Inkorelacja: Mikołajki Folkowe ’18

Folk, na folku i folkiem pogania – kipiąca energią grupa jego wielbicieli objęła w swoje posiadanie Centrum Spotkania Kultur. I działo się, działo co nie miara 😉

Na początek scena stanęła otworem przed wszystkimi, którzy swoją sztuką chcieli się podzielić z rozemocjonowaną widownią mikołajkową – w przeglądzie „Scena Otwarta” dla debiutujących artystów inspirujących się folklorem wzięły udział między innymi zespoły Huraban, Stój Katarzyno, Daj Ognia czy artystka Malwina Paszek – ci opuścili festiwal z laurem zwycięstwa na głowie i statuetką Mikołaja w ręce.

Pierwszym z głównych koncertów natomiast był występ znakomitych artystek z Laboratorium Pieśni, grupy z Trójmiasta przerabiającej na swoim warsztacie wszelkie melodie tradycyjne – od Bałkan po Skandynawię. Przyznam szczerze, że na ten wieczór czekałam najbardziej – odkąd pierwszy raz usłyszałam muzykę dziewczyn, marzyłam, żeby usłyszeć je na żywo. Klimatycznie oświetlona, nieco zadymiona przestrzeń Sali Operowej CSK nabrała niezwykle kameralnego, plemiennego wręcz charakteru – pieśniarki rzuciły na nas urok już pierwszymi dźwiękami swojego śpiewu i trzymały w nim aż do samiutkiego końca, kiedy poderwały publiczność z foteli.

Sobota, główny dzień festiwalu upłynął na leniwym delektowaniu się snuciem między Jarmarkiem Cudów – małymi targami rękodzieła, a warsztatami, z których każdy mógł wybrać sobie coś dla siebie: były i śpiewy (Alina i Kamila z Laboratorium Pieśni oraz Ilja, który uczył chasydzkich śpiewów żydowskich) i tańce (w tym wypadku gruzińskie, z Ilo Jincharadze).

Na wieczór natomiast przypadł wielki finał – poza gospodarzami, czyli Orkiestrą Świętego Mikołaja, której przedstawiać nikomu nie trzeba, na scenie pojawiła się także niezwykle fascynująca, liryczna grupa z Izraela Yamma Ensemble inspirująca się w swojej sztuce pieśniami społeczności żydowskich z Jemenu i Babilonu, Sefardyjczyków i chasydów, oraz gwiazda wieczoru – rosyjska grupa Otava Yo łącząca naprawdę porządnie zagraną tradycyjną muzykę rosyjską z ogromną dawką poczucia humoru i ze stereotypem Rosjanina rodem ze sztuk Gogola.

Ostatniego dnia natomiast, już w Chatce Żaka, wystąpił fiński artysta Pekko Käppi w towarzystwie grupy K:H:H:L.

Jak było? FENOMENALNIE. Jestem pod ogromnym wrażeniem świetnej atmosfery, która panowała przez cały festiwalowy czas – artyści, wolontariusze, organizatorzy, publiczność, wszyscy tworzyli tam jedną wielką rodzinę, która świetnie się bawi w swoim towarzystwie. Uwielbiam uczestniczyć w wydarzeniach z historią i Mikołajki Folkowe z pewnością takie są – to najstarszy tego typu festiwal, organizowany od dwudziestu ośmiu lat. Dwadzieścia osiem lat… On jest starszy niż większość odwiedzających go! Orkiestra Świętego Mikołaja i Chatkożakowo-UMCSowa ekipa robią świetną robotę wytrwale i od dawna. Chapeau bas!

Na ten weekend w Centrum Spotkania Kultur naprawdę spotkały się różne kultury, ale mam wrażenie, że było to zderzenie, z którego może wyniknąć wiele dobrego – folkowa energia, która przenika Lubelszczyznę i na stałe wpisuje się w jej kolorowe dziedzictwo zdecydowanie zasługuje na uwagę szerszego grona odbiorców, których CSK przyciąga. Globalizacja globalizacją, nowoczesność nowoczesnością, ale tradycja, zwłaszcza w takim wydaniu, to danie wprost przepyszne! 😉

A jeśli nadal Wam mało, zapraszam Was na moją inkorelację wideo oraz do posłuchania paru kawałków, które z festiwalu przywiozłam:

Do zobaczenia za rok!

5 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s