Recenzja: „Trinkets” – gdyby wywracająca oczami nastolatka była książką

Trzy dziewczyny – Tabitha, Elodie i Moe. Na pierwszy rzut oka totalnie do siebie nie pasują i nie mają żadnej płaszczyzny porozumienia – gwiazda szkolna, nerd-grzeczna dziewczynka i twardzielka słuchająca, która pije, pali i słucha heavy metalu. Jest jednakl coś, co je łączy – wszystkie trzy są sklepowymi złodziejka mi i uczyniły z tego styl życia. Przed Wami trio Trinkets.

Gdyby zapytano mnie o zalety książki, to bez wahania powiedziałabym, że jest naprawdę bardzo ładna wizualnie ma prześliczną okładkę, przepiękną wielką czcionkę, pięknie pachnie… No… I ten tego… I właściwie tutaj krótka litania jej zalet dość drastycznie wytraca swoją prędkość.

Naprawdę, nie wiem wprost od czego zacząć, więc uczepię się po polecajkowych opinie o Trinkets – a brzmiały one tak „jestem gotowa postawić ołtarze w tej książce stanie na mojej półce razem z Moim tak zwanym życiem, Przekleństwami niewinności czy Przerwana lekcja muzyki” ( no nieźle, myślę, porównywać takie dziełko young adult do Przerwanej lekcji muzyki, to znaczy że to musi być naprawdę coś niezłego). Druga natomiast pochodzi od gwiazdy The Umbrella Academy czyli Ellen Page, która twierdzi, że Trinkets to „prześliczne dzieło, przenikliwe pełne czułości i oczywiście przezabawne”.

Czy przenikliwe? Cóż… Może rzeczywiście, przekrój licealnego społeczeństwa jest w książce bezlitosny – kojarzycie ten jeden taki konkretny typ nastolatek, takich zblazowanych bogatych i wiecznie wracających oczami? No to gdyby jedną z nich złapać w torbę i jakimś cudem pozyskać z niej ekstrakt byłaby właśnie tą książką. Prawda, to jest irytujące, ale mimo wszystko takie dziewczyny wydają się raczej godne współczucia. Dość często stoi za nimi jakaś nieszczęśliwa historia, na przykład rozwodzący się rodzice albo inne problemy w domu, a idące za tym negatywne emocje i zachowanie jest jedynie jego efektem – taka sytuacja miała miejsce w Trinkets i może właśnie dlatego ta książka powoduje w czytelniku podobny zestaw uczuć. Ale tak, to prawda, mamy tu zgromadzone wszystkie najgorsze i najbardziej sztubackie zachowania nastolatków, wszelkiej maści kretyńskie teksty i wyzwiska, podziały społeczne również jak ta lala, sypianie na prawo i lewo z kim popadnie… Faktycznie, przekrój społeczny i przenikliwość jest dosyć duża – choć nie sądzę żeby o taką przenikliwość pani Page chodziło.

Co się tyczy humoru no cóż może mamy inne jego poczucie. Co zaś się tyczy czułości… hmmm… Rzeczywiście, jakby się tak przyjrzeć z bliska pod mikrodkopem, to w końcu pojawia się w książce jakaś jej śladowa ilość. I faktycznie, po tym gigantycznym oceanie nastoletniej bezlitosności mocno się ją czuje, ale wyłącznie na zasadzie kontrastu. Ale z pewnością nie nazwałabym tej książki, ciepłą i pokrzepiającą, o nie… Bardziej „udowadnia, że nawet jeżeli wszystko w życiu ci się sypie to dalej jest ktoś z kim możesz się zaprzyjaźnić, więc będzie odrobinę mniej beznadziejnie”. Wystarczy?

Jeśli chodzi jednal o sam styl w którym powieść została napisana… Autorka „Trinkets”, Karen Smith, jak twierdzi notka biograficzna, zaczęła pisać wiersze na studiach kalifornijskim college’u – i sądząc po jakości poezji zamieszczonej w książce już wiem dlaczego jej karierę stało się jednak pisanie scenariuszy.

Pozwolę sobie zacytować szanownym czytelnikom:

Zakopany skarb”
w zeszłym tygodniu w wiadomościach
pokazali materiał o skradzionej rzeźbie
wartej sześćdziesiąt milionów dolarów
którą Policja znalazła Zakopaną w pudle
w lesie
złodziej zakopują tam wiele lat temu
żeby była bezpieczna
ale tak bardzo bał się że zostanie złapany
że w końcu sam się przyznał
zaprowadził policjantów do lasu
i patrzył
jak wykopują jego skarb.

Kurtyna.

Mimo wszystko każdy medal ma dwie strony – a książka nawet więcej – więc nie sposób nie wspomnieć o dwóch rzeczach, które moim zdaniem są dosyć dobrze w Trinkets przedstawione. Pierwszą z nich jest zdecydowanie położenie sporego nacisku na zjawisko kleptomanii, który jest raczej mało znane – ktoś tam słyszał, ktoś gdzieś widział w internecie, nawet jest też takie przekonanie powszechne, że ona polega na tym że gromadzeniu jakichś produktów, że jest to zbieractwo. Tymczasem w kleptomanii nie chodzi o posiadanie jakiegoś fantu, tylko o sam fakt dokonania kradzieży. Kleptomani bardzo często kradną dosyć drobne rzeczy – paczki z gumami, jakieś drobiazgi kosmetyczne, bibeloty… To nie muszą być wcale jakieś markowe ciuchy, bo kleptomanowi nie chodzi o to żeby POSIADAĆ. Także nie da się ukryć, że przy YA ogromnym atutem jest nieunikanie społecznie ważnych kwestii czy problemów aktualnych dla danego pokolenie – takich jak chociażby to, jak dzieci radzą sobie z rozwodem rodziców, czy wiecznie niewyczerpany temat poszukiwania własnej tożsamości. Wtedy taka lektura może być potężnym oparciem.

Poza tym innym elementem, który ratuje fabułę książki są jej ostatnie rozdziały, w których w końcu tam dochodzi do jakiejś takiej przynajmniej minimalnej przemiany wewnętrznej bohaterek i z tych wyżej opisanych typów stają się w miarę przyzwoicie mi obywatelami. Dlatego też mam pewne opory żeby zjechać te książkę od góry na dół, jak pierwotnie miałam ochotę – dlatego, że nie byłam w stanie podzielić swój zarzutów, zdiagnozować, które z nich pochodzą z faktu, że książka po prostu została słabo napisana, a które mam dlatego, że nie jestem jej targetem. Kolokwialnie mowiąc, jako za stana na young adult dokonałam powszechnej mobilizacji wszystkich młodocianych w okręgu najbliższych znajomych i rodziny i dałam im do przeczytania Trinkets, by zasięgnąć opinii. Co usłyszałam? Cytuję „nie no, spoko jest, lekka taka! A co ci się w niej nie podoba?”. No cóż, vox populi, target przemówił, więc kimże ja jestem, by mu się sprzeciwiać. 😉

65389410_174771406868967_6048098931535995992_n


Źródło grafiki: Trinkets FB

Recenzja powstała na zlecenie portalu Dzika Banda.
17799141_1464407273622655_5516128418046412507_n

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s