Fantastyka najwyższej próby, czyli Meekhanu ciąg dalszy

Inkoholicy, czy Wy też tak macie, że książka, którą przeczytaliście pierwszy raz na przykład na wiosnę potem Wam w duszy co roku gra? Jak tak nie macie, to przynajmniej udawajcie, niech Inkoholiczce będzie miło, że nie tylko ona! 😀 Otóż prawdziwym błogosławieństwem jest stan, gdy owa książka jest początkiem cyklu i w każdej chwili możesz do niego wrócić. Wtuliłam się więc znów w fantastyczne objęcia Powergraphu i wróciłam w objęcia Wegnera.

IMG_1219

Czytaj dalej

Book soundtracks #1, czyli folk na folku i folkiem pogania

Zaczyna mnie nieco martwić, że temat przewodni bloga coraz mocniej się poszerza na wszystkie strony jak statystyczny obywatel po hucznie obchodzonych świętach. Zatacza coraz szersze kręgi, zaczyna się tu wokół Inkoholiczki robić coraz bardziej różnorodnie i przez to całkiem niezrównoważenie. Nasuwa się naturalnie pytanie „co teraz będzie”, ale nie znam na nie jeszcze odpowiedzi, w związku z tym popędzę w pełnym sprincie na północ zanim dotrze do nas wszystkich, że to bez sensu 😀

Dziś działo się będzie dzieciaczki co nie miara. Literki są ważne, ale nuty są ważne równie, a obszar inkoholiczych miłości muzycznych rozprzestrzenia się nie mniej szybko jak tych książkowych. Dlatego dzisik uraczę Was bookowymi soundtrackami (dzisik i nie tylko dzisik, albowiem serią się wpis ów stanie).  Sountracki książkowe – ale rozumiane dwojako. Z jednej strony piosenki w pewnym konkretnym nurcie, pomagające zanurzyć się w klimat danego literackiego świata po same uszy. Nie muszą być słuchane naraz z czytaniem, bo mało kto to lubi, ale po prostu potęgują wrażenie wciągania w świat stworzony przez autora. Ale z drugiej strony mogą też zapewnić coś zupełnie innego – tu kłaniam się piszącym. Ogromnie inspirujące do stworzenia własnych światów i budzące wenę nawet z najgłębszego snu.

14650636_10153960953689013_7692434513978088803_n Czytaj dalej

„Puste niebo”, czyli oniryczny po Lublinie przewodnik

Okrutna i mroczna, czasem wesoła, a czasem smutna powieść o wschodniej Polsce czasów Brunona Schulza, sterowców, rabinów i rewolucji.
„Puste niebo” prowadzi czytelnika przez podziemia, zakamarki i zaułki starego Lublina, wysmakowanym, pełnym leśmianizmów językiem opowiada przesyconą erotyzmem historię o ludziach, mieście i świecie, których już nie ma.

Uwielllbiam takie blurpy, które nie mówią mi dokładnie nic 😀 Będąc jednak półkrwi Lubellą i obywatelką Wschodupolski z urodzenia i przekonania nie mogłam sobie pozwolić na po-prostu-zignorowanie powieści, która głównego bohatera czyni z miasta, które codziennie wszerz i wzdłuż przemierzam z plecaczkiem na plecach, kotoczapką na głowie i książką w ręce. Przybyłem, przeczytałem i do wniosku doszedłem, że ciężko byłoby ten blurpik napisać inaczej 😉

dsc_1534_zpshtonqhyj Czytaj dalej

„Vertical”, czyli „Proces” Kafki w realiach SF

Do „Verticala” podróżowałam bardzo długo. Kiedyś bardzo mocno przesadziłam z powieściami SF i fantasy i można powiedzieć, że troszkę mi swię przejadły były. Ale przyszła kryska na matyska. Po decyzji o przymusowym płodozmanie literackim, o którym przeczytacie całkiem niedługo, i po nadrobieniu bardzo sporych zaległości nadeszła i pora na Pana Kosika. I powiem równie szczerze, co niecenzuralnie, że mi urwało El Doopę.

