Poznajcie moją miłość: VAPORWAVE

Całkiem niedawny czas temu popełniła wpis anty-narzekaniowy o zjawisku równie nieprzyjemnym dla mnie jak i dla Was – napisałam o pięciu powodach, przez które tracicie/my followy na Instagramie. Pojojczeliśmy, otarliśmy łzy i wzięliśmy internetowe el doopy w troki. U mnie osobiście na koncie jednym z problemów była niespójna stylistyka – brak tak zwanego theme‚u, rzeczy bardzo dla Instagrama charakterystycznej i bardzo pożądanej. Postanowiłam więc pójść w jakąś konkretną stylistykę – i od razu SAMO ŻYCIE (w postaci festiwalu Inne Brzmienia w tym przypadku) podsunęło pod sam noś tą najbardziej mi bliską i ulubioną. VAPORWAVE.

I zadziało się to:
(kliknij :D)

Screenshot_20181016-120437 (2)

Róże, niebieskości, fiolety, z lekka niepokojący, ale hipnotyczne kompozycje… A przede wszystkim NOSTALGIA – to właśnie ona jest istotą tego nurtu w estetyczno-muzycznego, który narodził się w internecie stosunkowo niedawno, bo około 2010-2011 roku. Odwołuje się on mocno do stylistyki lat 90., nagrań na kasetach VHS, charakterystycznej szumiącej jakości zdjęć i przede wszystkim ówczesnej technologii – dopiero się rodzącej, jeszcze nie tak rozpowszechnionej i tym bardziej zachwycającej. Grami video, pierwszymi komputerami, reklamami, grafikami… Vapor – jak i poprzedzające go chillwave, synthwave, retrowave, outran i cała masa gatunków pokrewnych – działa na wspomnienia. Wzbudza w odbiorcy słodkość kraju lat dziecinnych i sprawia, że tęskni za „tamtymi” czasami w sposób zupełnie pozytywny, odkrywa w sobie ten sam pełen fascynacji zachwyt, z którym w tamtym czasie oglądał przemiany. To działa tak mocno, że nastolatkowie-fani gatunku twierdzą, że „tęsknią za czasami, których nie pamiętają”.

Ten design przemawia do mnie zarówno na poziomie przekazu, bo sama jestem nineties child i ta nostalgia mocno na mnie działa, jak i zupełnie estetycznym – te palety barw po prostu bardzo pasują stylistycznie do geekowego stylu, w którym utrzymuję Inkoholiczkę (zwróćcie uwagę chociażby na barwy samego logo 😉 ) oraz do coraz mocniej zaznaczonej na blogu tematyki kosmicznej.

Z nostalgii mej owej wykrzesałam poniższe autorskie inkoarty:

15636613316501563698255705156366289105415636981093631563698458223

O muzyce natomiast z tego nurtu wspominałam już przy okazji jednego z odcinków Book Soundtrack w całości poświęconego elektronice i science-fictionowym brzmieniom. W tamtej kompilacji zahaczała ona o rejony synthwave, retrowave i outranu – jeśli te gatunki są dla Was zbyt podobne do siebie, albo stawiacie w tej części designowego świata swoje pierwsze kroki, bardzo polecam filmik wręcz instruktażowy Pinkasa, który przynajmniej mi rozjaśnił owe kwestie:

Co zaś się tyczy samej muzyki – polecam zarówno stylizowane kompozycje autorskie…

… jak i remiksy i remastery starych przebojów. NOSTALGIA MOCNO. A przecież o to w tym wszystkim chodzi 😀

I jak się Wam podoba moja nowa miłość? Nie Wasz klimat, czy też się zakochacie? ♥

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s