Przygotujcie się, bo „Będzie bolało”!

„Witaj w świecie 97-godzinnych tygodni pracy. W świecie decyzji o życiu i śmierci. W świecie nieustannego tsunami płynów ustrojowych. W świecie, w którym zarabiasz dziennie mniej niż szpitalny parkometr. Pożegnaj się z przyjaciółmi i bliskimi związkami…
Witaj w świecie lekarza stażysty.

Spisana potajemnie po niekończących się dyżurach, bezsennych nocach i pracujących weekendach książka komika i byłego stażysty Adama Kaya to dotkliwie szczery opis czasu, który spędził na linii frontu brytyjskiej służby zdrowia. Na zmianę zabawne, przerażające i wzruszające zapiski omawiają wszystko, co chcieliście wiedzieć – i sporo rzeczy, o których wolelibyście nie wiedzieć – o życiu lekarzy na oddziale i poza nim. Uwaga, lektura może pozostawić blizny.”

36427097_1756188527803762_3484092163598319616_n

A może, może. Mi zostawiła kilka na przeponie – od niekontrolowanych napadów śmiechu – i, nieoczekiwanie, na sercu – od współczucia. Właśnie tymi dwoma słowami można by streścić całą książkę Kaya – człowieka, który dla pisania porzucił medycynę. Czy tylko dla pisania? Czy chodziło o niespełnione marzenie, czy o coś więcej? Tego dowiecie się z książki.

Nieco obawiałam się zabrać za „Będzie bolało” – książka zapowiadała się naprawdę drastycznie, obrzydliwie i dosyć, jak ostrzega tytuł, boleśnie. Na co dzień z medycyną nie mam zbyt wiele do czynienia, więc już czułam, jak mi się te wszystkie pootwierane brzuchy i inne przepiękne widoki śnią po nocach. Zainteresował mnie jednak przytoczony na okładce cytat Lorraine Kelly: „Kupcie, ukradnijcie lub wyżebrajcie od kogoś egzemplarz tej książki” – zdecydowanie tak nie mówi się o słabych czy niszowych książkach.

„Będzie bolało” podzielone jest na kilka części według chronologii zatrudnienia autora-głównego bohatera. Po krótkim wprowadzeniu przechodzimy do części właściwego dziennika – a to, co w nim znajdujemy przechodzi najśmielsze wyobrażenia medycznego laika, zapewniam Was. Od typowych irytujących czy zabawnych zachowań pacjentów, przez anegdoty z życia codziennego lekarza, przez którego „ręce” przewijają się dziennie setki pacjentek (Kay był ginekologiem), aż do opisów naprawdę niezwykłych przypadków, o których można by znaleźć w encyklopediach.

Dla Kaya nie ma tematów tabu – otwarcie mówi o wszystkim. Obok bardzo zabawnie opisanych historii z życia codziennego pojawiają się i te o gorzkim przesłaniu – przecież codziennością lekarza jest także śmierć, także ta najsmutniejsza – na oddziale położniczym. Kay bez litości obnaża słabości brytyjskiej służby zdrowia (której obraz w książce, nawiasem mówiąc, jest naprawdę tragiczny), ale nie zostawia suchej nitki także i na nieuświadomieniu pacjentów, czy nierozsądnych zachowaniach lekarzy.

Swoją drogą, ciekawy to punkt widzenia – jako pacjenci prawdopodobnie w większości przypadków mamy do lekarzy podejście raczej roszczeniowe. Nic dziwnego – gdy idzie o własne, lub bliskich zdrowie, ludzie dostają naprawdę małpiego rozumu, a i wpływ silnego stresu także robi swoje i w rezultacie wychodzi jak wychodzi. „Będzie bolało” pozwala spojrzeć na tą całą sytuację z drugiej strony, która także nie wygląda różowo:

„W oczach pacjentów nie jesteśmy ludźmi. To właśnie dlatego pacjenci od razu składają na nas skargi, kiedy popełnimy błąd lub puszczą nam nerwy. To dlatego chcą odgryźć nam głowę, kiedy o godzinie siódmej wieczorem w końcu wywołujemy ich nazwisko w przepełnionej poradni. Nie myślą wtedy o tym, że my też mamy domy, w których wolelibyśmy teraz przebywać. Pacjenci nie potrafią też zaakceptować tego, że ich lekarz może być omylny. To druga strona tego samego medalu. Odmawiają nam prawa do błędu. Nie myślą o medycynie jak o zbiorze pewnej wiedzy, którą praktycznie każda osoba na świecie może sobie przyswoić. Nie mieści im się w głowach, że ich kuzyn mający wiecznie otwarte usta też mógłby zostać lekarzem.

Świetna pozycja zdecydowanie nie tylko dla fanów medycyny i jej historii.


„Będzie bolało”, Adam Kay, Wydawnictwu Insignis, 2018

Recenzja ukazała się na portalu Dzika Banda.
dzikabanda-social-1

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Przygotujcie się, bo „Będzie bolało”!

  1. „Swoją drogą, ciekawy to punkt widzenia – jako pacjenci prawdopodobnie w większości przypadków mamy do lekarzy podejście raczej roszczeniowe.”
    Z przyjemnością kiedyś przeczytam, bo ja na ten przykład, cieszę się za każdym razem jak przeżyję wizytę czy leczenie i jestem im niezmiernie wdzięczny.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Pingback: 4 pisarzy, którzy jedzą absurd na drugie śniadanie | inkoholiczka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s