Graf von Faber Castell Royal Blue, czyli kolejna królewska niebieskość

Co widzicie oczyma duszy, kiedy słyszycie przydomek „royal”? U mnie po wypędzeniu z głowy Royal Family na czele z Royal Baby, pojawia się cała zgraja przymiotników opisujących coś monumentalnego, dostojnego, majestatycznego i odzianego w gronostaje. A kiedy znów słyszę to słóweczko przy nazwie atramentu? No to czy dziwota, że oczekiwania me rosną zawrotnie jak dług publiczny? Royal Blue, Royal Blue – niby królewskie te niebieskości, a wszystkie podobne.

Czytaj dalej

Reklamy