Sheaffer Targa Slim, czyli the Broad and the Beautiful

Cicha woda brzegi rwie, nie wiesz nawet jak i gdzie. Ma racje, że tak powiem, to przysłowie – cicha woda brzegi rwie! Tajemnicą poliszynela jest, że do grubostalówczaków mam słabość niesamowitą i mnie ciągnie do nich jak karciarza do kart. Problem jeno jest taki, że coraz bardziej mnie nużą pióra ogromne, które kiedyś ubóstwiałam. A gdyby ta załatwić sobie pióro szczupłe, eleganckie a z piękną sylwetką, które zdolne by było do krechy powalającej? A udało się załatwić. Dzisiaj przed Wami jedno ze ścisłej czołówki ukochanych przeze mnie pisadeł – Sheaffer Targa Slim. Który, nawiasem mówiąc okazał się zupełnie nie taki slim. Ale to mi na rękę.

Czytaj dalej