10 kobiecych książek na 100 lecie praw wyborczych kobiet

Chodził mi po głowie ten wpis już dawno – myślałam, że dotrwam do 8 marca przyszłego roku… Ale okazało się, że mam znacznie lepszą okazję – wczoraj była setna rocznica uzyskania przez kobiety praw wyborczych. Pora więc podzielić się z Wami, moje babki, 10 (a tak naprawdę znacznie większą ilością, ale na razie ciiii…) typami książek najbardziej kobiecych ze wszystkich, które czytałam.

Do stworzenia swojej listy natchnęła mnie ta opracowywana przez Świetlicę Krytyki Politycznej w Trójmieście.

10 kobiecych książek

Czytaj dalej

Reklamy

„Kamerydyner” – kiedy powieść oprze się o scenariusz

Świat, którego już nie ma. Zakazana miłość wciągnięta w wir wielkiej historii. Losy trzech narodów na przestrzeni pięciu dekad. Nieznana, drastyczna zbrodnia. „Kamerdyner” to powieść napisana z rozmachem, ale też pełna małych wzruszeń.
Marita – niemiecka panienka z dobrego domu. Mateusz – kaszubski chłopak, który po śmierci rodziców trafia na wychowanie do pruskiego dworu. Ich miłość musiała być burzliwa. I była. Tak samo jak wielka historia, na której tle się rozegrała. Narastały konflikty między narodami, wybuchła I wojna światowa i kształt Europy uległ zmianie. Polacy mogli wreszcie świętować własną niepodległość, ale po krótkim czasie mieli znów ją stracić.
Kim jestem? – to pytanie będzie dręczyć Mateusza Krolla przez całe życie. Polakiem, czy Niemcem? Synem koniuszego, czy jaśnie pana? Bratem pięknej Marity von Krauss, czy zakochanym w niej Kaszubem? Wraz z nadejściem września 1939 roku od odpowiedzi będzie zależało również jego życie.
Romans Mateusza i Marity to opowieść niepodobna do innych, złożona, pełna trudnych wyborów, ulotnych nadziei i cierpienia, ale przede wszystkim wierna faktom historycznym.

Faktycznie, to opowieść całkowicie niepodobna do innych…

41757337_1798892590148022_6024443862894553577_n

Czytaj dalej

„Pył co opada ze snów”, wojna jako impreza życia

Możecie mnie Państwo przekonywać ile chcecie i poić sloganami pod tytułem „nie oceniam książek po okładce” – ale psychologicznie udowodnioną jest prawdą, że ładne rzeczy są ładne. Praw fizyki pan nie zmienisz. Nie raz nie dwa wpadała Inkoholiczka w stan nagłej rzucawki z zachwytu nad jakąś książkopozycją – bo okładka zdatna do miziania, pięknie się błyszczy i na pewno wartościowa treść skoro taka miła powierzchowność.

cl7ortw
Czytaj dalej

„Akuszerka”, czyli WOJNA. Z romansem w tle.

” Wyjątkowa powieść o miłości porównywana do „Oczyszczenia” Sofi Oksanen. Jedno z najbardziej chwalonych i czytanych fińskich dzieł literackich ostatnich lat. Krzywe Oko, wychowana w surowej rodzinie zastępczej, wyrasta na outsiderkę i godnie nosi swoje niepochlebne przezwisko. Bogata wyobraźnia pomaga jej w pracy akuszerki i sprowadzaniu dzieci na świat, gdy przez Finlandię przetacza się druga wojna światowa. Dziewczyna zakochuje się w bardzo przystojnym esesmanie i fotografie wojennym Johannesie Angelhurście. Aby być blisko niego, Dzikie Oko –jak czule nazywa ją ukochany –zgłasza się na ochotnika do pracy pielęgniarki w obozie jenieckim, w którym stacjonuje Johannes.”

Co byście sobie pomyśleli po taki wstępie? Ja w swej inkoholiczej osobie spodziewałam się lekkiego romansu z wojną w tle. Wiecie, tego spod znaku „pali się i wali wszystko dookoła, ale oni TAGSIEKOCHAJO, że nawet jak się pali i wali to nie przestają ani na moment wpatrywać się w siebie z umiłowaniem i marzyć o wspólnym domku nad jeziorem.”. I w ogóle ta wojna to jest taka jakaś mimochodem i właściwie jedyne jej szczegóły to takie, że był sobie jakiś Hitler i jakiś Stalin i paru innych łebków, których nazwisk autorka akurat nie pamiętała, ale coś jej świtało z lekcji historii, że byli. A ten Niemiec jest taki przystojny i oczy ma takie niebieskie, no że ta biedna kobiecina co ona miała zrobić, no co ona miała zrobić No ona MUSIAŁA w te ramiona paść.

dsc_1224_zpsabnb8ee4

Czytaj dalej