Pen Show Poland 2017 – another day in paradise

Ten Pen Show był dla mnie szczególny, bo trwał znacznie dłużej niż te dwa długie, katowickie dni. Pen Show zaczął się dla mnie pół roku wcześniej, kiedy to bose, inkoholicze dziecię dołączyło do sympatycznej grupki dyplomowanych organizatorów, wśród których ukokosiło się na posadzie Executive Social Media Managera – czyli po prostu zajęło się promocją. I tak po wielu zwrotach akcji, nagłych telefonach i mediobomb rozbrojeniach dotarłam żem była popod Kosmos kino w Katowicach.  I jak się nie zaczęło!

W tym roku Pen Show Poland odwiedziło około 400 osób. To naprawdę dużo! Bardzo się cieszę, że mogłam być częścią tego przedsięwzięcia – Kasia, Daga, Dex, And – odwalacie naprawdę niesamowitą robotę. Jestem dla Was pełna szacunku i podziwu!

No, nie ma co przedłużać, wiem po co tuście zajrzeli – do ad remu, nacieszta oczy!

Wszystko zaczęło się niewinnie – od planów…

dsc_2110_zpsqmqcdfrn

… i pustych sal, po których hulał And, tfu!, to znaczy wiatr i krzątali się wystawcy…

dsc_2112_zpsuqc3gcip

Lecz wraz z wybiciem godziny 11 wszystko się zmieniło:

dsc_2178_zpsiiaouvx4dsc_2180_zpsperjjewu Czytaj dalej

Kaweco Sketch Up, czyli piszem po hamerykańsku

Jeśli istnieje inna rzecz, którą pisze mi się równie wygodnie, szybko i gładziutko jak dobrze dobranym piórem wiecznym, to jest nią ołówek. Jak więc nietrudno się domyślić, jest on moim stałym, piórnikowym towarzyszem już od zamierzchłych czasów pacholęcych. Do tej pory prym wiodły niezawodne, ukochane i najlepsze Faber-Castelle o nieprzyzwoicie wręcz fantastycznej miękkości 6B. Mięciutkie jak kocie futerko, lekkie, smukłe i zamierzam o nich napisać kiedyś jakieś peany heksametrem, bo zasługują. Ale! Śmierci i ołówkom Faber-Castella mówimy NOT TODAY. Bo jestudej będziemy zajmować się innym grafitonośnym stworzonkiem. Przed Wami oto Kaweco Sketch Up!

dsc_1123_zpsre55kwjh

To znaczy to było samo pudełko. Kaweco jest o tutaj o!

dsc_1127_zpsm82nfqnw

Co to jak to czym to się je?

Czytaj dalej

TWSBI Vac Mini, czyli wisienka na tłisbiaczkowym torcie

Tytuł pseudoeksperta do spraw piórek TWSBI uzyskałam przez prosty mechanizm zasiedzenia, serii fortunnych zdarzeń i wielkiemu sercu Daniela z f-pen.pl. Kolejnymi dostępnymi w Polsce wyrobami tej tajwańskiej firmy raczę Was dość regularnie od jakiegoś czasu; dziś pora na wisienkę na tym czerwonoczapeczkowym torcie. Czego jeszcze nie było? Co kryje się w kolejnym, charakterystycznym, tekturowym pudełeczku?

dsc_1139_zpsgtw7tlts

Oczywiście TWSBI Vac Mini!

dsc_1140_zps295elrcb

Vac, jak wszyscy wiedzą, jest oczywiście skrótem od Very Attractive Cabbage, ale jeszcze do tego wrócę, coby niektóre kwestie dościślić. Jak pióreczko wygląda? Na pierwszy rzut oka podobnie do 580tki. Ale podobnie do 580tki wygląda podobnie na pierwszy rzut oka dokładnie każde pióro TWSBI, skupmy się więc na drugim, trzecim i dziesiątym rzucie paczałką, czyli różnicach, a może tym, co Vaca czyni wyjątkowym. I mowa tu nie tylko o czarnej pupci. Czytaj dalej

Pelikan Edelstein Sapphire, czyli lekarstwo na niezdecydowanie

W serii Edelstein zdecydowanie dużo jest niebieskości. Tu uaktywnia się podejrzliwość rozkochanego w bordach i zieleniach serduszka – hola, hola, czyżby to nie faworyzowanie? Kiedy jednak bliżej przyjrzałam się każdemu z nich, nawet moje niewprawne oko dostzregło wyraźne różnice pomiędzy nimi. Sapphire ma w sobie nutkę fioletu co mi osobiście bardzo się podoba. No i ta Edelsteinowska butelka, ach :3

