Inko otwiera You Tube’y!

Inkoholicy moi kochani, mam dla Was dobre wiadomości – od teraz teraz już chyba jestem wszędzie 😀 Zapraszam Was niniejszym serdacznie na Inkokonto Youtubowe – znajdziecie tam 4 rodzaje treści. A jakie? A takie:

Co tam, Inko, na Jutubach_

Czytaj dalej

Reklamy

10 najpiękniejszych piosenek z filmów Disney’a (według Inko)

Co prawda kreskówki i smak dzieciństwa to nie tylko Disney – mimo wszystko ta wytwórnia zajmuje w moim (i nie tylko moim) serduszku miejsce specjalne. Był ze mną od samiutkiego początku i nie mogę się nadziwić przemianom, które zaszły w jego filmach od lat – zarówno tym technologicznym jak i, że tak powiem, światopoglądowym… Ale to już temat na inny artykuł i możecie być pewni, że go poruszę 😉 Dzisiaj jednak chciałabym zająć się zupełnie inną warstwą tych dzieł, warstwą, która od lat niezmiennie i nieprzerwanie zachwyca mnie tak samo – muzyką

Zapraszam na mój prywatny plebiscyt najlepszych Disneyopiosenek

10 najpiękniejszych piosenek z filmów Disney'a.png

Czytaj dalej

★ List Inko do Świętego Mikołaja ★

Kochany Święty Mikołaju,

Dawno nie pisałam do Ciebie listu, a potrzeby mam coraz większe, pora więc przeprosić się nawzajem i nawiązać jakąś współpracę. Na początku chciałabym zaznaczyć, że byłam grzeczna przez ostatni rok, nie śmieciłam, przeprowadzałam staruszki przez jezdnię i nie pozostawiałam samotnych bananów w koszyku z owocami w supermarkecie. Nie urwałam też nóżek żadnej muszce ani nie rozdeptałam (umyślnie!) mrówki. Nie zamieszczałam na blogu clickbaitowych tytułów (a na pewno nie tyle, ile bym chciała) i nie zjadałam wszystkich ciastek na zapleczu festiwalowym, lecz zostawiłam jedno myśląc o innych (a nie musiałam, bo nikt nie pilnował i na dodatek ciągle dosypywali). No. To chyba tyle. To teraz przejdźmy do znacznie milszej części listy. Pora na PREZENTY.

SEEMS LEGIT.png

Czytaj dalej

Niezbędnik zimoholika ☆ BUCKET LIST na grudzień!

Tak, wiem, Inkoholicy, że nie zaczął się nawet Adwent. Tak, wiem, że mamy wtorek o dacie 27 listopada i w ogóle mizeria, ale niestety. Macie to nieszczęście, że Wasz bloger należy do tej dziwnej grupy społecznej, która jest tak bardzo podatna na magię Świąt, że co roku zaczyna obchodzenie ich coraz wcześniej. A kiedy łączy się to z galopującą miłością do zimy, przepis na nieuchronną katastrofę jest prosty – od tej pory przynajmniej raz w tygodniu spodziewajcie się lampkowo-choinkowego szturmu, który obejmie nie tylko bloga, ale i inne inkomedia, a w szczególności Instagramy.

Załóżmy więc na chwilkę optymistycznie, że mówicie: dobra Inko. Niech będzie. Nie lubię zimy ani Świąt na tyle, żeby obchodzić je miesiąc przed wszystkimi, ale niech będzie, wprowadź mnie do swojego świata pełnego brokatu, reniferów i innych niepotrzebnych prześlicznych rzeczy. Powiedz nam, Inko, co koniecznie trzeba zrobić w grudniu!

NO TO ZAPRASZAM!

Bucket list na grudzień

Czytaj dalej

Wiedzmin 3: Dziki Gon, czyli 10 refleksji opóźnionego gracza

Dzisiaj coś dla fangirls&fanboys wiedźmińskiego uniwersum – reszta może się poczuć tak, jakby dzisiejszy wpis był napisany po chińsku i to jeszcze z dialektem gór, w których znaleziono mumię wędrowną Ba-biu-chan. Czyli niezrozumiale dość. Dodatkowo trzecia część gry była dla mnie, z przyczyn zupełnie technicznych, bardzo długo niedostępna, wyczekana i wyśniona. Stałam przed szybą cukierni patrząc na ciastko, a wokół mnie na chodniku rosła kałuża śliny. Lecz szyba ta pancerną była <dramatyczny ton i osunięcie się na ziemię>.

