„Kobiety despotów”, czyli wycieczka za kulisy historii

Nie byłam nigdy tym typem ucznia, którego za czasów szkolnych szczególnie fascynowałaby historia. Mimo galopującego humanizmu jakoś nie wchodziły mi do głowy setki dat, tytuły rozmaitych królów, hrabiów czy delfinów, miejsca bitew i powstań – jak większość dzieciaków nie potrafiłam wyobrazić sobie, że te wszystkie podręcznikowe historie wydarzyły się naprawdę, że nazwiska to ludzie z krwi i kości, że Chrobry spluwał, że Kopernika czasem bolał brzuch, jak NN dostał bagnetem to polała się krew taka sama jak moja. Później moje patrzenie na historię nieco się zmieniło – może za sprawą biegnących latek, może kolejnych czytanych książek, a może wspaniałego wprost boomu na beletrystykę historyczną i biografie, który na polskim rynku wydawniczym gości od lat kilku i na razie nic nie wskazuje na to, żeby się gdziekolwiek wybierał. Jednym z jego owoców, niewątpliwie udanym, soczystym i smacznym są “Kobiety Despotów” spod pióra Przemysława Słowińskiego.

32783779_165936107434285_7767603411725320192_n

“Do szaleństwa oddane i posłuszne. Zazdrosne i żądne władzy. Żony i kochanki. Bite, osamotnione, zdradzane. Za życie z despotami płaciły wysoką cenę – chorowały na nerwicę, ginęły w niewyjaśnionych okolicznościach, popełniały samobójstwa.”

Czytaj dalej

Reklamy

20 myśli Outlanderowych, czyli co u Szkota pod kiltem piszczy

Nie wiem, czyście Inkoholicy zauważyli, ale zawsze w okolicy okołosesyjnej na blogu mem pojawia się swego rodzaju popłoch. Na początek, na etapie „bez-spiny” wpisy toczą się regularnym trybem, no, może są nieco krótsze niż zazwyczaj. Potem nastaje okres „ze-spiną”, kiedy to na social-mediach huczy, ale blog śpi spokojnie snem sprawiedliwego, bo do śmiania się to wszyscy piersi – a pisać nie ma komu. Potem natomiast nastaje czas mój personalnie ulubiony – oto w przypływie nagłych wyrzutów blogerskiego sumienia siadam ja do klawiatury i popełniam wpis o absurdalnie wysokiej zawartości dziwacznego humoru, przesadzonych porównań, wpis ogólnie niesmaczny i pozbawiony hamulców moralnych. Takie wpisy wszyscy lubimy. W zeszłym roku wzięłam na warsztat wampiry oraz kilka zakazanych pairingów (jeszcze wtedy nie wiedziałam jak owo słowo się pisze). Dzisiaj natomiast zapraszam na garść nieprzemyśleń z znanego dość już serialu „Outlander” (jestem nieco opóźniona w popkulturalnym rozwoju).

Drogie Inkoholiczki, zwracam się do Was. Gdyby któraś z szanownych Pań raczyła bawić w Szkocji przejazdem i przypadkiem zbliżyła się do podejrzanego kręgu z kamieni, potem by błysło i świsło i nagle zrobiło się tak jakoś dziwnie – znaczy, że jak Claire przeniosłyście się w czasie. Ale-ale! Wam pójdzie lepiej, bo Wy będziecie lepiej przygotowane. Macie szczęście, że widziałam serial, dzięki temu wiem co Was czeka i mam dla Was 20 funkcjonalnych protipów. Oto i one!

outlander2bheader2b1

1. Zawsze noś ze sobą sweterek. Just in case. I jak już uda Ci się z nim przenieść w czasie, to nie porzucaj go tam gdzie stoisz, tylko weź ze sobą.

2.  Ucz się, Jasiu, ucz, bo jak Cię historia rzuci w przeszłości odmęty to będzie wstyd, że nie wiesz kto Piłsudski, kto McTavish i gdzie leży najbliższy ocean. I wstyd będzie.

3. Przy okazji – ogarnij mniej więcej podstawy osiągnięć medycznych naszych czasów. (Przynajmniej na tyle, żeby znać zasady pierwszej pomocy i wiedzieć w który otwór należy dmuchać przeprowadzając usta-usta. Już samym tym będą zachwyceni.)

