„Kameleon”, czyli co się stało z Ekspedycją K.?

Ja już tak mam jakoś z Kosikiem, że mi liczne liczne niebotyczne przeszkody na drodzę stają, jak się za niego biorę. Ciekawa z nim sprawa – jest to, panie, autor, którego czyta mię się raczej ciężej niż lżej, jednak nie chcę, nie chcę się zatrzymać i prę do przodu, bo ciekawość zżera. Pan Kosik bowiem ma niezwykły dar, który moim zdaniem jest po prostu zupełnie i kompletnie wrodzony i nie do nauczenia – dar wprost zajedwabistych pomysłów.

19145924_1384899168266035_7181073891706244620_n

Za sobą mam „Vertical”, które łepek mój wynicowało na lewą stronę, a potem nazad, obiło mnie po mordce, porzuciło olśnioną w deszczu i się skończyło. A jak się się sprawa ma się z „Kameleonem”?

Otóż sprawa ma się tak – ten dzień zaczął się zwyczajnie. Z Ziemi wciąż wyruszają statki z zadaniem „Władzio, lećta i wypatrujta planet do terraformowania, bo nam tu na niebieskiem globie już raczej ciasnawo”. Jedna zaś ekipa zostaje wyekspediowana na planetkę Ruthar Lark, gdzie przed laty zaginęła inna badawcza ekipa. To znaczy oni wylecieli tak szybko, jak tylko sygnał „HELP” dotarł do ich uszek, tylko niestety i on dotarł i oni dotarli, ale dopiero po stu dwudziestu sześciu latach. Więc misja raczej wyjaśniająca będzie niż ratunkowa. No więc lecą, lecą, lecą, dolecieli i… I na miejscu ślicznie ładnie czeka na nich siedmiomilionowa społeczność ludzka żyjąca sobie jak gdyby nigdy nic w głębokim średniowieczu i nie mająca zielonego pojęcia o tym, że na niebie ktoś siedzi i się na nich gapi. W dodatku społeczność ta jest u progu gigantycznej wojny na piki i miecze, więc lada moment może zrobić się tam naprawdę nieprzyjemnie i nikt chlebem i solą w strojach łowickich nie będzie raczej przybyszów witał. Co stało się z poprzednią ekipą, czy i jak prowadzić badania i, przede wszystkim, skąd do jasnego Lema wzięła się tam taka ilość ludzi, skoro niby takie to to wszystko do terraformowania choćby niezdatne? Na te i wiele innych nawarstwiających się podczas lektury pytań będą sobie musieli odpowiedzieć dzielni astronauci wiszący ponad Rutharem. I my, przy okazji, jeśli będziemy chcieli przechytrzyć pana Kosika i jego zamkniętą w ośmiu pudełeczkach-matrioszkach intrygę.

185763-astronaut-surfing-nebula-748x420

To jest wyborne, Inkoholicy. Jak miło jest zanurzyć się w dobrym SF, które na każdym kroku nie usiłuje zrobić z ciebie nieuka-półidioty, co częste we współczesnej literaturze. Kosika można porównywać wyłącznie z Kosikiem – „Kameleona” nie postawiłaym wyżej niż „Vertical”. Jak dla mnie tamten pomysł był tak niezwykle nowatorski i tak niepowtarzalny, jakby kreatywność autora doznała jakiejś, ja nie wiem, supernowej i przy okazji rozpieprzyła wszystkie nagromadzone przez lata schematy, stereotypy i zwyczajne toki rozumowania. To jest chyba klucz do prozy Kosika – to thinking outside the box, ta kreatywność, która w połączeniu z dobrym warsztatem może zdziałać cuda.

No co Wy. Nie ma mowy, nie powiem Wam skąd ci ludzie się tam wzięli. Chciecie się dowiedzieć…? 😉

 

 

 

PS WYŁĄCZNIE DLA TYCH, KTÓRZY CZYTALI COKOLWIEK KOSIKA

*** MAY CONTAIN SPOILERS***

Jest w tych książkach tylko jeden, jedyny mankament, który jest tak specyficzny, że chyba tylko mnie przeszkadza. Kosik ma tendencję do rozwiązywania trudnych, zawiłych, wykreowanych przez siebie sytuacji w zupełnie wymyślony sposób. W sensie, że nawarstwi, nawarstwi, nawarstwi zagadek, a potem w oderwaniu od reguł, które znamy, konstruuje swoje własne reguły tłumaczące zjawisko. Wiadomo, że to też wymaga wielkiej pomysłowości i ogarnięcia ogólnego… Ale we mnie wywoływało takie lekkie poczucie niedosytu, oszukaństwa – no bo jak to tak? Ja tu czekam i się takim mnie zbywa? 😀 Mieliście tak?

*** KONIEC MAY CONTAIN SPOJLERSA***

 


Źródła grafik: 1

„Kameleon” Rafał Kosik, Wydawnictwo Powergraph, 2008 r.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Powergraph.
powergraph_log002

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “„Kameleon”, czyli co się stało z Ekspedycją K.?

  1. Pingback: 5 typów konwentowiczów, czyli co dla kogo na FALKONie | inkoholiczka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s