WTK 2017, czyli targi marzeń

Stało się! Inkoholik zmierzwion i rozgiełajdan emocjonalnie powrócił z tegorocznych Warszawskich Targów Książki i stwierdza, że jest to wydarzenie tak fajne, że aż chciałoby się być jego częścią. W zeszłym roku byłam pierwszy raz i tylko latałam jak błędna mucha przytłoczona ogromem WSZYSTKIEGO. (Wiecie, dla książkoholika WTK wygląda naprawdę jak spełnienie najśmielszych marzeń). W tym roku wiedziałam już czego się spodziewać i dzięki temu miałam siłę, żeby za tymi książkami zobaczyć setki, jak nie tysiące ludzi – tych, którzy przyczynili się to WTK powstania. Ruszcie więc ze mną na mały spacerek po stadionowych alejkach.

dsc_2345_zpsasezfzkhdsc_2327_zpspywhzmby

Większość zdjęć pochodzi z piątku, bo w sobotę jak to w sobotę – ludzi było tyle, że strach obiektyw obnażyć, a i też nie ma po co, bo jedyne co możesz obfocić przy wzroście siedzącego doga niemieckiego, to plecy ogromnego chłopa idącego przed Tobą. Jakoś się zawsze tak składa na wszystkich koncertach i tego typu wydarzeniach, że zawsze taki chłop wylizie jak spod ziemi i będzie sunął tuż przed Tobą jak Titanic. I będziecie tak szli w kolumnie – chłop, Ty, a za Tobą nerwowa baba sycząca i sapiąca jakby to, że idziecie wolno było winą wyłącznie Twoją i Twych niecnych przodków.

dsc_2325_zps4hguhava

Poniżej Państwo Komiksiarze, których podziwiam niezwykle, bo z rysunków to ja tylko słonia tyłem umiem ogarnąć. W ogóle cały poziom -1 należał głównie właśnie do nich, antykwariatów, sklepów z gadżetami okołoksiążkowymi, mangowo-animowych otaku i kilku planszówkowych stanowisk.

dsc_2329_zpssc8h7oexdsc_2331_zpspbe9cmpg

Popatrzyłam, pośliniłam się, bo na tym uroczo kolorowym regaliku było kilkanaście części chyba jedynej mangi, którą chciałabym mieć w całości na półce, ale chyba będę musiała na tą kolekcyjkę jeszcze poczekać.

dsc_2328_zpsrp6umo7f

Z roku na rok na WTK jest coraz więcej ćwierćcosplayerów/ludzi w strojach z epoki/z uniwersum. Bardzo mnie to cieszy, albowiem uwielllbiam takie sprawki. Musze spróbować Falkonu, Polconu albo jeszcze lepiej – Pyrkonu, podobno tam można dużo takich ludzi spotkać. A jak sam autor wraz ze swoją książką w klimacie występuje, to to już w ogóle cudnie jest.

dsc_2333_zps7gmjp3vbdsc_2336_zpse9cvfudo

Książki, książki i jeszcze trochę książek. Pysznie.

dsc_2338_zpswo380ahodsc_2339_zpsybu33vgidsc_2342_zpsfpjjdhs2dsc_2348_zpst0fpwqnjdsc_2352_zps7yypli3d

… i Sine Qua Nonowe stanowisko :3

dsc_2353_zps47bb0xpidsc_2351_zps5squy8dndsc_2355_zpshlioxwlh

… i przeurocze stanowisko Wydawnictwa Dwie Siostry – albumy i książki, które opuszczają ich drukarnie to jedne z najpiękniejszych księgarskich cudeniek na polskim rynku. Serio-serio, zobaczcie sobie jak wygląda ich Botanicum 😉

dsc_2357_zpsih8kd5r8dsc_2356_zps9udaoiwbdsc_2358_zpslppvkuw1dsc_2373_zpscrc2a4p3

O Umberto Eco mieliście okazyję czytać na blogu całkiem niedawno – jak patrzę na arsenał książek spod jego pióra to aż mnie korci, żeby jeszcze temat zgłębić.

dsc_2372_zpszdbmyqm1dsc_2371_zpscxlei8c6dsc_2369_zpse9sl4bcp

Tym razem na płycie nic nie wystawili, ale na brak atrakcji nie można było narzekać 😉 Choć byłam tam dwa dni i latałam jak opętana norka po ziołowych dropsach, to i tak nie zobaczyłam wszystkiego.