4. Podziwiaj klatę Dougala.

5. Podziwiaj wąsy Dougala.

6. Podziwiaj brodę Dougala.

7. Podziwiaj Dougala.

outlander_sam_heughan_graham_mctavish_s02_e209_h_2016

8. Przekaż ode mnie wielkie propsy dla Tomasa Menziesa za genialną grę aktorską i stworzenie dwóch tak odmiennych od siebie postaci, z czego jedna była absolutnie przekonującym szaleńcem. Naprawdę. Padam do nóg.

giphy

9. Nie chwal się szczepionką. Wiem, że ten znaczek jest cool i działało w przedszkolu, ale zaufaj mi – po prostu się nie chwal.

10. Uważaj na proboszczów.

(No czy ten facet wygląda bezpiecznie?)

zap-outlander-season-1-episode-3-the-way-out-p-010

11. Kiedy już zignorujesz punkt 10, nie wykłócaj się w sądzie, dobrze Ci radzę. No, chyba, że z jakichś powodów lubisz stosy – ja nie oceniam.

12. Nie szpanuj, bo Cię wezmą za kochanicę szatana i tyle z Twojej wielkiej szkockiej wycieczki.

13. Potrenuj noszenie gorsetu. On jest na początku naprawdę niewygodny, a tak – jeden problem mniej.

outlander-outfits-1

14. Dobra wiadomość – masz wolne od golenia nóg (i całej reszty), pod warunkiem, że nie zamarzysz odwiedzić Francji.

15. Nie ufaj Cyganom. (potwierdzone info)

16. Weź ze sobą rewolwer, a najlepiej kałacha i zastrzel Randalla jak tylko go zobaczysz. Nie pozwól się mu nawet przedstawić.

17.  Nie jedź na wakacje do Szkocji z mężem – po co Ci on! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

(No chyba, że Twoim mężem jest Menzies, to wtedy kategorycznie nie przenoś się w ogóle w czasie.)

frank-on-the-way-to-crag-na-dun

18. Aaaa, i oczywiście zakoś suknię jak będziesz wracać. Trudność niewielka, a po sprzedaniu jej będziesz ustawiona do końca życia. I Twoja rodzina też. I sąsiedzi. I kot.

outlander_gallery2_wm

19. Skoro już jesteśmy przy zakoszaniu – koniecznie sprowadź do naszych czasów modę na kilty. Ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego mężczyźni jeszcze w ogóle chodzą w spodniach.

20. No i oczywiście PRZYWIEŹ ZE SOBĄ FRASERA!

https3a2f2fblueprint-api-production-s3-amazonaws-com2fuploads2fcard2fimage2f4302492f30fa5560-a16e-4bf7-8e2c-a05d841df7ce

To co? Która się wybiera? Proszę o info na priv!

 


Źródła grafik o zawartości skądinąd pięknej: 123456

„Topory i sejmitary”, czyli do Holmgardu i jeszcze dalej!

Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta, GAAAH! Coraz bliżej PREMIERA najnowszego sezonu Vikingów. Powoli zaczynam polerować tarczę, ostrzyć topory, lśniąca kolczuga zreperowana po zeszłorocznych bitwach o Paryż, niedługo barwy bojowe na twarz nałożę i ruszamy w szarżę. Żeby w klimat się (i Was) wprowadzić zaś, wysmażyłam dzisik na półtwardo recenzję pewnego cyklu, z którym mieliśmy przyjemność już wcześniej. Pamiętacie, Inkoholicy, pana Radka Lewandowskiego i jego cykl Wikingowy? Recenzje pierwszej i drugiej części oznaczam, gdybyście chcieli sobie odświeżyć – a dzisiaj zapraszam Was na trójkę. Sprośne przyśpiewki będą równie głośne jak wrzaski konających, Oddi rozrośnie się w barach i ruszy na ratunek matce i siostrze, a krew poleje się równie obficie, co piwo.

wikingowie_topory_i_sejmitary-1140x489 Czytaj dalej

„Córki Wawelu”, czyli o kobiecych szyjach, co głowami rodów kręciły

Jak dobrze wiecie, Inko uwielbia wprost historyczne w każdym wydaniu. Od wczesnych Wikingów po późnych ONRowców, z odrobiną fantasy albo też zupełnie bez, lżej lub zupełnie ciężko – ja jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję. A że ostatnimi czasy nader wysoko cenię sobie pióro żeńskie, to wielką wprost radością zareagowałam na nowinę o powrocie Pani Brzezińskiej, tym razem w wydaniu zupełnie na poważnie – bo „Córki Wawelu to książka, jakiej jeszcze nie było.

