5 popokulturalnych panów, którzy utknęli we #friendzone

Smutno ach smutno robi mi się na duszy, gdy widzę się na tą sytuację – czy to w życiu, czy książce, grze, filmie tudzież innym tekście popkultury. On – mężczyzna, chłop, można by rzec, na schwał, który głowę stracił dla niewłaściwej kobiety, no i ona – kobieta owa właśnie z różnych mniej lub bardziej uzasadnionych przyczyn trzymająca go krótko za uzdę w sferze zwanej potocznie friendzone. Byli już panowie, co nadają się na mężów, pora na tę bardziej bolesną część życia miłosnego. Szkoda gadać, szkoda strzępić ryja, jak mawia klasyk, zapłaczmy rzęsiście nad losem pięciu panów z dzisiejszego zestawienia, wznieśmy kielichy i wypijmy ich zdrowie, wysmarkajmy nos i idźmy dalej. Bo żyć trzeba dalej.

Czytaj dalej

Reklamy

Inkogaleria: WIOSNO, CHONOTU!

Co jakiś czas update‚uje Was ze wszystkim, co dzieje się na innych inkomediach – a dzieje się co nie miara, zwłaszcza na instagramie 😀 Kto mi tam towarzyszy, ten zna moje spamy relacjami z wydarzeń i próby utrzymywania tak pożądanego na tej platformie theme‚u, czyli tematu kolorystycznego sprawiającego, że cały profil wygląda schludnie i elegancko. Mój wygląda schludnie tylko, kiedy jakaś pora roku jest w rozkwicie i spójne stylistycznie zdjęcia robią się same, bo nie da się inaczej! Tym razem jednak wyrwałam się przed szereg i tęskniąc za wiosną, słońcem i ciepłem zaczęłam otaczać się ze wszystkich stron (nawet książkowych!) kolorami i kwiatami. Wywołujcie więc wiosnę razem ze mną – może nas usłyszy, zobaczy, że tęsknimy i przyjdzie? 😀

52855245_1934132786712387_2208976324354493383_n Czytaj dalej

5 księżniczek, z którymi utożsamiałam się za dzieciaka

Kim będziesz jak dorośniesz? Księżniczką!

Taka była mniej więcej domyślna odpowiedź na tak postawione pytanie w zamierzchłym i bezpowrotnie minionych czasach mego kindergartenu. Nieliczne jednostki wyłamywały się z tego schematu konstruując misterne scenariusze zawierające opcjonalnie Nobla, Oscara lub też prezydenturę, jednak tendencja była jedna – na scenie, w świetle jupiterów, powszechnym uwielbieniu i koniecznie jakiejś wystrzałowej sukience. I to z brokatem. Potem człowiek rósł, rósł i się poszerzał (również intelektualnie) i im więcej patrzył, tym więcej widział. Na przykład widział to, że taka księżniczka to nie bardzo sobie może po drzewach łazić i kolana zielenić na trawie, a co do tego księcia z bajki to też tak różnie bywa, bo sobie ów człowiek w słowniku sprawdził co znaczy kojarzone małżeństwo i się człowiek przeraził.

Jednak wszystko, co było w dzieciństwie ma niezwykłą tendencję do pokrywania się złotym brokatem wspomnień wygładzającym krawędzie i roztaczającym wokół hipnotyczną woń nostalgii. Bardzo miłego zapaszku. Cofnijmy się więc do kraju lat dziecinnych Inko. A o to pytanie…

Kim Inko chciała być jak dorośnie?

lokqyoz

Czytaj dalej

Inko komentuje: zwiastun nowej Gry o Tron

Sytuacje, w których uważam książkę za gorszą od ekranizacji mogłabym policzyć na palcach jednej ręki. Należy do nich niestety także Gra o Tron – o ile proza Martina totalnie do mnie nie przemawia, o tyle serial zaskarbił sobie moje wielkie uznanie. W ramach posuchy zeszłorocznej przygotowałam wpis z przewidywaniami, co moim inkozdaniem w najnowszym – i ostatnim – sezonie się wydarzyć może. Tym razem jednak mam już poważne podstawy do przewidywań – HBO nakarmiło bowiem lud spragniony trailerem – co prawda oszczędnym w wyjaśnianie, ale zawsze. No to co, jedziemy?

