„O ziołach i zwierzętach”, czyli w białowieskim świecie Simony Kossak

O Inkoholiczo – Marginesowej współpracy marzyłam już od dawna. Niestety, często mię się zdarza może nie oceniać książek po okładce, ale na pewno ślinić się do co piękniejszych egzemplarzy jak nie przymierzając wściekły lisek. Dlatego w ramach ciągu dalszego po WTKowych darów losu zapraszam Was serdecznie na słów kilka „O ziołach i zwierzętach” pani Simony Kossak.

19601277_1406358389453446_7744928894283823495_n

Simona Kossak – kim jest? Legendą. I tutaj nie ma żadnych wątpliwości. Spójrzcie tylko na te zdjęcia. Ta kobieta całe swoje życie spędziła w Puszczy Białowieskiej, żyjąc z dzikimi zwierzętami bliżej niż z niejednym człowiekiem. Chodząca inspiracja.

Coś takiego jest w przyrodzie, że ona woła. Jeśli nie zagłuszysz w sobie tego pragnienia to prędzej czy później wylądujesz w lesie, spacerując lub coś zbierając, i będziesz się czuł z tym faktem absolutnie przeszczęśliwy. (Hmmm, a może powinnam zostać małżonką leśnika? 😀 ). „O ziołach i zwierzętach” to istne stadium lasu. Przewodnik po pachnących ściółką ścieżkach, dziuplach ptaków, których śpiewu nigdy nie słyszałeś i sekretach roślin. Wszystko to jest okraszone tak pięknym językiem, że wprost się rozpływam, bo jakimś cudem zaczynam czuć się częścią tego szumiącego, zielonego świata, któremu na co dzień nie poświęcam nawet chwili uwagi. A przecież lasy nie są ciche, one w każdej sekundzie doby tętnią życiem na wszystkichpoziomach!

Osobiście już po pierwszych rozdziałach widzę siebie w stroju baby leśnej z uwieszonymi u pasa pękami ziół, na głowie kwietnym wiankiem, w ręku zielonym badylkiem oraz brakiem dostępu do internetu. A przede mną bieżałby żubr lub też bóbr.

19732040_1408126162610002_6167200141537460945_n

Jednak tak już zupełnie na serio – trzy refleksje w inkoholiczym umyśle się sennie snują, gdy nad popołudniową kawką zgłębia tajniki ziołolecznictwa i tajemnice małych żyć leśnych zwierząt. Pierwsza – ileż czasu, sił i poświęcenia włożyła Kossak w to, by zdobyć taką wiedzę. Wszystko, co mówi sprawia, że widzę w niej jakąś pradawną wieszczkę, która zamiast w Delfach siedzi w głębi Białowieskiej Puszczy. Druga – chciałabym w tym uczestniczyć. Znaleźć tą idealną harmonię, równowagę, którą natura od tysięcy lat utrzymuje na każdym kroku. I trzecia – dlaczego o tym wszystkim zapomnieliśmy…?

19554178_1404191559670129_438455883083104732_n


Źródła zdjęć: 12345678,  9, 10

„O ziołach i zwierzętach”, Simona Kossak, Wydawnictwo Marginesy 2017

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marginesy.
marginesy

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s