WIEDŹMIN 3: DZIKI GON – jak się kończy, gdy postępujesz jak książkowy Geralt? (+ FAWORYCI Inko)

Premiera Netflixowego Wiedźmina zbliża się wielkimi krokami, podniesiono też ostatnimi czasy kwestie następnej części growej trylogii (która wtedy już trylogią być przestanie). Ja na swoje dorwanie się do Dzikiego Gonu musiałam naprawdę długo poczekać – w dużej mierze wynikało to po prostu z technicznych problemów (czytaj: miałam na to o wiele za słaby komputer). Jednak od samego początku jako psychofanka serii Andrzeja Sapkowskiego zupełnie wbrew samemu autorowi chciałam potraktować grę jako kontynuację rozpoczętej w pięcioksięgu historii. W związku z tym każdą, nawet najmniejszą decyzję starałam się podejmować dokładnie tak jak zrobiłby to Geralt którego znałam z książek. Pobierałam się na jego charakterze, na akcjach, które pamiętałam, na rzeczach, które mówił, zasadach, jakie wyznawał – nawet jeżeli sama w danej sytuacji na pewno bym postąpiła inaczej. I udało mi się dociągnąć to do końca.

Dla formalności – oczywiście że będą spoilery.

11942137_898295270240465_1942378517387717513_o

No dobra, ALE JAK SIĘ KOŃCZY???

Jeżeli od samego początku do końca przyjmujesz wizję Geralta jako wiedźmina ze swoim własnym kodeksem moralnym, który potrafi wybrać mniejsze zło, choć do samego końca nie jest pewny, czy dobrze postąpił, mężczyzny mimo wszystko (a już na pewno wbrew logice) zakochanego w Yennefer i dającego jej się od czasu do czasu wykorzystać, człowieka raczej gardzącego polityką i angażującego się w nią tylko, kiedy naprawdę nie ma wyjścia lub proszą go o to przyjaciele i przybranego ojca dla Ciri, który zawsze chciał ją chronić i której dobro było dla niego zawsze najwyżej (a już na pewno nie skłonnego poświęcać jej dla jakiejś wyższej sprawy) – wtedy najprawdopodobniej otrzymasz dokładnie takie zakończenie jak ja:

  • Ciri korzystając ze wspomnień udzielonego jej przez ciebie wsparcia znajdzie w sobie siłę na walkę z wielkim zimnem, powróci i zostanie wiedźminką.
  • Potęga Nilfgaardu zostaje zachwiana klęską na północy i brakiem następczyni tronu, w efekcie czego Emhyr umrze w zamachu.
  • Geralt wraz z Yennefer oddala się od polityki i problemów wielkiego świata, żeby dołożyć swoich dni w spokoju z nią u boku od czasu do czasu wychodząc na szlak.
  • Kwestia najbardziej dyskusyjna: Na północy nadal króluje Radowid, pod którego ciężką ręką jednoczą się królestwa, trwa pogrom a ogień wypala czarownice. Z tą decyzją miałam największy problem – z jednej strony to dla mnie jasne że wiedźmin zawsze stawał po stronie uciśnionych – czyli w tym przypadku czarodziejów i nieludzi, natomiast… Na tym etapie gry, na którym byłam Dijkstra, który mi to zadanie zlecił, nawet nie pomógł mi w obronie Ciri przed Dzikim Gonem, więc teoretycznie zupełnie nic mu nie wisiałam. W końcu zdecydowałam się zachować status quo i się nie angażować, ale to że następnym razem grając z pewnością skurczybyka ukatrupię jest więcej niż pewne.A teraz zostawmy na chwilkę Geralt i Yennefer i całą resztę tej hałastry i spójrzmy na samą grę oczami Inko, bo jest co oglądać!

12006609_907365509333441_1938602800514643405_o.jpg

Faworyci Inko

Quest główny: Zdecydowanie najbardziej zachwyciła mnie podróż pomiędzy światami, którą Wiedźmin odbył z moim crushem numero uno – elfem Avallachem. Tym razem jednak nie chodzi o samego elfa, a o naprawdę kosmiczne lokacje, które można podczas tej podróży zobaczyć – pustynia (mam poważne podejrzenia że to była Korath), tajemnicze bagniska, środek gigantycznego oceanu, a nawet świat po apokalipsie – czyli zupełnie zamarznięty. Każdy z nich rządzący się totalnie innymi prawami, z inną florą i fauną i wrogami, każdy trzeba odkryć i zaadoptować się jak najszybciej by przetrwać. Zadanie totalnie w moim stylu. Dodatkowo samo królestwo Aen Sidhe zachwyciło mnie doszczętnie – a to dlatego, że dosłownie w każdym calu wyobrażałam jej sobie tak, kiedy czytałam „Panią jeziora”. Jak słowo daję, rzadko zdarza mi się coś takiego w aż takim natężeniu – miałam wręcz uczucie jakbym już tutaj była. Raj dla fana serii.

