Inkorelacja: Cavaliada 2019

Część z Was, a konkretnie ta część, która inkoholikuje ze mną na Facebooku albo instagramie, mogła zastanawiać się na co to za okołojeździecki szał zapadłam ostatnimi czasy – resztę ocean zdjęć i filmików ominął (ale nie na długo, bo oto fala przypływu właśnie przybija do brzegów i zmiata zeń pierwszych plażowiczów). Już spieszę z wyjaśnieniem – otóż! W dniach ostatnich w Lublinie miały miejsce międzynarodowe zawody jeździeckie Cavaliada, które miałam chrapkę odwiedzić już dawno, ale złożyło się tak, że mogłam dopiero w tym roku i to zupełnie z marszu, nieoczekiwanie. Co tu jednak dużo myśleć – aparat w ręce, obiektyw w świat i w drogę ♥

njjctrn

Wchodzę na halę Targów Lublin (które skądinąd kojarzą mi się tam mocno z Falkonem, że aż dziwnie jest widzieć tam cokolwiek innego niż tłum cosplayerów i nerdów), a w drzwiach uszy moje wita tętent kopyt w rytm Poloneza Husarii Krzesimira Dębskiego. No i powiedzcie mi, jakże ja miałam nie być kupiona od samych drzwi?

ohiyusg

vb8bmlm

Powiem szczerze, był to chyba jeden z najbardziej zaskakujących wieczorów w moim życiu – niezwykle ekscytujący, ale zupełnie nieoczekiwanie 😀 To jest właśnie to, co kocham najbardziej w takich eventach – pasję, pasję i jeszcze raz pasję. Uwielbiam wchodzić w taki klimat, bardzo szybko mi się on udziela i przez chwilę czuję się częścią innego, zupełnie egzotycznego dla mnie świata. No! Niezupełnie egzotycznego, bo jeździectwo i w ogóle konie zawsze darzyłam dość dużą estymą – uwielbiam te zwierzęta (jak byłam mała miałam nawet zeszyt z wycinankami i wielki atlas :D) natomiast tak się jakoś życie moje złożyło, że nigdy regularnie nie trenowałam. Czy mi żal serce ścisnął? Hm, sama nie wiem. Chyba bardziej pomogło mi to chłonąć atmosferę i docenić naprawdę niesamowite rzeczy, które działy się na moich oczach.

cczuhhfe5rrlmk

Mówię Wam, wychodząc nie mogłam wprost sama się sobie nadziwić, jak na początku wszystkie konie mogły mi się wydawać takie same. To są zdecydowanie te zwierzęta, które mają swoją osobowość, charakter – i humorki, co sprawia, że jazda konna jest sportem szczególnym. Tu nie wygrywa człowiek – tu wygrywa PARA. Niesamowita sprawa – jak słowo daję, niektóre konie denerwowały się, gdy widziały wycelowany w nie mój obiektyw i chowały łeb w kurtce swojego stojącego obok jeźdźca, inne – prostowały się dumne i wręcz pozowały 😀 A już to, jak wygląda sam wyścig, jak człowiek współpracuje ze swoim wierzchowcem… Nie mogłam oderwać oczu – nie było w tym grama siły, a czysta współpraca, dialog bez słów. Jakby oni nigdy nie występowali oddzielnie.

xo3dysymwf4oeyxzgmyav

Kiedy patrzyłam z jaką lekkością i precyzją pary pokonują przeszkody dałam się zahipnotyzować i bardzo łatwo zapomniałam jak bardzo trudny, wymagający i niebezpieczny jest to sport (podczas chociażby Potęgi Skoku konie skaczą przez ponad dwumetrowe przeszkody…). Szybko przypomniał mi o tym bardzo spektakularny wypadek, który wydarzył się niemalże tuż przede mną – koń zawahał się przed przeszkodą i potknął się, zrzucając z siebie dziewczynę. Zdarzało się też, że któryś wpadał w przeszkodę dosłownie ją taranując – dopiero kiedy coś idzie nie tak widać, jak ogromne są to zwierzęta i w gruncie rzeczy nieokiełznane są to zwierzęta.

eobtrojfz4ezdv

Ciekawostka: wszędzie było mnóstwo psów. Po prostu mnóstwo – małe, duże, kundle, rasowe, wszelkich maści i gabarytów. Może psy to tacy mali followerzy koni? 😀

xipt7zyyabx2sx

Zdecydowanie najwięcej czasu spędziłam w rozprężalni – mniejszym wybiegu za areną, na którym konie rozgrzewały się przed wyścigiem i wyciszały po nim. Dzięki temu mogłam przy każdej niemalże parze widzieć cały background przygotowań i ich efekty już na arenie. Pojedyncze historie, pojedyncze charaktery.

lmsjsxmouricdx

pcman9x

Ach, wpuszczenie laika na Cavaliadę było jak wrzucenie mentosa do butelki z Coca-Colą. Jedno jest pewne – zapamiętam na długo! A jeśli nie macie serca do czytania, albo format wideo jakoś tak bliższy Waszym sercom jest – zapraszam na krótki film, który, mam nadzieję, oddaje choć trochę klimat wydarzenia:

Tak było, nie zmyślam. Wciągnęłam się po uszy i w przyszłym roku muszę koniecznie być na całości. A na koniec miły drobiazg. Takie modelki to można focić. Jak słowo daję, łypała na mnie i pozowała! ♥

pjiucg9

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s