Niech żyje papier 2, czyli normik w wielkim świecie warszaskim

Po tematyce bloga mego nietrudno się domyśleć, jakie miłości w moim inkoholikowym sercu płyną. A tu proszę, we Warszawach zaprzyjaźnione Inahony patronują festiwalowi papieru, origami, notesów, niszowych wydawnictw, książek, atramentów i innego dobrodziejstwa inwentarza tak bliskiego każdemu papierofetyszyście. Jedyne słuszne pogo jest więc takie, że gdy program Niechżyjepapierów przeczytałam, od razu zapragłam się tam pojawić i węszyć wśród papierów w sposób aktywny. Wsiadłem więc w kajak i popłynęłem w górę Bystrzycy. I tak oto w słoneczną a wietrzną sobotę roztwarły się przed Inkoholikiem podwoje Państwowego Muzeum Etnograficznego.

z20628949icrniech-zyje-papier-2q

Czytaj dalej

Reklamy

Kaweco Sport Classic, czyli małe jest… wytrzymałe!

Słabość do małych piórek mam ci ja nie od dziś. Najpierw Waterman Facette, potem TWSBI Mini i tak pomalutku, po cichutku pióropusz osadzony na kosmatej głowie Pocahontas rozszerza się o kolejne niewielkusie, które między „pełnowymiarowymi” piórami się panoszą się niezgorzej. Tym razem jednak nie jest to coś ani do złotej sukni balowej i kopertóweczki, ani do małej czarnej i satynowej torebeczki. Tym razem to coś, co odnajdzie się z powodzeniem i w plecaczku, i kieszeni spodni, i tajemniczej dziurze w podszewce torby. I o klucze się poobija, i z termicznego kubka cosik na niego kapnie, i w papierzyska się zaplącze, i w pudrze wymaskla, i w portfel zawinie. Coś, co wygrzebiemy ekspresowo z odmętów sakwy i na poczcie pod ostrzałem gadzich oczu urzędniczki, i na spotkaniu Anonimowych Astronautów, i u lekarza specjalisty dentysty chirurga szczękowego, i w sklepie monopolowym jak chcemy popisać po paragonie. Ściślej mówiąc dzisiaj przed Wami piórko, które udowadnia, że małe jest piękne… I wytrzymałe.

Kaweco Sport Classic!

kawecopigoo

Czytaj dalej