Słowni(n)k

Nieustannie odświeżany Słowni(n)k Inkologizmów, czyli gorejące piekło Czujnych Czytelników Gramatycznych Nazistów Stojących Na Straży Czystości Języka

Dość często słyszę, „Ej, ale wiesz, że takiego słowa nie ma?”. Otóż – przykro mi, moi Drodzy. To słowo jest. Przecież przed chwilą je wypowiedziałam, czyż nie? 😀 😉

A

a – patrz: y
apoliszur – niemiły dreszcz towarzyszący przesunięciem paznokciami po szorstkiej kartce
autorystyka – przeświadczenie, że cudzy sukces jest Twoją własną zasługą

B

bierę – pierwsza ość w gardle psychotycznych wielbicieli poprawnej polszczyzny. Przynoszę złe wieści. Będzie tego więcej.
bapka – przystojna kobieta spowita w atłasy

C

cholejra – nerw. W sensie jak kogoś bierze, a nie że w rdzeniu kręgowym.

G

gburświn – najlepszy przyjaciel, compadre i w ogóle parabatai

J

janowsik – dosłownie to taki owsik, który jest bardzo energiczny. To słowo ma raczej mało zastosowań, niemniej może być stosowane metaforycznie jako określenie osoby zbyt ruchliwej

K

kac poszczęśliwościowy – sydrom dnia następnego po powrocie z jakiejś fajnej imprezy, Pen Showa, koncertu, wyjazdu, targów książki, kiedy to wyjątkowo boleśnie doświadczasz rozbieżności między tym, co było wczoraj, a tym, co jest dzisiaj (szara rzeczywistość)
kompiel
– to taki czas kiedy siedzicie w wannie i wam dobrze, bo nikt od was parę minut nic nie chcę. Często w tym samym czasie wanna wypełniona jest ciepłą wodą. Nie wiedzieć czemu kiedy siedzicie tak w pustej wannie mniej relaksacyjnie to działa.

M

momenta – w znaczeniu „Zaczekaj jedną momentę”. Zamienianie rodzajów też niestety będzie na tej stronie Waszym częstym towarzyszem.
momęcik – krótka momenta

N

nadepłem – tutaj krótko i na temat. Przyzwyczajajmy się do nieprawidłowej odmiany i nagminnego używania form męskich, patrz: wzięłem, poszłem, zniesłem
najchorszy
– myślałam, że znaczenie tego słowa jest raczej jasne, ale po opublikowaniu tej recenzji okazało się, że nie, więc już spieszę z tłumaczeniem: otóż na tym blogu nie uznaję prawidłowego stopniowania przymiotników. Przykro mi. Przy stopniu najwyższym raczej nie pojawi się słowo „najbardziej”, parz: najsuperszy, itp. Co więcej! I w nich często pojawi się niejedna zmiana! Najelegantszy stanie się najeleganściejszym, najmiększy – najmięksiejszym,  a najniewinniejszy – najniewińszym. Taka jest najprzykrzejsza prawda.
najsuperszy – patrz: najchorszy
napohybelostwo – najczęściej używane w zdaniu jako „pierwiastek napohybelostwa” – występuje w duszach tak zwanych rogatych (nie mylić z bydłem rogatym), duszach rozśpiewanych Sabatonem, sczytujuących książki Cherezińskiej do gołej kartki i drących się szybciej niż myślą, tych, co się żywcem raczej wziąć nie dadzą.
nyć – czuć dyskomfort z czymś związany, można powiedzieć na przykład „Nyje mnie noga, bo nadepłem na klocek Lego”, albo „Nyje mnie przez wizytą znienawidzonej cioci Stasi”, patrz: tornieje

O

okropniwy, okropeczny – występują zamiast nudnego okropny, zwłaszcza w kontekście książek, ale nie tylko

P

papuzi – należący do papugi
pingwa
– ktoś bardzo denerwujący, naprzykrzający się. Można używać również jako czasownik (Odpingwiń się ode mnie!, lub Ale tu napingwiniłeś!)
piłgwin – trzy znaczenia: albo po prostu pingwin, albo ktoś kto dużo pije, albo ktoś kto jest nielotem
pirłet – patrz: tułw
podsumowywiwując – patrz: zastanawywiwujące
poszłem –to słowo poza swoją uroczą niepoprawnością ma jeszcze dodatkowe zadanie filtracyjne. Odsieje z Waszego otocznia ludzi ze skłonnością do gramatycznego nazizmu, brakiem dystansu do siebie i skłonnością do uważnego słuchania Was tylko po to, by Was poprawić. W tym momencie najprawdopodobniej, zranieni do żywego i na wskroś, wychodzą trzasnąwszy drzwiami. W moim ukochanym fińskim jest nawet takie specjalne słowo, pilkunnussija… 😉
poszedłam – jak bardzo zależy mi na formie żeńskiej powyższego czasownika, to używam tej.

R

rozumniem – to bardzo wygodne słowo, bo niby znaczy „rozumiem”, a jednak zawiera w sobie partykułę „nie”, więc pozostawia pewien niedosyt i niepewność
rzucawka
– kiedy bardzo nie chcesz czegoś robisz i dostajesz wewnętrznego napadu histerii

T

tornieć – czuć większy (niż w przypadku „nyje”) dyskomofort z czymś związany, na przykład: „Tornieje mi noga, bo ścierpła” , albo „Tornieję na samą myśl o Donaldzie Trumpie”
tułw – przeczytaj to słowo na głos. Czy coś brzmi nie tak? Przecież wszystko jest w porządku, scrolluj dalej! 😀

W

wellschmerz – to takie uczucie, kiedy niby wszystko jest w porządku, a jednak coś was nyje lub tornieje, a nie wiecie dokładnie co
Władzimierz – bo przecież to słowo pochodzi od „Władzio”. Proste.
włościciel – bo przecież to słowo pochodzi od „włości”. Proste.
wzięłem – patrz: poszłem, nadepłem, zniesłem

Y

samo gołe „y” może być używane jako „i”. W ten sam sposób może być też używane „a”, niech zaleci nam pachnącym staropolskim. Spójniki takie. Nie mylić ze spojówkami.

Z

zastanawywiwujące – cóż, dodawanie wielu dodatkowych, w opinii wielu wręcz niepotrzebnych sylab jest jedną z moich ulubionych zasad. Pięknie się wtedy słowa prezentują
zniesłem
– tu możliwości są wielorakie – albo jajko albo chamstwo współziemianina

Reklamy