Ludzie inkoreportażu #2: Tribal Baroque, współcześni nomadzi

Stacja London Blacfriar’s. Tłumy przelewają się przez piętrowe przejścia, turyści z plecakami i mapami, biznesmeni stukający obcasami, mrowie kolorowych postaci płynie we wszystkie strony.
W oddali słychać bicie Big Bena, zbliżają się godziny szczytu, ludzi z minuty na minutę jest coraz więcej. Krzyczą, pędzą, rozmawiają, ściskają kubki z kawą, rozmawiają przez telefony, biegną nie patrząc na siebie nawzajem. Wtem przez szumiący, jednostajny gwar przebija się czysty dźwięk skrzypiec, który jednym pociągnięciem smyczka przecina monotonię. Po chwili dołączają się do niego dwa głosy – jeden wysoki i dźwięczny, drugi – niski, chropowaty, bolesny. Mistyczne słowa w tajemniczym, nieznanym języku splatają się z instrumentami i płyną przez korytarze zatłoczonej stacji metra. Tak nie na miejscu, tak niezwykłe. Śpiew ciemnoskórego mężczyzny zmienia się w warkot jak u dzikiego zwierzęcia. Skórzana kamizela, kilt, antyczna złota biżuteria podzwania przy
każdym ruchu. Bije od niego cicha, stanowcza siła, a jego oczy przepojone są bólem. Czysty, niewiarygodnie wysoki sopran stojącej obok niego kobiety o skórze białej jak śnieg łączy się z rytmicznym dźwiękiem dzwoneczków wokół kostek obojga. Tribal Baroque rusza w tan. Ludzie przystają jak zaczarowani, zapominając o swoich obowiązkach. Czas zwalnia bieg…

dsc_0705_zpsb0oeew27dsc_0702_zpszx5wylu0dsc_0783_zpsdtus71z2dsc_0764_zpssifcfdotdsc_0768_zpsroyjuqdedsc_0752_zpsnbsrugzcdsc_0757_zpsqfrtozi9dsc_0704_zpscznbimkadsc_0792_zpsslygwnu3

dsc_0775_zpsc7qzcjsydsc_0793_zpsipcsoyn0dsc_0809_zpsg3ub6rlzdsc_0773_zpsq3apuhmodsc_0772_zpsmftsgshkdsc_0801_zpslltmqnawdsc_0738_zpslfneas55

dsc_0837_zpsnq85preidsc_0848_zpsl87gjwu8

Dzisiaj na moich zdjęciach gościł niezwykły duet – Lila Angelique i S.K. Toth. Pełny artykuł o nich niedługo ukaże się na łamach magazynu Kultura Enter – gdy tylko będę mogła, udostępnię go tu na blogu. Lilę i Totha spotkałam pierwszy raz w internecie, a na żywo w Londynie, w 2016 roku. To współcześni nomadzi – podróżowali razem po całej Europie szukając miejsc, w których mogliby dzielić się swoją sztuką z innymi. Nie mają domu, nieustannie się przemieszczają – nieraz zdarzało się, że musieli spędzać noce na ulicy. Żyją tak od 2014 roku – jedyne co mieli to siebie nawzajem, dwie pary skrzypiec i cały dobytek w kilku plecakach. Tak jest do dzisiaj.

dsc_0812_zpsahupw5ob

Jeśli spodobał Ci się ten wpis – podziel się nim ze znajomymi! Będzie mi bardzo miło 🙂 Możesz też odwiedzić mnie na Facebooku, albo na Instagramie.

Do zobaczenia!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s