Ludzie inkoreportażu #2: Tribal Baroque, współcześni nomadzi

Stacja London Blacfriar’s. Tłumy przelewają się przez piętrowe przejścia, turyści z plecakami i mapami, biznesmeni stukający obcasami, mrowie kolorowych postaci płynie we wszystkie strony.
W oddali słychać bicie Big Bena, zbliżają się godziny szczytu, ludzi z minuty na minutę jest coraz więcej. Krzyczą, pędzą, rozmawiają, ściskają kubki z kawą, rozmawiają przez telefony, biegną nie patrząc na siebie nawzajem. Wtem przez szumiący, jednostajny gwar przebija się czysty dźwięk skrzypiec, który jednym pociągnięciem smyczka przecina monotonię. Po chwili dołączają się do niego dwa głosy – jeden wysoki i dźwięczny, drugi – niski, chropowaty, bolesny. Mistyczne słowa w tajemniczym, nieznanym języku splatają się z instrumentami i płyną przez korytarze zatłoczonej stacji metra. Tak nie na miejscu, tak niezwykłe. Śpiew ciemnoskórego mężczyzny zmienia się w warkot jak u dzikiego zwierzęcia. Skórzana kamizela, kilt, antyczna złota biżuteria podzwania przy
każdym ruchu. Bije od niego cicha, stanowcza siła, a jego oczy przepojone są bólem. Czysty, niewiarygodnie wysoki sopran stojącej obok niego kobiety o skórze białej jak śnieg łączy się z rytmicznym dźwiękiem dzwoneczków wokół kostek obojga. Tribal Baroque rusza w tan. Ludzie przystają jak zaczarowani, zapominając o swoich obowiązkach. Czas zwalnia bieg…

dsc_0705_zpsb0oeew27 Czytaj dalej

Reklamy

Ludzie Inkoreportażu #1: konwenty

Nie będzie dziś czytania. Przykro mi. Koniec z tekstem! To znaczy poza tym wprowadzającym, który czytacie właśnie teraz. 😀

Mam opóźniony zapłon i dopiero teraz dowiedziałam się o tradycji tak zwanych Instaweeków na blogach – chodzi po prostu o to, by raz w tygodniu podzielić się w  zbiorczym wpisie tym, co na instagramach ostatnimi czasy się wyprawiało. Jednakowoż! Nie podoba mi się to do końca, jakoś pozostaję nieprzekonana. Insta ma to do siebie, że jest bardziej codzienny, mniej dopracowany i taki „na bieżąco” – tym samym skupia wokół siebie zupełnie inną (również charakterologicznie) grupę ludzi i nie ma chyba sensu tego mieszać. Jednak przyszło mi do głowy coś innego – jeśli wliczacie się naraz do obu grup fanów (i blogowych i insta’owych) wiecie pewnie, że zaczęłam publikować więcej shotów reportażowych. Dlaczego? Po prostu ten typ fotografii najbardziej kocham. Kiedyś nie cierpiałam fotografować ludzi. Byli humorzaści, ruchliwi, ciężcy do uchwycenia i w ogóle najczęściej nudno wychodzili, bo mało kto umie naturalnie pozować. A potem mnie zawód wrzucił w reportażówkę. I odkryłam, że jak nie pozują, to właśnie są najpiękniejsi – i właśnie tym chciałabym się z Wami podzielić.

Dlatego dziś będzie galeria portretowa. Cykl Ludzie Inkoreportażu będzie tematyczny i nieregularny – na tyle rzadko, żeby się nie znudził i był dobrej jakości, na tyle często, żebyście nie zapomnieli 😉  Dzisiaj popatrzcie na ludzi konwentów – w tym na najlepiej ubranych ze wszystkich dziwaków świata, czyli cosplayerów. Chodźcie w ten dziwny świat, gdzie im bardziej nienormalny ktoś, tym normalniejszy! 🙂

 

_DSC2010 Czytaj dalej