sam_0074_zpshv0iuwjn

Czytaj dalej

„Meekhan: Północ-Południe”, czyli o dumie, honorze górala i kretynie Yatechu

Topór i skała — oto skarby Północy. Wiedzą o tym nieustraszeni żołnierze Szóstej Kompanii, górskiego oddziału, strzegącego północnych granic Imperium Meekhańskiego. A jeśli istnieją starcia nie do wygrania? Jedyne, na co może wtedy liczyć Górska Straż, to honor górali.
Miecz i żar — tylko tyle pozostało zamaskowanemu wojownikowi z pustynnego Południa. Kiedyś, zgodnie ze zwyczajem, zasłaniał twarz, by nikt nie wykradł mu duszy. Dziś nie ma już duszy, którą mógłby chronić. Czy z bogami można walczyć za pomocą mieczy? Tak, jeśli jesteś Issarem i nie masz nic do stracenia.
„Opowieści z meekhańskiego pogranicza” to książka o wojnach bogów i wojnach ludzi. Poznaj plemiona, które trwają na pustyni od trzech tysięcy pięciuset lat, Aspektowaną Moc, mogącą okiełznać żywioły i ludzi, którym, gdy wszystko zawodzi, zostaje jeszcze miecz i topór w dłoni, a w sercu duma, honor i wytrwałość.

O kurna. To było coś.

IMG_1217

Czytaj dalej

„Czarne”, czyli tajemnica okryta stronami

Czarne to letnisko, gdzie spędza wakacje rodzina bohaterki książki. Opowieść, w którą wplatają się dramatyczne losy pięknej aktorki Jadwigi Rathe – muzy ojca narratorki, rozgrywa się w letnie miesiące lat: 1893, 1914 i 1935. Warszawskie kawiarnie, spotkania w Towarzystwie Spirytystycznym, leniwa atmosfera podwieczorków w starym dworku i budzący się erotyzm nastolatki tworzą niepowtarzalny klimat powieści.Czytelnik powoli odkrywa, czym są tak naprawdę wspomnienia narratorki i jaką tajemnicę skrywa rok 1863, rok Powstania.

No i czyta Inkoholiczka ten opis i od razu w kosmatej głowie jej pojawia się oczekiwanie miks „Miraży” Zientek i „Wróżenia z wnętrzności” Szostaka. No, może z lekką domieszką klimatu obyczajowo-historycznej opowiastki, doprawionego szczyptą pieprzu, tak do smaku. Owe oczekiwania czekały sobie grzecznie w kolejce… I w tym momencie na salę weszła spowita w długą, wieczorową suknię Anna Kańtoch. Zapadła cisza. Spojrzała spod ronda kapelusza z bezbrzeżną pogardą na stłoczone w kupce, struchlałe oczekiwania, posłała im długie, powłóczyste spojrzenie, po czym zmiażdżyła je wszystkie jednym ruchem małego palca. Następnie strzepnęła na ich resztki pył z papierosa z fifką po czym oddaliła się stukocząc obcasami szpilek i nie oglądając się w tył.

DSCF7322

 

Czytaj dalej

„Wróżenie z wnętrzności”, czyli mitologia codzienności

Każdy miał kiedyś wszystkiego dosyć. Chciał uciec, odejść, schować sie w mysiej dziurze. Tak właśnie uczynił świetnie prosperujący, światowo ceniony rzeźbiarz Mateusz – po prostu pewnego pięknego dnia powiedział wszystkim w prostych żołnierskich słowach, żeby się od… znaczy, żeby zostawili go w spokoju, po czym spakował skromny dobytek, wziął żonę, dzieci pod pachę i zaszył się w górach. Kupił dworzec kolejowy i od tej pory począł wieść żywot na ostrej granicy światów. A ze sobą wziął swojego brata – bliźniaka Błażeja, który zamieszkał na poddaszu.

ww1

Czytaj dalej