„Słowik”, czyli Ruch Oporu jest kobietą

Z reguły szlag mnie trafia na brytyjsko-francuskie (bądź nie daj Boże niemieckie) książki o wojnie. Nie, nie będzie żadnego dzień dobry, cześć, czołem ani Pan z Wami, bo właśnie skończyłam czytać „Słowika” Hannah i po otarciu policzków z łez muszę natychmiast i bez zwłoki wylać cały kocioł, który się we mię po tej książce kłębi.

20376208_1431595550263063_2363075543850039384_n

I ów wyżej wspomniany szlag mnie trafia, bo chyba się jakoś patriotyzm w mojej łepetynie przeinacza i przeradza w myślenie pod tytułem: wy gówno wiecie o wojnie, niestety. Chyba przedawkowałam Wołoszańskich, Cherezińskich i innych tego typu, za dużo nasłuchałam się o niewyobrażalnie wprost bestialskich sposobach torturowania zarówno narodu jak i jednostki, żeby nie zareagować wściekłością na pierwszy rozdział „Słowika” – w którym to rozdziale mieszkańcy uciekają z Paryża na wieść o wojnie, a wraz z nimi uciekają na czołgach żołnierze. Pytanie „kto będzie bronił Francji” zawisa w powietrzu i nie ma chętnego do udzielenia odpowiedzi. Potem robi się jeszcze lepiej, bo kwaterują w domu jednej z bohaterek szarmanckiego i ujmującego Niemca-przystojniaka rodem z wojennych fanfików. Zachowanie mieszkańców i głównych bohaterek – ciężki dramat bujający się po kontinuum od „kompletnie nieprzemyślana brawura” do „kompletnie obrzydliwy komformizm”. Nie no, myślę, ja tego nie wytrzymam, rzucam tą książkę w diabły. I to z tego te miliony sprzedanych egzemplarzy? To nie jest wojna tylko jakaś farsa, a jeśli tak naprawdę wyglądała we Francji, to ja do żabojadów chyba żadnego szacunku nie będę miała i wyjdzie na to, że twórcy „Allo-Allo” słusznie wyśmiewali ich zachowanie.

Wystarczyło doczekać do zawiązania się akcji, do wkroczenia na scenę Charlesa de Gaulle’a i bojowników Ruchu Oporu, a wtedy zaczęłam czytać tak, że aż strony furkotały.

Wiecie, co jest najlepsze w tej książce? To już nawet nie chodzi o zobaczenie WWII z innej strony, o poszerzenie horyzontów czy cokolwiek. Chodzi o przedstawienie tej jednej, jedynej historii. Pojedynczej rodziny. I to rozwaliło mnie kompletnie. Uświadomiło, że wojna to nie są tragiczne rzędy cyferek, że za każdą z nich jest konkretna historia, taka jak ta, albo i o wiele gorsza. I to wszystko jest podniesione do kwadratu, do sześcianu, do entej potęgi, zaczyna szumieć w Twoich uszach, przytłaczać Cię tak, że brak Ci tchu, dusi Cię bezsilne poczucie niesprawiedliwości, wstydzisz się za swoje spokojne życie, bo niczym na nie nie zasłużyłeś, a łzy same lecą Ci z oczu na myśl o tym, że jakiegoś powodu jedni ludzie wyrządzali drugim tak potworną krzywdę. I kończysz tą książkę, podnosisz oczy w spokojne niebo, piękny ogród i ciche miasto, ale w środku zostaje piętno. Bo jeśli coś takiego, coś co nie miało prawa się zdarzyć jednak się zdarzyło, to nie ma szansy odbudować życia.

members_of_the_maquis_in_la_tresorerie

I tu wkraczają w wojnę kobiety. Te same, które codziennie składały setki personalnych ofiar, tych, które nie dostają medali. Tych, które walczyły w RO, które codziennie, mozolnie poświęcały siebie, żeby ocalić dzieci, codziennie tęskniły za swoimi mężami nie mając od nich znaku życia, codziennie traciły zdrowia w obozach pracy, codziennie były gwałcone przez Niemców. A potem? A potem, po czterdziestym piątym roku, podniosły opuchnięte od płaczu i ciosów oczy, spojrzały na wschodzące słońce i po prostu się podniosły. I poszły dalej.

 


Kristin Hannah „Słowik”, Wydawnictwo Świat Książki, 2016 r.

Źródła grafik: 123

Reklamy

4 uwagi do wpisu “„Słowik”, czyli Ruch Oporu jest kobietą

  1. Zatkało mnie, tak po prostu. „A potem, po czterdziestym piątym roku, podniosły opuchnięte od płaczu i ciosów oczy, spojrzały na wschodzące słońce i po prostu się podniosły. I poszły dalej.” To jedno zdanie sprawiło, że ta książka trafi na moją półkę.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s