Pelikan Edelstein Sapphire, czyli lekarstwo na niezdecydowanie

W serii Edelstein zdecydowanie dużo jest niebieskości. Tu uaktywnia się podejrzliwość rozkochanego w bordach i zieleniach serduszka – hola, hola, czyżby to nie faworyzowanie? Kiedy jednak bliżej przyjrzałam się każdemu z nich, nawet moje niewprawne oko dostzregło wyraźne różnice pomiędzy nimi. Sapphire ma w sobie nutkę fioletu co mi osobiście bardzo się podoba. No i ta Edelsteinowska butelka, ach :3

Czytaj dalej

Reklamy

Graf von Faber Castell Royal Blue, czyli kolejna królewska niebieskość

Co widzicie oczyma duszy, kiedy słyszycie przydomek „royal”? U mnie po wypędzeniu z głowy Royal Family na czele z Royal Baby, pojawia się cała zgraja przymiotników opisujących coś monumentalnego, dostojnego, majestatycznego i odzianego w gronostaje. A kiedy znów słyszę to słóweczko przy nazwie atramentu? No to czy dziwota, że oczekiwania me rosną zawrotnie jak dług publiczny? Royal Blue, Royal Blue – niby królewskie te niebieskości, a wszystkie podobne.

Czytaj dalej