Czytaj dalej

Lamy Safari Dark Lilac, czyli tylko krowa nie zmienia poglądów

Kiedy pierwszy raz na oczęta me ujrzała Lamkę Safari (a było to trochę latek temu, kiedy w temacie piór byłam zupełnie bosa i goła), pusty śmiech mnie ogarnął. Były to czasy, kiedy prawdziwe pióro miało krągłości było metalowe, odpowiednio ciężkie i zupełnie klasyczne (serwujemy czerń ze srebrem lub ewentualnie złotem). Patrzyłam na to pisadło i kręciłam z politowaniem głową na tych naiwniaków, którzy ten kumkwat dla ubogich kupują. No bo co to ma być, zapytuje Zgredek, co to ma być? Stylistyka à la spinacz biurowy, jakieś, kurna, okienko do podglądania inkaustu przy pracy? Plastik z napisem jakimś, piórko jak z kiosku Ruchu, No Name za trzy pejsiont? No i tak było, moi Drodzy, tak było. Dopóki na tegorocznym Pen Show nie wzięłam tego piórka do usmarowanej atramentem łapki i nie popisałam chwilkę po próbce papieru. I przepadłam z kredensem. Gdyby sprzedawca sklepu, którego nazwy nie wymienię, nie odszedł gdzieś od swojego penszałowego stanowiska i nie ruszył w tango, nie straciłby klienta. I to myślę że niejednego. Bo tak jak stałam, kupiłabym Lamkę ad hoc.  Ale chłopa nie było, więc z chorobą przewlekłą pozostałam aż do nawiązania współpracy z Pióroteką. Gdyż albowiem kiedy ujrzałam lamkową wersję Darc Lilac, inne w moich oczach zbladły jak Ronaldo na widok Pazdana.

lilac

Czytaj dalej

Pelikan Edelstein Amethyst, czyli obiekt pożądania

Jasny fioletowy z lekką nutą różu – to jest coś, czego w zestawie szlachetnych kamieni do tej pory brakło. Godnie reprezentuje swój gatunek jako Pelikan Ink of the Year 2015. Łaził mi po głowie i byłam go ciekawa od jakiegoś czasu, więc kiedy wpadł mi w łapki miłość do fioletów przeżyła swój gwałtowny nawrót – choć na co dzień preferuję znacznie ciemniejsze sztuki. Można powiedzieć, że wolę, no, te… Brunetki.

Czytaj dalej

Piórowe akty, vol.2

*** English version below ***

Dzięki Rabinowi, który stał się spiritus movens przedsięwzięcia, brać piórowa po raz kolejny się spotkała się w miłej kawiarence. Były pióra, była kawa, były herbatki, był Rabin, była Fela, był Dr. Piter Jekyll, była Inkoholiczka, była Gosia i byli kolorowi atramenci. I była okazja do stworzenia drugiego odcinku „Piórowych aktów” gwoli się radością z innymi podzielenia. (Na pierwszą część zapraszam tutaj 🙂 ) Chodźcie więc wszyscy wraz na kolorową wycieczkę po stole inkoholików! 🙂

We, a few polish inkholics, gathered again thanks to our friend Rabbi. There were fountain pens, coffee, tea, inks and Fela&Dr. Piter Jekyll&Inkholic&Rabbi&Meggie. And there also apeared opportunity to create second episode of my photo-series. ((For first episode click here 🙂 ). We invite you all for small  journey through inkholics’ table 😉 Enjoy the photos!

DSCF6773DSCF6775

Czytaj dalej

Pen Show 2016 Katowice – fotorelacja

~English version below~

Wróciłam do chałupki zmęczona ale szczęśliwa. Pierwszy raz w życiu widziałam w jednym miejscu tyle piór, tyle atramentów, tyle papierów, i, co najważniejsze, tylu wspaniałych ludzi, którzy podzielają pasję. Jest moc! 🙂 Bardzo dziękuję Organizatorom i wszystkim, którzy znaleźli chwilkę, żeby porozmawiać. A teraz zapraszam wszystkich na końską dawkę zdjęć 😉 Miłego oglądania!

I came back home totally exhausted, but happy. I’d never seen such amount of fountain pens, inks, papers before… I’m glad that I had an opportunity to meet so many wonderful people, who share my passion. It is priceless:) I want to thank all the people, who found time to talk to me for a moment, and, of course, to the Organizers, who did hard work. Now I invite you all to take a look at the pictures. Enjoy!

DSC_3530

DSC_3534DSC_3536 Czytaj dalej