Inkogaleria: Pen Show Poland 2019

 

jnnwesz

Święta święta i po świętach, Pen Show Pen Show i po Pen Szale. Było po prostu świetnie. Dziękuję wszystkim, którzy przyłożyli rękę do tego przedwsięzięcia, a najbardziej moim kochanym współorganizatorom – odwaliliście kawał gigantycznej roboty. Takich dwóch jak Was troje to nie ma ani jednego. A tymczasem niech przemówią zdjęcia i filmy. Miłego oglądania 🙂

Czytaj dalej

Reklamy

5 powodów, by odwiedzić Pen Show Poland (+KONKURS)

Kolejna edycja Pen Show Poland za pasem – już trzecia, którą mam zaszczyt współorganizować i patronatem mem medialnem obejmować :3 Jeśli pierwszy raz w temacie jesteście lub wprost przeciwnie – koneserzy z Was piórowi, zapraszam na fotorelacje z poprzednich edycji: w 20162017 i 2018 roku. Ponieważ jutro mam cały dzień zawalony nieinkoholikowymi sprawami, dziś dla mnie dzień wielkiego pakowania, aparatów ładowania, sukienek prasowania i… wpisu pisania 😉 Jest około 39457 powodów, żeby pojechać na Pen Show. Ja wybrałam 5:

nhctza9

Czytaj dalej

Inko komentuje: Pamiętniki Wampirów ( ಠ ͜ʖಠ)

Kiedy w listopadzie odwiedziłam Warsaw Comic Con, byłam świadkiem niebywałego, zbiorowego wybuchu namiętności, pisków i ogólnych mordek kobiecych drzeń, gdy na scenę wkroczył wysoki pan o nosie tak prostym, że można by nim heblować drewno. Pan ów nazywał się Wasilewski Paweł, czyli innymi słowy Paul Wesley i grał jedną z głównych ról w serialu „Pamiętniki wampirów”. Na widowni byli nawet honorowi goście – jego rodzice, co uważam za urocze:

pttpxa8

Podeszłam do całej sprawy z dziennikarskim zaciekawieniem i odrobiną zadumki. Po niezwykle udanych spotkaniach z Johnem Rhysem Daviesem (Gimmli) i Clivem Standenem (Rollo), na które czekałam, zamyśliłam się głęboko nad dosyć pokaźną, sądząc po wrzaskach, lukę w mojej edukacji serialowej. Dowiedziawszy się, że na następnej edycji WCC, na którą się wybieram, ma być również serialowy demoniczny bliźniak Pana Pawła, uznałam, że muszę przebrnąć przynajmniej przez pierwszy sezon, żeby mieć jakie takie pojęcie o zjawisku (to samo próbowałam zrobić z The 100, ale się nie udało – za duże stężenie nastoletniego debilizmu na metr kwadratowy, wymiękłam po pierwszych 4 minutach).

r53scwq

I doszłam do wniosku, że ja to jestem już za stara na takie zabawy :<

Czytaj dalej

„Far Cry 5: Odkupienie” – Inko czyta książkowy prequel kultowej gry

Gry Far Cry przedstawiać nie trzeba nikomu. Odseparowana od świata społeczność w okowach nieludzkiego porządku, główny bohater walczący ze zgrajami wrogów i on – wyrazisty, charakterystyczny główny oponent, nieraz znacznie bardziej interesująca postać niż wszyscy protagoniści razem wzięci. Miłośnicy strzelanek z niebanalną fabułą od lat darzą serię niesłabnącą estymą. Premiera pierwszej gry miała miejsce w 2004 roku – a w 2019: pierwszej książki osadzonej w Far Cry’owym uniwersum.

52296497_175857863385203_2704575198076401484_n-1

Hrabstwo Hope, Montana. Kraina wolnych i odważnych, ale także matecznik fanatycznego kultu zagłady, zwanego Kościołem Bram Edenu, którego nauki w ciągu kilku ostatnich lat przeniknęły do codzienności mieszkańców.
Miejscowa barmanka Mary May Fairgrave przez Bramy Edenu straciła wszystko, co miała: jej rodzice zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach, a brat, skuszony słowami charyzmatycznego przywódcy kultu, zniknął. Kiedy władze odmawiają dalszego dochodzenia, Mary postanawia wziąć sprawy w swoje ręce.
Kościół Bram Edenu ocalił od śmierci myśliwego Willa Boyda w najmroczniejszym okresie życia. Jednak teraz, kiedy jego losy nieuchronnie splatają się z Mary May, Will musi zrewidować wszystko, w co dotąd wierzył.
Mary May nie ma zbyt wielkich szans w konfrontacji z wpływowym i niebezpiecznym przeciwnikiem, ale niespodziewana interwencja Willa sprawi, że jej życie potoczy się zupełnie inaczej. Jego zresztą też.

Czytaj dalej

Inko komentuje: każdy odcinek „Miłość, śmierć & roboty” (18+) (SPOJLERY)

Science-fiction od lat płynie w mych żyłach nieprzerwanym strumieniem vaporowo-śiatłowodowych sprawiając, że świecę się w ciemności i kocham wszelkie futurystyczne akcenty w rzeczywistości. Nie dziwota więc, że zajarałam się jak szarak nowym spodkiem wieścią o premierze antologii „Love, Death + Robots”/”Miłość, śmierć + roboty” od Netflixa. Nie dość, że każdy odcinek osadzony w zupełnie odmiennej rzeczywistości, to na dodatek każdy w innym stylu kreski. ♥ Szósty dzień tygodnia, płonę cała jak pochodnia i zapraszam Was na inkoprzelot (he he he) przez wszystkie odcinki.

UWAGA! NAGRANIA ZAWIERAJĄ SPOJLERY I/LUB SCENY DRASTYCZNE!!!