Na szczęście jednak czasy te mroczne już minęły i mogę swobodnie spamować Wam tu swoimi refleksjami – dlatego dziś zapraszam na:

10 inkorefleksji o Dzikim Gonie.png

Czytaj dalej

Ile kosztuje showbiz, czyli czy gwiazda ma życie prywatne?

Marcin Prokop, TVNowski prezenter, którego każdy z Was pewnie kojarzy, powiedział niedawno w programie u Kuby Wojewódzkiego, że uważa telewizyjne zarobki za niegodne – że przecież jak to tak może być, że jeden człowiek dostaje tak dużo pieniędzy za chwilkę pokazania twarzy i powiedzenia paru słów. Zyskał bardzo w moich oczach, bo byłam pewna, że w wielkim, kolorowym świecie showbiz nie ma miejsca na takie opinie – jednak zastanowiło mnie nieco to zdanie, zwłaszcza, że Wojewódzki odpowiedział mu wtedy coś w stylu „gościu, przecież ty sprzedajesz swój wizerunek”. Przypomniałam sobie wtedy jedną kropelkę z oceanu memów, która zalała internet przy okazji wycieku (a może raczej opublikowaniu…) informacji o szpiegowaniu nas przez Google. Na jednym obrazku Kaczor Donald budził się w środku nocy przerażony – podpis: kiedy Google kradnie mi dane, na drugim zasnął na powrót spokojnie – bo ogarnął się, że jego dane są nic nie warte.

No i właśnie tu docieramy do sedna.

Co warte są dane? Co warta jest prywatność? Czy w ogóle jest?

Czy gwiazda mażycie prywatne_

Czytaj dalej

Najśmieszniejsze rzeczy w internetach #1

Ostatnio Inko ma fioła na punkcie rozmaitych cyklów i serii wpisów, a dziś ma jeszcze do tego ochotę się pośmiać. Pośmiejcie się więc ze mną – zapraszam na pierwszy wpis z serii…

NajśmieszniejszeRzeczy Internetu #1 (2)

Dzisiaj pójdziemy na królewski ślub, potańczymy balet z muppetami, zachwycimy się Żebrowskim w roli Wieśka i kotem, który wsiadł do autobusu z kwiatem na głowie. A to dopiero początek…

Czytaj dalej

„Wzgórze Psów” – daj się zadusić małemu miasteczku…

Żulczyk to ten rodzaj pisarza, który, gdyby usiadł na ławeczce w dowolnym miejscu na świecie, po godzinie miałby materiał na przynajmniej pięciuset stronicową powieść. I to wielowątkową. Każde zdanie jest jak żyleta, obserwacje trafne jak cios prosto w splot słoneczny. I równie nieprzyjemne.

Tak pisałam o autorze dzisiejszej powieści przy okazji recenzji kultowego już „Ślepnąc od Świateł”, które wstrząsnęło mną całkiem mocno i po którym do dziś się nie pozbierałam. I po lekturze „Wzgórza psów” mogę tylko się jeszcze raz pod tym akapitem podpisać – żyleta nadal ostra, nadal bolesna, nadal tnie.

41591073_2548084385203530_588923198129930744_n

Mroczny thriller, którego akcja dzieje się w niewielkim mieście, w zamkniętej hermetycznie społeczności. Prowincja Polski jako miejsce, gdzie schowana jest pewna metafizyczna prawda o polskim losie. Jaka w rzeczywistości jest pamięć o krzywdzie? Czy karę za zło można karać innym złem? Gdzie jest granica moralnej racji w wymierzaniu sprawiedliwości? Co kryje się pod powierzchnią?’

A pod powierzchnią kryją się naprawdę straszne rzeczy. Jeszcze straszniejsze niż w „Ślepnąc od świateł”, choć trudno to sobie wyobrazić.

Czytaj dalej