Regina jest prostą chłopką, dla której Kraków to obietnica lepszego bytu i zarobku. Dziewczyna zostaje przyjęta na służbę do mistrza Bartłomieja, uznanego słodownika, który, jak szybko się okazuje, oczekuje od niej oddania i posłuszeństwa nie tylko w kuchni… Wkrótce na świat przychodzi „potworek” – Regina nie umie myśleć inaczej o swojej córce karlicy. A jednak to właśnie Dosia trafia na królewski dwór. To jej oczami – postaci prawdziwej, która rzeczywiście przechadzała się po królewskich krużgankach, opiekunki, świadka wydarzeń, uczt, ślubów, spisków i gwałtów – podglądamy codzienne życie jagiellońskich królewien: Jadwigi, Izabeli, Zofii, Anny i Katarzyny. Anna Brzezińska, ceniona pisarka i mediewistka, powraca z nową zaskakującą książką. Na przeszło ośmiuset stronach opisuje życie kobiet za czasów ostatnich Jagiellonów. Jej bohaterkami są nie tyko uprzywilejowane – jak mogłoby się zdawać – córki króla Zygmunta I Starego z małżeństw z Barbarą Zápolyą i Boną Sforzą, ale także bękarcice, mieszczki, kobiety z plebsu przyjmowane do pracy jako sługi, a traktowane jak niewolnice.

f07f9e4f0270acdefc34ff34e2c03e63

Czytaj dalej

TOP 7 kandydatów na męża, czyli popkulturalni misterzy

Każda fangirl ma w swoim życiu taki okres (jeden, dwa, ewentualnie sześćset), w którym kocha się na zabój w jakimś fikcyjnym charakterze. Ale to, że ktoś jest wymyślony, nie znaczy, że nie istnieje, prawda? 😀 Więc kochać można bez przeszkód.

marry

Temat jest ważki i wiecznie aktualny, poruszenia godzien! Drogie Inkoholiczki-Książkoholiczki i Fangirle wszelkiej maści – dziś coś dla Was. Jak uczyła mistrzyni Danuta Norek – kobieta już tak ma, że wychodzi za mężczyznę, przy którym czuje się bezpiecznie, a zdradza z tym, przy którym czuje się niebezpiecznie. Dzisiaj będzie o tych pierwszych – idealnych popkulturalnych kandydatów na małżonków. Marzenie każdej spragnionej ciepła domowego ogniska fangirl.

Kolejność losowa, nie ma faworytów – wybór należy do Was, drogie Panny!

Kto na pierwszy ogień? Nie kto inny, jak… Czytaj dalej

HEREZJA: „Wichrowe Wzgórza”, czyli dlaczego wolę FILM od książki ( ͡ಠ ʖ̯ ͡ಠ)

Nadszedł oto dzisik ten dzień! Moi Drodzy, herezje będą głoszone, i to herezje częste a gęste! Spodziewam się jakichś siedmiu i pół tony fajdawki, która walnie w wentylator po tym tekście (a może i samym tytule), zapowietrzonych, czerwonych książkoholików duszących się z emocji nad taką obrazą (FILM! NAD! KSIĄŻKĄ! Ociec, prać? Prać! BIJ! ZABIJ! TRACH GO W PRZEDZIAŁEK! TRACH GO W PAPĘ! I LU GO W KAMIZELKĘ!) i w ogóle tornada, tsunami i innych bardzo brzydko pachnących i w ogóle nie miękkich kataklizmów.

96lfgms

Czytaj dalej

„Legion”, czyli nie taki ONR straszny, jak go malują ALowcy

UWAGA! ATTENTION! ACHTUNG! 

Drogi Czytelniku, mam dla Ciebie ważny komunikat. Jeśli lubujesz się w jeżdżeniu recenzenta po kiepskiej literaturze i masz problem z wysłuchiwaniem dużej ilości piania to niestety będzie Ci bardzo ciężko, a nawet być może z tej zgryzoty dostaniesz wysypki na, daj Boże, plecach. Dzisiaj bowiem na warsztacie, prosz Państw, moja absolutnie ukochana polska autorka – Elżbieta Cherezińska. Wpada z wielkim Legionem NSZ-owców i robi rozpier… Znaczy się porządek wprowadza.

legionek

Czytaj dalej