchajcie opowieści, która mnie do takiego stanu przywiodła i o taki właśnie tytuł pokusiła. A działo się, moi Drodzy, działo się co nie miara. Otóż wzięł się Inkoholik za „Wichrowe wzgórza” pióra pani Bronte Emilki.

wuthering-heights-1992-44

Włochaci państwo widniejący na fotografii to Kasia Earnshaw oraz Heathcliff Heathcliff. Ów wrzosołazik dostał się do domu Earnshawów pewnej wichrowej nocy kiedy to szanowny tato Kasi przyniósł był wygłodzoną i wychudzoną sierotę (chodzi mi o to, że nie ma rodziców, a nie że sobie w życiu nie radzi, choć też) do domostwa. Zamiast przywieźć jak każdy szanujący się ojciec miłe pamiątki dla dzieci w postaci gwizdków z chorągiewką, fluorescencyjnych figurek Pałacu Kultury oraz długopisu z podobizną Jana Pawła II. No dobra, tak naprawdę przywiózł i prezenty i chłopaka. No i się razem z Kasią wychowywali, oczywiście nastąpiła nieodwołalna i na wieki wieków amen miłość. Gdybym była normalna, prawdopodobnie napisałabym dalej tak:

Ta nieokiełznana namiętność, która zrodziła się pomiędzy tym dwojgiem dzikich dusz jest pierwotna jak pradawne wrzosowiska.  To gorące uczucie musiało doprowadzić do nieuchronnej katastrofy, ale prawdziwej miłości nie jest w stanie zniszczyć NIC, nawet czas kruszący najtwardsze skały. Catherine i Heathcliff będą już na zawsze razem i nie rozdzieli ich ani Bóg, ani szatan, ale grzech będzie kroczył śladami ich stóp, będzie dziedziczony przez pokolenia, a Wichrowe Wzgórze już na wieki pozostanie mroczne, targane wiatrem i nigdy nie rozbrzmi w nim śmiech ni radość nie rozkwitnie. 

40769_1

Tiaaak. Tak właśnie by się stało. Ale nie jestem normalna, więc się nie stanie. Tak naprawdę było tak: czytam sobie WW, czytam… Ale wciąż mi coś wciąż i wciąż panie nie pasuje. Coś tu zgrzyta, coś mnie nyje i tornieje, jakiś wellschmerz mi się tu wkrada. (Jeśli jesteś pierwszy raz na blogu, nie panikuj na widok nowych słów, tylko zajrzyj co hyżo do Słowni(n)ka. Spokoooojnie, nie jesteś w objęciach psychopaty. Nie, nieee ( ° ͜ʖ °) ). No więc czytam, czytam, czytam i coś mi się ciągle kurczę frak nie zgadza. Niby fajny, gotycki okołoaustenowy klimat jest, niby zbrodnia i kara są, niby grzech, miłość i powiew pachnący od wrzosowisk, niby smakowicie przaśny ludowy humor… Aż tu nagle – już wiem o co chodzi. Nigdy w życiu nie widziałam tak dramatycznie płaskich postaci. To tu mnie boli. Czy ja wiem, czy mnie studia skrzywiły, czy zbyt wiele wymagam? To ostatnie z pewnością. Ale nie muszą być jakieś wielkie piętrowe konstrukcje wielotomowe rodem sylwetki Snape’a tkanej przez siedem długich części, nie mówiąc już o innych, prawdziwie psychologicznie złożonych postaciach. Ale nawet w naturze nie występują ludzie tak jednowymiarowi jak postaci w WW. Ja nie wiem, może to wina mojego nowszego tłumaczenia, albo już sama nie wiem czego – ale z kart powieści wyłażą na mnie naprawdę, naprawdę odpychające postacie. Catherine jest książkowym wręcz przykładem skrajnie nieodpowiedzialnego i nielojalnego narcyza tak skupionego na sobie, że aż posuwa się do okrucieństwa. Heathcliff w tym okrucieństwie ją przegania i zostawia daleko w tyle, a przy tym przejawia skłonności mocno sadystyczne i to nie jest fajne nawet dla takiego zwolennika chorych parringów jak ja. Dodatkowo ta rzecz, którą czuje do Cathy wydaje się być po prostu prowadzącą do obłędu obsesją, która w ręku ludzi nie znających hamulców, jakichkolwiek śladów empatii i lojalności staje się naprawdę niszcząca. Z resztą, wszystkie postacie w WW są tak totalnie przerrysowane, że gdyby nie szło o klasykę literatury światowej, użyłabym słowa „nieumiejętnie”. Dajmy na to taki Linton jest rozmemłany, ale to rozmemłany do obrzydliwości.

wuthering-heights-77

I właśnie tutaj wyjaśni się heretyczny tytuł. Bo kiedy zobaczyłam kawałek filmu, od razu zrobiłam się dla całego dzieła dużo łagodniejsza. Zwykle książka odsłania przede mną całe wielkie spektrum ubogaceń, które dwuwymiarowy, tunelowy, jednoreżyserskowizyjny film próbuje mi odebrać.  A tutaj, proszę bardzo, bohaterowie, miejsca, akcja – wszystko rozbudowane, wybujałe, prosto w żyłę wyobraźni. Często to właśnie filmy spłaszczają siłą rzeczy bohaterów – bo bez pierwszoosobowej narracji bardzo ciężko jest pokazać ogrom przeżyć, przemyśleń i motywów targających człowiekiem. Tak było na przykład w przypadku „Pachnidła” bądź, nieco mniej w ekranizacji mistrzowskiej „Lolity”. Film obciął tu mnóstwo dróg interpretacji, mnóstwo uczuć, mnóstwo delikatnych, nieuchwytnych przemyśleń. Natomiast w przypadku WW to „milczenie”, fakt, że widzimy tylko ich zachowanie i nic więcej było zbawienne. Sprawiło, że zarówno wizerunek Cathy jak i Heathcliffa nabrał w moich oczach jakiejkolwiek głębi, pełnego człowieczeństwa rysu niedopowiedzenia.

ww

Absolutnie szanuję ogromną rolę, jaką ta książka odegrała w historii literatury światowej. Ale cóż. Mnie się to po prostu średnio podobało. Jest to moja prywatna, obersubiektywna opinia. I o tak o. Tak to się powoli żyje na tej wsi.

 


 

Źródła grafik:  1234

Advertisements

2 uwagi do wpisu “HEREZJA: „Wichrowe Wzgórza”, czyli dlaczego wolę FILM od książki ( ͡ಠ ʖ̯ ͡ಠ)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s