54798217_2457697467598281_3664912082056249344_n

Czytaj dalej

Inkowywiad z Katarzyną Błeszyńską: „To portret pokolenia końca świata”

„Życie szczęśliwe”, pierwszy tom nowego cyklu Katarzyny Błeszyńskiej „Pokolenie końca świata”, to przejmujący portret pokolenia wchodzącego w dorosłość u progu nowego tysiąclecia. Bohaterowie, uwikłani w sieć nieprawdopodobnych wydarzeń, stają na krawędzi, przekraczają granice i przewartościowują swoje życie.

Przejmujący portret pokolenia wchodzącego w dorosłość u progu nowego tysiąclecia. Bohaterowie – mieszkańcy Warszawy, uzależnieni od sukcesu i komfortu. Złaknieni bliskości – rozpaczliwie przed nią uciekają, uwikłani w sieć nieprawdopodobnych wydarzeń.

Paweł jest prawnikiem, prowadzi kancelarię, dba o rodzinę, jest dobry i prawy. Jednak piękna pianistka zmienia jego priorytety i bieg uporządkowanego życia. Kiedy jego żona Marta znajduje w szafie męża kosztowną bransoletkę, jest przekonana, że właśnie taki prezent dostanie na czterdzieste urodziny. Niestety nic nie jest takie, jak się pozornie wydaje, a poukładane życie dwojga ludzi zupełnie niespodziewanie zamienia się w kryminalną opowieść. Wydarzenia powieści tworzą uzupełniającą się historię, opowiedzianą z perspektywy trojga bohaterów: Pawła, Marty (jego żony) i Ewy (pianistki i kochanki Pawła).

fuag9s4 Czytaj dalej

Inkorecenzja „Życie szczęśliwe” – czyli jakie?

Zaczyna się zwyczajnie – on, ona, dzieci, rodzina, jakich wiele. Jednak to tylko skorupa, atrapa idealnego życia, z którą kryje się zupełnie inny świat… Niedawno rozmawiałam z autorką, teraz zapraszam Was na parę słów o samym bohaterze – książce.

Przejmujący portret pokolenia, wchodzącego w dorosłość u progu nowego tysiąclecia. Bohaterowie – mieszkańcy Warszawy, uzależnieni od sukcesu i komfortu. Złaknieni bliskości – rozpaczliwie przed nią uciekają, uwikłani w sieć nieprawdopodobnych wydarzeń – stają na krawędzi, przekraczają granice i przewartościowują swoje życie na nowo.
Paweł jest prawnikiem, prowadzi kancelarię, dba o rodzinę, jest dobry i prawy. Piękna pianistka zmienia jego priorytety i bieg uporządkowanego życia. Kiedy jego żona Marta znajduje w szafie męża kosztowną bransoletkę jest przekonana, że właśnie taki prezent dostanie na czterdzieste urodziny. Niestety nic nie jest takie jak się pozornie wydaje, a poukładane życie dwojga ludzi zupełnie niespodziewanie zamienia się w kryminalną historię.

50703208_644211965999598_8324301334950134066_n

Czytaj dalej

5 popokulturalnych panów, którzy utknęli we #friendzone

Smutno ach smutno robi mi się na duszy, gdy widzę się na tą sytuację – czy to w życiu, czy książce, grze, filmie tudzież innym tekście popkultury. On – mężczyzna, chłop, można by rzec, na schwał, który głowę stracił dla niewłaściwej kobiety, no i ona – kobieta owa właśnie z różnych mniej lub bardziej uzasadnionych przyczyn trzymająca go krótko za uzdę w sferze zwanej potocznie friendzone. Byli już panowie, co nadają się na mężów, pora na tę bardziej bolesną część życia miłosnego. Szkoda gadać, szkoda strzępić ryja, jak mawia klasyk, zapłaczmy rzęsiście nad losem pięciu panów z dzisiejszego zestawienia, wznieśmy kielichy i wypijmy ich zdrowie, wysmarkajmy nos i idźmy dalej. Bo żyć trzeba dalej.

Czytaj dalej

Inkoreportaż: Nomadzi w Tańcu Śmierci

Stacja London Blacfriar’s. Tłumy przelewają się przez piętrowe przejścia, turyści z plecakami i mapami, biznesmeni stukający obcasami, mrowie kolorowych postaci płynie we wszystkie strony. W oddali słychać bicie Big Bena, zbliżają się godziny szczytu, ludzi coraz więcej. Krzyczą, pędzą, rozmawiają, ściskają kubki z kawą, rozmawiają przez telefony, biegną, nie patrząc na siebie nawzajem. Wtem przez szumiący, jednostajny gwar przebija się czysty dźwięk skrzypiec, który jednym pociągnięciem smyczka przecina monotonię. Po chwili dołączają się do niego dwa głosy – jeden wysoki i dźwięczny, drugi – niski, chropowaty, bolesny. Mistyczne słowa w tajemniczym, nieznanym języku splatają się z instrumentami i płyną przez korytarze zatłoczonej stacji metra. Tak nie na miejscu, tak niezwykłe. Śpiew ciemnoskórego mężczyzny zmienia się w warkot jak u dzikiego zwierzęcia. Skórzana kamizela, kilt, antyczna złota biżuteria podzwania przy każdym ruchu. Bije od niego cicha, stanowcza siła, a jego oczy przepojone są bólem. Czysty, niewiarygodnie wysoki sopran stojącej obok niego kobiety, o skórze białej jak śnieg, łączy się z rytmicznym dźwiękiem dzwoneczków, przymocowanych wokół kostek śpiewaków. Tribal Baroque rusza w tan. Ludzie przystają jak zaczarowani, zapominając o swoich obowiązkach. Czas zwalnia bieg.

hqu4754

Czytaj dalej