Czy jesteś inkoholikiem?

Preferujesz analogowe nad cyfrowe. Wolisz szelest kartek od klikania w ekran czytnika ebooków. Sprawdzasz jakość książki zaciągając się głęboko jej zapachem i zakochałeś się już nieraz w fikcyjnej postaci (No-no! Ona wcale nie jest fikcyjna!). Znasz dobrze cichy szmer stalówki sunącej po papierze, a zamiast flakonów perfum stoją u Ciebie na półeczce kałamarze z inkaustami we wszystkich kolorach tęczy. Zdarza Ci się myśleć narracją, spotkani ludzie kojarzą Ci się z postaciami z książek, a za bilet do ukochanego uniwersum zapłaciłbyś fortunę. Gdy widzisz kolejnego długopisiarza, który mówi, że pióra są niewygodne, wywracasz oczami. Wiesz aż za dobrze, co to Pen Show i gdzie mają miejsce najbliższe Targi Książki. A może nawet masz w domu maszynę do pisania? A twoje teksty wypełniają najbliższą szufladę?

Albo przynajmniej jedno z powyższych 🙂

jesteś

Witam Cię, kochany współbracie Inkoholiku, na moim literaturą i atramentem płynącym blogu. Jeśli szukasz profesjonalnych, poważnych i obiektywnych tekstów, niestety nie jesteś w dobrym miejscu. (Obiektywność? A co to takiego?) Ale mogę za to poczęstować Cię smakowitymi, ociekającymi subiektywnością tekstowymi gawędami na tematy nie-tylko-okołokulturalne. Znajdziesz tu dobra wszelakie pod klawiaturę Inkoholiczce wpadłe: recenzje, opowieści z podróży, felietony, fotorelacje, szkice, opowiadania, notatki…  Na własnej, lekko się chyboczącej, ale radośnie rozśpiewanej, pełnej neologizmów i humoru szalupie wyruszam od piór wiecznych, przez morza atramentów, ruszam po książki, muzykę, gry, skarpetki. Po chwałę! 😀

Dlaczegoś tu trafił, zbłąkany wędrowcze – nieważne! Cieszę się, że tu jesteś. Rozgość się, siadaj i opowiadaj – co Cię interesuje? Jeśli książki pożerasz nienasycenie, a i filmem jako kulturalny drapieżca nie pogardzisz, mam dla Ciebie rozdział  Recenzje. Rozdziały masz w stopce po prawej stronie, tam, na samej górze. Widzisz? O, właśnie tam. Pewnie zauważyłeś też resztę kategorii – w Pure inkholism poczytasz trochę o samym procesie pisania. O narzędziach do zmiany ulotnych nitek myśli, odczuć zmysłów na nieśmiertelne ślady na papierze. W rozdziale Travel-Inker zobaczysz, jak w podróży zachowuje się inkoholik-domator i wraz z nim ruszysz w świat jak, nie przymierzając, Jaś Wędrowniczek. Maszynopisy? Tu – moja radosna TFU!rczość, często w formie beletrystycznej. W Mętli(n)ku natomiast znajdziesz cały gawędziarski misz-masz, który był na tyle przebiegły, że nie dał się zaklasyfikować nigdzie indziej. A jeśli przygniotą Cię sterty kartek i zgubisz się na stronie, zajrzyj po prostu w zakładkę Spis treści. Tam masz wszyściuteńkie teksty ładnie zebrane, pogrupowane, uczesane, odświętnie ubrane i gotowe do wyjścia. A jak już trochę tekstów poczytasz, zastanowisz się pewnie, skąd, po co i na co te wszystkie neologizmy – inkologizmy. Wtedy bieżaj co chyżo po Słowni(n)k. Natomiast Audioholiczka zaserwuje Ci Literacką Pigułkę – po zażyciu słuchowiska odlot gwarantowany.

A kim jestem ja sama? Kicaj na zakładkę Ink… Ktoholiczka?. Do zobaczenia tam za chwilkę!

 

Reklamy