10 najdurniejszych cytatów z „Seksu w wielkim mieście” ಠ_ಠ

Mam taką jakąś dziwaczną właściwość, że kiedy się mnie posadzi nad nauką i zabroni prokrastynować, to jakoś niestety musi mój mózg sobie to później odbić. Zwykle pada na zupełnie niewinne guilty pleasures, które w myśl zasady im głupiej tym lepiej regenerują styrane życiem neurony i przywracają mojemu łepkowi stan względnej homeostazy. Jednakże! Okazało się, że zależność ta nie jest do końca prostoliniowa i po osiągnięciu pewnego pułapu głupoty przyjemność z odmóżdżania się zaczyna drastycznie spadać, wzrasta natomiast równie gwałtownie irytacja. Dokładnie taka sytuacja miała miejsce przy seansie klasyka obsypanego oceanem Złotych Globów, Emm, Rupertów Grintów i czego tam jeszcze, którego wiernie jak religię wyznają rzesze pań w różnym wieku. Przed Wami kwiat filmu zwanego „Seks w wielkim mieście”.

422046_390985384247251_1878670044_n

„Moje ubrania… Jak odzyskam moje ubrania…”

Pozwólcie, że zarysuję z lekka perspektywę – bohaterka, dziewoja można i mężna wypowiada te znamienne słowa tuż po byciu, skrótowo, porzuconą na stopniach ołtarza przez narzeczonego. Fakt, to rzeczywiście w tej chwili kwestia najwyższej wagi.

„Nieważni faceci, dzieciaki. Liczą się przyjaciółki!”

Nooo, i to rozumiem! Abstrahując od faktu, że generalnie bohaterki uważają się za niezwykle wyzwolone i samowystarczalne kobiety (co się by chwaliło, gdyby ich głównym tematem rozmów nie był tytularny seks oraz wydawanie pieniędzy w sposoby coraz to bardziej wymyślne) i przyjaźń generalnie jest w życiu bardzo ważna… To chyba mamy odmienne podejście do zakładania rodziny. Jak nie nad mężem, to chociaż nad dziećmi się zlitujcie 😀

„Po 10 latach tego, co dla niego znosiłam, on nie zdobył się na wysiłek i nie wysiadł z samochodu”

PS – Ona się zdobywała dla niego na to, że przyjmowała od niego kwiaty, diamenty i mieszkania. A on miał chwilę zawahania przed ołtarzem, bo go stresik zeżarł i z resztą bardzo szybko się pozbierał. Kurtyna.

„Ja się zdobyłam na wysiłek! Przypięłam do włosów ptaka!”

<wzdycha>

„To podły człowiek. Podły.”

Doszłaś do tego wniosku zanim, czy po tym jak się na niego wydarłaś i obiłaś mu ryj kwiatami?

A tak serio – wiele o tym gościu można było powiedzieć, wiele. Ale nie, że jest podły, on ją na litość kota na rękach nosił, kiedy mi się nóż w kieszeni na jej zagrania otwierał xD

„I dobry Cię wydyma i zły Cię wydyma”

Pani grozi czy co…?

„Nawet ten pierścionek – chciałam go sobie kupić, to było dla mnie ważne. A on co? A on mi go kupił!!!”

No bezczelny.

„Nie rezygnuj z własnego ja tylko dlatego, że się boisz”

I znów bez zarysowania perspektywy się nie obejdzie – zdanie zostało wypowiedziane do przyjaciółki latami starającą się o dziecko, na samym początku jej ciąży, o którą się bała. Hmeh.

„Pytam z czystej miłości – jak mogłaś tego nie zauważyć?”

Pytanie dotyczyło rzekomej fałdki tłuszczu, która pojawiła się na brzuchu jednej z pań (trudno mi stwierdzić, bo nie miałam lupy i widziałam tylko płaski jak deska, wyrzeźbiony ABS) i zostało wypowiedziane głosem grobowym godnym czuwania przy łożu ciężko chorego przyjaciela.

„-Ale nie zdradzasz…
-Żaden powód do dumy.”

Ano rzeczywiście żaden.

Nie wiem jak Wy, ale ja mam dosyć. Jakieś inne beznadziejne filmy do Inkoskomentowania? Proponujcie. Biorę na klatę.


Źródło grafiki: FB

 

Reklamy

6 uwag do wpisu “10 najdurniejszych cytatów z „Seksu w wielkim mieście” ಠ_ಠ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s