Inkoplany na 2019, czyli co nas czeka na blogu?

W zeszłym roku zrobiłam na Instagramie naprawdę porządne podsumowanie roku 2017 – a było co podsumowywać, bo robiłam mnóstwo ciekawych rzeczy, szalałam i skakałam po różnych krajach i w ogóle brokat, cud, miód i orzeszki w zalewie. 2018 był nieco trudniejszy, bo wyjątkowo dużo czasu zajęła mi wredna uczelnia, a dodatkowo, jak pewnie widzieliście, blog powoli, powolutku osuwał się po równi pochyłej i w ogóle jakoś to wszystko przestawało się kręcić. Potem jednak nastał błogosławiony wrzesień, w którym to zasiadłam z notesem, długopisem i książkami Hunta i powiedziałam sama sobie: Inko, czas na męską decyzję. I podjęłam ową, odrodziłam się jak feniks z brokatu 😀

W tym roku więc zamiast podsumowań, zapraszam Was na plany. Bo planuję co nie miara, a zdradzę Wam jedynie tą najbardziej postanowioną część 😉

I n k o p l a n y na 2 0 1 9

Czytaj dalej

Reklamy

10 kobiecych książek na 100 lecie praw wyborczych kobiet

Chodził mi po głowie ten wpis już dawno – myślałam, że dotrwam do 8 marca przyszłego roku… Ale okazało się, że mam znacznie lepszą okazję – wczoraj była setna rocznica uzyskania przez kobiety praw wyborczych. Pora więc podzielić się z Wami, moje babki, 10 (a tak naprawdę znacznie większą ilością, ale na razie ciiii…) typami książek najbardziej kobiecych ze wszystkich, które czytałam.

Do stworzenia swojej listy natchnęła mnie ta opracowywana przez Świetlicę Krytyki Politycznej w Trójmieście.

10 kobiecych książek

Czytaj dalej

TOP 5 najbardziej irytujących czytelników

Pewnie wiecie (bo ludzie w internetach potrafią sobie na ten temat naprawdę pofolgować), że blogowanie to nie tylko cud, miód, orzeszki i hajsy z nieba (hehe, chciałoby się). Dziś będzie coś, co tygryski lubią najbardziej, czyli narzekanie, narzekanie i jeszcze raz narzekanie – ale nie na za wysokie podatki, za niskie temperatury, za głębokie dekolty czy za cienkie zarobki. Dzisiaj zapraszam na…

najbardziej irytujących czytelników

Czytaj dalej

10 kosmicznych ciekawostek na dziś: równanie Drake’a, kosmici i Saturn w wannie

Jak pewnie część z Was kojarzy, wielkimi krokami zbliża się mój sztandarowo-patronacki konwent, czyli lubelski Falkon. Tym razem nie tylko obiektywem i internetami goi wspomogę, ale i poprowadzę swoją prelekcję – wyleje się ze mnie publicznie całe morze miłości do science-fiction w wydaniu mniej lub bardziej hard (w tym wypadku dosyć hard):

sjk.png

Kto będzie – temu zryję mózg i do zobaczenia. Kto nie będzie – dla Was relacja na żywo z prelekcji w sobotę o 18 na Instagramie. A obie zaś grupy inkoholików zapraszam dziś na niezwykły, intergalaktyczny wpis, który rozpocznie nowy cykl na blogu – będę brać na warsztat różne tematy, które są za króciutkie na wpisy, a zbyt niesamowite, żeby pominąć je milczeniem. Dlatego, żeby intergalaktycznemu tematowi, który będzie w tym tygodniu panował na blogu, stało się zadość – zapuście kosmiczną muzyczkę i lecimy przez gwiazdy!

Czytaj dalej

7 rzeczy, które dało mi blogowanie – ★Międzynarodowy Dzień Blogera 2018★

Urocze ptaszki wyśpiewały mi, że dzisiaj obchodzimy (kto obchodzi ten obchodzi) Międzynarodowy Dzień Blogera. Na stół wjechały torty, wszyscy wokół śpiewają STOOO LAAAT!, a ja zakrztusiłam się konfetti, wyplułam na placek i zepsułam imprezę.

Okazało się jednak, że poza kolorowymi okruszkami noszę w sobie także zmysł starego dziadka, któremu wystarczy malutki pretekst, by zacząć po raz enty snuć historię swojego życia przed znudzonymi wnukami. Zapraszam więc, inkoholicy na szczególny wpis rocznicowy, który ważniejszy jest chyba bardziej dla Was niż dla mnie – 10 rzeczy, które dało mi trzyletnie blogowanie.

PS –  NA KOŃCU NIESPODZIANKA ( ° ͜ʖ °)

Anne-Malixi-Cat - Kopia Czytaj dalej

SHARE WEEK 2018 – głos Inko

Ruszyły właśnie zgłoszenia do kolejnego Share Weeku. Po raz kolejny niezawodny Tata Chrzestny blogerów Andrzej Tucholski organizuje jedną z najfajniejszych akcji po tej stronie internetów – polega on na tym, że każdy blogujący może oddać 3 głosy na swoich ulubieńców. Ludzi, którzy tworzą, a przede wszystkim wpływają w jakiś sposób na innych. Tym razem waluta, którą narzucają nam statystyki i social media nie znaczy nic – nie chodzi ani cyferki, ani liczby współprac, ani o kolorowe wykresy. Tym razem, dla odmiany, chodzi o człowieka.