dsc_2361_zpsv0ylydoadsc_2360_zpsh0pgkbogdsc_2377_zpskpbsup7vdsc_2380_zpsat0uqbsk

Na targach miało miejsce wydarzenie wiekopomne, wielkoformatowe i  w ogóle wielkie że hej. Na własne oczy zobaczyłam kobietę, która pisze tak, że chciałoby się być choć dywanikiem pod jej stopami. Pani Cherezińska DOTKNĘŁA MNIE W RAMIĘ aby mnie przesunąć albowiem stałam jej na drodze. Podjęłam decyzję, że już więcej tego ramienia nie umyję. Trudno, przykro mi.

dsc_2382_zpsmnbbprxwdsc_2383_zpsnz17j2sm

W ogóle podczas tego WTK udało mi się z bardzo wieloma osobami zamienić choć kilka słów i jestem z tego powodu bardzo szcześliwa. Z niektórymi o wiele dłużej niż się spodziewałam podchodząc, z niektórymi o wiele za krótko niż bym chciała… Ale nawet podejście do pisarza i zwyczajne, ludzkie podziękowanie mu jest miłym wspomnieniem. Pan Kosik, Pan Wegner, Pani Kossakowska – nawet w pewnym momencie spotkałam Pana Trojanowskiego, kompletnego idola z dzieciństwa. I pomyślałam sobie – kurczę, niech oni wiedzą, że z każdą ich książką, która opuściła księgarnię wiąże się inna historia. Jestem pewna, że nawet ludziom świadomym swojej wartości i pozycji jest fajnie zobaczyć, że po drugiej stronie książki też jest człowiek. I pisarzom, i czytelnikom zdarza się o nim zapominać.

dsc_2389_zps81gnkucs

Wobec poniższej mądrości powinnam mieć już grubo ponad osiem metrów. Na kolejnych Targach książki będę bardziej widoczna niż Stadion. Narodowy.

dsc_2390_zpsqik5kekgdsc_2393_zpsg03a58zwdsc_2394_zpstpnhkm7kdsc_2395_zpsppvpjcaa

Była i zielona leżakowa strefa refluksu relaksu, w której się nie porelaksowałam, albowiem zbyt byłam zaangażowana 😀

dsc_2397_zpsmd93acij

Świetne na WTK jest to, że każde stoisko ma zupełnie inny klimat, każde ma w sobie coś niepowtarzalnego – jak zlepek różnych światów ❤

dsc_2346_zps9bptgz6wdsc_2347_zpsadgqbjsodsc_2349_zpsplmnesiv

Idzie się tym korytarzem dookoła, i idzie, i idzie, i idzie, i idzie, i idzie…

dsc_2343_zpsglztr7d5dsc_2370_zpsffzno1iedsc_2374_zps9ywkdav1dsc_2358_zpslppvkuw11

W związku z wyżej wymienioną linią zwiedzania w tym roku przywiozłam ze stolycy nieco mniej dóbr materialnych, a więcej tych nieuchwytnych. Owo mniej widzicie na poniższym obrazku, który jest owocem latania jak mucha pomiędzy stoiskami, współprac z Otwartym i SQN, szalonej i nie do końca zdrowej miłości do fińskiej prozy Kasi Kettu oraz obślinienia się na widok stoiska Zajdlowego i wizyty u Panów Kosika i Wegnera.

dsc_2401_zps3cpjjwtcdsc_2403_zpsc4xxfrvfdsc_2405_zpspx7nyz3v

A kiedy wracam do mojego małego życia z takich wyjazdów, kac poszczęśliwościowy mi minie i z rozgiełajdania rozemocjonowania wrócę na swoje codzienne tory – to nabieram perspektywy. Przypomina mi się, że kiedy zaczynałam całą swoją literkową drogę kilka lat temu, to przyświecały mi cele dalsze niż „za tydzień” (a nawet „za rok”). Przypomina mi się, żeby o nich nie zapominać i nie dać się samej sobie z toru zbić 🙂

Wszystkim, którzy jeszcze dziś są na Targach – zazdroszczę, wszystkim, którzy znaleźli kilka minut, żeby z dziwacznie odzianą dziewczyną z obłędem w oczach i aparatem w garści pogadać – dziękuję, wszystkich, którzy nie byli – zapraszam za rok! 😉

Advertisements

4 uwagi do wpisu “WTK 2017, czyli targi marzeń

  1. Dziękuję za relację. Niedawno były takie targi w moim mieście nad Białą. Skala zapewne 1:50. Ale też wyszedłem z emocjami i książką mojego ulubieńca, pełną na każdej stronie emocji, fantasy, miłości, kryminału, historii przedziwnych,fantastyki i wiedzy: Brian Cox, Człowiek i wszechświat.

    Lubię to

  2. Wszystko przeczytałam równie zachłannie ale akapit o chłopie jak tytanik i sapiącej babie chyba sobie w ramkę oprawię 😀

    Lubię to

  3. Pingback: „Przez Stany POPświadomości” | inkoholiczka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s