Book soundtrack #3: PRAWDZIWA muzyka z książek

Dzisiaj, jak to zwykle w Book Soundtrackowych wpisach, będzie nieco mniej czytania, a więcej słuchania. Jeśli przegapiliście poprzednie części cyklu, już spieszę z pomocą – tutaj macie pierwszą, o folku z krajów rozmaitych, a tutaj drugą – nuty z krainy science-fiction.

A co będzie dzisiaj? Dzisiaj będzie coś specjalnego – PRAWDZIWE sountracki z książek – moje personalnie ulubione piosenki, które tworzą piękną całość ze swoimi powieściami. Ten wpis wyjątkowo bardziej niż moim zaproszeniem Was w mój świat jest apelem – jeśli znacie jakieś zespoły inspirujące się w swojej twórczości literaturą, dajcie koniecznie znać w komentarzu! Wszystko odsłucham :3

BookSoundtracks#3

Na fali obecnej sławy wielkiej okołonetflixowej na pierwszy ogień nie może pójść nikt inny jak:

Wiedźmin

Jak pewnie wiecie, bo tego nie ukrywam, fanką jestem przeogromną (choć nie tak ogromną jak inni, bo kłócę się tylko z częścią innych, a nie ze wszystkimi). Kiedy pierwszy raz usłyszałam – już kawał czasu temu – soundtrack do pierwszej części gry, absolutnie zakochałam się w tym wykonaniu pieśni Jaskra:

W książce siedział on wtedy na brzegu i przywabiał do siebie driady śpiewem – nie wiem jak Wy, ale ja to widzę. W dodatku ten wysoki, tęskny głos w przedziwny sposób naprawdę pasuje mi do tego barda.

A skoro jesteśmy przy Wieśku, nie sposób nie wspomnieć o bezkonkurencyjnym Miracle of Sound: Wake the White Wolf jest naprawdę jak wyjęte z książki. I jeszcze to wycie!

Powstała też oczywiście pieśń Ciri, nie myślcie sobie. Ten głos ❤

 

Ogniem i Mieczem

Nie mógł nie znaleźć się tu jeden z moich najulubieńszych soundtracków – i nie mam na myśli wyłącznie „Dumki na dwa serca”, ale całą piękną suitę Krzesimira Dębskiego, z którą na słuchawkach można zasiąść do czytania – i wszystko będzie pasowało. Podrzucam piękne wykonanie FMF Youth Orchestra:

 

Władca Pierścieni

Jeżeli zaś należycie do grupy niezadowolonej z wizji reżyserskiej na legendarny LOTR, na pewno zaciekawi Was twórczość chóru Clamavi de Profundis, który bardzo mocno inspiruje się Tolkienem. Wytrawne wino dla smakoszy, bez dwóch zdań.

Mi LOTR zawsze będzie się kojarzył z TĄ piosenką:

i chyba już nic tego nie zmieni, ale znakomicie pasuje do historii Frodo i jego ekipy także Adiemus Karla Jetkinsa (którego autorstwo jest mylnie i stale przypisywane Enyi).

 

Znakomita para: książka + main theme serialu/filmu

Ten przepis na sukces sprawdza się u mnie za każdym razem i jest takim troszkę uniwersalnym life hackiem – zwykle klimaty są tak świetne dopasowane, że naprawdę nie ma na co narzekać. U mnie obecnie w słuchawkach motyw przewodni z „Czystej Krwii” – z całą moją gorącą niechęcią do serialu, którego nie ratuje ani Ania Paquin ani Alexander Skarsgard, ta piosenka znakomicie oddaje duszną atmosferę południowej Luizjany.

 

No to jak, inkoholicy? Polecicie mi coś?

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Book soundtrack #3: PRAWDZIWA muzyka z książek

  1. O matko, co za zestawienie! Same hity 🙂

    Uwielbiam, gdy książka i muzyka tworzą idealne połączenie. Szkoda, że nie dzieje się to zbyt często…

    Świetny blog, zostaję na dłużej 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s