Andrzej pisze:

Wielu nie dotarło jeszcze do porannych programów telewizyjnych i jeszcze nie są śledzeni przez miliony. Ale robią to, co robią z pasją i uczuciem i nigdy nie wiadomo, czy nie zmieniają komuś życia na lepsze – powoli, dzień po dniu – choćby i w mikro skali tego, gdy jedna osoba czyta drugą osobę, i powstają w tej relacji myśli i poczucia niemożliwe do osiągnięcia w inny sposób.

A potem jeszcze mówi, że jesteśmy dziwni. No może jesteśmy. 😀

Czytaj dalej

5 typów konwentowiczów, czyli co dla kogo na FALKONie

Sztandarowy lubelski konwent zbliża się wielkimi krokyma. Brunetce na plakacie już powiewają włosy, Cytadelo-Syriuszowcom praca w rękach się pali, konwentowcy wysupłują ze swych kieszeni wszelkie gromadzone tam miesiącami drobniaki i powoli zaczynają się porządnie emocjonować. No właśnie – konwentowcy. To uczestnikami stoi każdy tego typu event – fanami właśnie. A kto po konwentach szlaja się, włóczy i wałęsa nałogową mniej lub bardziej, zobaczy na każdym z nich kilka gatunków fantastów w ich naturalnym środowisku. Zapraszam dzisik na wycieczkę  z kamerą  z piórem z klawiaturą wśród Falkonowej dżungli. Dla każdego z nich mam garść subiektywnie wybranych z programu propozycji – a nuż coś przedstawicieli zaciekawi! 😉 Także każdemu według potrzeb, wiśta wio, jadymy.

FALKON620x320

Czytaj dalej

Book soundtracks #1, czyli folk na folku i folkiem pogania

Zaczyna mnie nieco martwić, że temat przewodni bloga coraz mocniej się poszerza na wszystkie strony jak statystyczny obywatel po hucznie obchodzonych świętach. Zatacza coraz szersze kręgi, zaczyna się tu wokół Inkoholiczki robić coraz bardziej różnorodnie i przez to całkiem niezrównoważenie. Nasuwa się naturalnie pytanie „co teraz będzie”, ale nie znam na nie jeszcze odpowiedzi, w związku z tym popędzę w pełnym sprincie na północ zanim dotrze do nas wszystkich, że to bez sensu 😀

Dziś działo się będzie dzieciaczki co nie miara. Literki są ważne, ale nuty są ważne równie, a obszar inkoholiczych miłości muzycznych rozprzestrzenia się nie mniej szybko jak tych książkowych. Dlatego dzisik uraczę Was bookowymi soundtrackami (dzisik i nie tylko dzisik, albowiem serią się wpis ów stanie).  Sountracki książkowe – ale rozumiane dwojako. Z jednej strony piosenki w pewnym konkretnym nurcie, pomagające zanurzyć się w klimat danego literackiego świata po same uszy. Nie muszą być słuchane naraz z czytaniem, bo mało kto to lubi, ale po prostu potęgują wrażenie wciągania w świat stworzony przez autora. Ale z drugiej strony mogą też zapewnić coś zupełnie innego – tu kłaniam się piszącym. Ogromnie inspirujące do stworzenia własnych światów i budzące wenę nawet z najgłębszego snu.

14650636_10153960953689013_7692434513978088803_n Czytaj dalej

6 sportów dla nerdów, czyli rouge du pain, Książkoholiku!

Good old-fashioned geek girl. Takiego określenia na siebie używam często i po jego linii sonduję nowo poznanych ludzi – tych, którzy znają Józefa i tych, którzy bluesa zupełnie nie czują. Dzisik jednak pozwolę sobie zająć się zupełnie inną niż zwykle stroną książkopochłaniactwa, inkoholizmu, geekowania i nerdostwa. Meekhan, Skyrim, Ziemiomorze, Śródziemie, Wiedźminland, Westeros, każdy ze światów wciąga… Ale często sprawia, że zapomina się o tym tutaj, prawdziwym, ziemskim. A oczki, kręgosłupy i parę innych płacze przygrywając rzewnie na organach. Dzisiaj będzie o sportach. O tym, że nawet, a może zwłaszcza geek powinien co jakiś czas wypełznąć spomiędzy stron i ekranów i pozwolić swojemu ciału nieco zwyczajnie fizycznie dać odpocząć od codziennych jazd, które serwuje mu znerdowiały do reszty umysł. Czyli dzisiaj rouge du pain, Książkoholiku! 😉

assassins-creed-movie-poster-michael-fassbender

Żadna tam ze mnie Chodakowska ani Lewandowska, żebym teraz wyskoczyła Wam z kompletnym treningiem rozpisanym na 1000 lat wprzód dla Was, Waszych dzieci i jeszcze wnuków. Podrzucę Wam jeno 6 powiązanych z nerdowsko-fantastycznym światem aktywności, które powinny być ciekawym urozmaiceniem dnia, a  przy okazji kultywowaniem hobby na wszystkich frontach.

Czytaj dalej