Quest poboczny: A skoro już jesteśmy przy serii to nikogo na pewno nie zdziwię jeżeli polecę zadanie „Ostatnie życzenie”, oczywiste nawiązanie i niejako kontynuację opowiadania Sapkowskiego pod tym samym tytułem. Yennefer chcąc przekonać się czy jej relacja z Geraltem jest tylko i wyłącznie skutkiem magii czy czymś więcej wypuszcza dżina. W efekcie zadanie można rozwiązać na dwa sposoby i myślę, że nikt z was nie będzie zaskoczony jak ja to zrobiłam… Całkiem przyjemne były też zadania które zlecała Keira Metz (na ten przykład Mysia Wieża). Trudno w tym momencie także nie przytoczyć całego plotu związanego z Krwawym Baronem, jednak skłamałabym mówiąc że to moje ulubione zadanie – owszem doceniam je, bo fabularnie jest to zdecydowanie najlepszy sztos, ale niesie ze sobą ogromny ładunek zastanowienia…

Miniquest: Tutaj powinna być zdecydowanie opcja „o czym szepczą grzyby”, ale niestety jeszcze jej nie znalazłam, więc ograniczę się do questu „ Terapia szokowa”. Prawie się popłakałam, ze śmiechu, jak druid nie mowa pokazał Wiedźminowi regularnego faka. 

Potwór: Tutaj mam totalną jasność – zdecydowanie najprzyjemniej walczyło mi się z tymi co skaczą i fruwają (i pływają :D). Walka z syrenami była zawsze spektakularna, zwłaszcza, kiedy zleciało się więcej. Dodatkowo bazyliszki, meluzyny, harpie – Quen na łeb i zapraszam wszystkich. Dla każdego znajdę srebro. Całkiem przyjemnie siekło się też utopce. A kto napsuł najwięcej krwi? OGŁUSZAJĄCY – to to był koszmar. Prym wiódł zdecydowanie BIES – ileż razy mi sieknął Geralta i zmiótł go z planszy… Nawet leszy, którego tak się obawiałam, był prostszy.

Boss: Zdecydowanie generał Caranthir. Po walce z masakrycznie szybkim Imlerithem milutka odmiana, bo jak maga postawisz przeciw damage dealerowi to zawsze poradzi sobie z nim lepiej niż z tankiem. I nawet trolle mu nie pomogą 😀 W sumie Eredin był też dużo prostszy niż liczyłam (to znaczy istniał na niego jeden sposób i wtedy zasypywało się go gradem ciosów, choć szermierzem był świetnym i znaki się go nie imały).

Walka: och, zdecydowanie ten moment, kiedy Ciri na pełnym wku***e wpada do wnętrza pułapki elfiej i dosłownie przerzyna się się przez całe zastępy żołnierzy i psów używając całej swojej mocy. To było piękne.

Soundtrack: Nilfgaardzkie i Skelligowe motywy. Bez dwóch zdań!

Lokacja: Ciężki wybór! Poza wyżej wymienionymi światami alternatywnymi, całkiem mocno mnie zachwyciło mocno skandynawsko-wikingowe Skellige. A poniżej podrzucam bardzo fajne zestawienie inspiracji naszym światem, na którą trafiłam gdzieś w komentarzach youtubowych:

Skellige is Scandinavia with Scottish culture (clans, place names like „Ard”).
Velen is Poland with English influence (the pellars and cunning folk are English influence).
Novigrad is Novgorod with influences from Belgian and Dutch middle age cities.
Toussaint is France.
Nilfgaard is holy roman empire with Italian and Spanish culture.
Places like „Kaer Morhen” or „Kaer Trolde”.
Come from the Welsh word „Caer” meaning Castle.
The whole continent is a wonderful mix of European culture from the Polish perspective.

Adaptacja postaci: AVALLACH, AVALLACH I JESZCZE RAZ dobra już przestaję, bo wiem, że już macie dosyć mojego fangirlowania 😀 Zaskoczył mnie pozytywnie sam Płomień tańczący na kurhanach wrogów, czyli cesarz Nilfgaardu Emhyr van Emreis. W książkach on się w sumie jakoś tak unosił jak duch nad wodami bardziej niż występował na tyle twardo, że nie wyobrażałam sobie go w ogóle nijak. W grze maluje się jako niezwykle silny, charyzmatyczny mężczyzna i mogę bez trudu uwierzyć, że własnymi rękami zbudował to imperium. Najgorzej zdecydowanie wypadł Jaskier – w dwójce miał swoją figlarną, zalotną osobowość – w trójce tylko truje cztery litery Geraltowi, jest nieudacznikiem i po prostu męczybułą.

13217014_1043825119020812_7831853627366811576_o.jpg

Co jest w tym wszystkim najzabawniejsze – dzięki temu, że tak późno dotarłam do gry, teraz mogę zupełnie płynnie przejść do podziwiania dodatków, GWENTowego spinoffa, kolejnej planowanej części i serialu 😀 Ale się ustawiłam, co?

Jakie były Wasze ulubione rzeczy w Dzikim Gonie?


Źródła  grafik: FB Witcher Unofficial

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s