drmofng

Zanim wszystko – zapraszam do obejrzenia trailerowego dziełka, który będziemy za chwilkę przetwarzać: Czytaj dalej

5 dobrych powodów, żeby studiować PSYCHOLOGIĘ (nawet na własną rękę)

Jestem jednym z tych dziwnych ludzi, którzy generalnie lubią to, co robią, nawet jeśli robią naraz dziki milion rzeczy. Bycie w nieustannym ruchu, głównie umysłowym, to rzecz bardzo przyjemna i wbrew pozorom rzadko prowadzi do przegrzania styków i wysadzenia czapy w powietrze (a nawet jeśli, to w doborowym towarzystwie i wynika  z tego kupa śmiechu). Jedną z owego miliona dziedzin rozmaitych, które mój niespokojny mózg kuszą, kręcą i nęcą jest psychologia – jedna z chyba najdziwniejszych nauk, jakich na tej naszej uroczej, niebieskiej planecie uświadczycie. No bo zastanówcie się tak na chłopski (lub też babski) rozum – używasz swojego mózgu, żeby uczyć się… O swoim mózgu 😀 To bardziej absurdalne niż medycyna! Jednakowoż – warto chwilkę uwagi na to poświęcić (a nawet dłuższą chwilkę, taką pięcioletnią stacjonarną lub nie, albo choćby i zaoczną), bo z dziwacznej tej nauki płynie cała masa rzeczy cholernie wręcz użytecznych

d8ovvg1

Czytaj dalej

10 rzeczy, które zrozumie tylko freelancer

Jest taki jeden dziwny, podejrzany wręcz gatunek ludzi, którzy zamiast elegancko i po Bożemu siąść za biureczkiem, podpisać umowę, co jakiś czas dać się zgnoić szefowi, odebrać premię i wieść spokojny żywot osoby zatrudnionej na etacie, wolą z jakichś przyczyn znacznie bardziej stresujący tryb. Latają z laptopami po domach, kawiarniach czy nawet zagranicach, a o pracę walczą jak lwy nieustannie i bez przerwy. Mowa o wolnych strzelcach, czyli tak zwanych freelancerach. Witajcie w naszej bajce, słoń zagra na fujarce… 😉

Jak to było dalej? Tu wszystko jest możliwe?

bjthhwv

Czytaj dalej

InkoQUIZ: czy rozpoznasz serial po piosence?

Saturday night fever dopada nagle i niespodzianie – a być może mam wśród Czytelników takie osobistości, które zamiast na parkiet klubowy trafiają na własny, domowy, z słuchawkami na uszach. Wszystkich więc koneserów muzycznych i melomanów wszelkiej maści, którzy popkulturę jako i ja wsuwają łyżkami przed południem i popijają mlekiem, zapraszam na mały QUIZ. Przed Wami 10 piosenek, każda jedna pochodzi z JAKIEGOŚ serialu. Jakiego? HA! To już pytanie do Was! Oczywiście na końcu udostępnię Wam klucz, to jasne – ale cóż to niby za zabawa, kiedy się oszukuje! Do dzieła!

xvza7n4

Czytaj dalej

5 seriali na walentynkowe Netflix&chill (i serio chodzi o seriale)

Śmieszna to sprawa, lecz dopiero niedawno dowiedziałam się byłam, że netflix&chill wcale nie oznacza oglądania seriali i relaksowanie się, lecz coś zgoła innego i niewiele mającego z kinematografią wspólnego (chociaż w sumie to może i ma trochę, ale zostawmy te rozważania). Jeśli więc okazało, że od restauracyj, kwiatów, bombonierek i balonów w kształcie serca wybraliście czytanie Inko, nie mogę Was zawieźć i pomogę Wam zaplanować dalszą część wieczoru w stylu tej niewinnej wersji netflixa&chilla. Przed Wami moje ostatnie serialowe odkrycia.

Czytaj dalej