Polcon, czyli konwentowe Tchnienie Wschodu

Wstyd się przyznać, ale o Polconie w Lublinie dowiedziałam  się z ust miłej pani Fabrykosłownej na Warszawskich Targach Książki. I natychmiast popadłam byłam w otchłań mięciutką samozachwytu, że oto Kozi Gród w swych progach gości tak znamienitych gości. A dzisik zapraszam Was na zdjęcia z owego wydarzenia, które oddają moje mocno detaliczne podejście do fotoreportażu. 😀

dsc_2617_zpseqqnk73t

Czytaj dalej

Reklamy

Pen Show Poland 2017 – another day in paradise

Ten Pen Show był dla mnie szczególny, bo trwał znacznie dłużej niż te dwa długie, katowickie dni. Pen Show zaczął się dla mnie pół roku wcześniej, kiedy to bose, inkoholicze dziecię dołączyło do sympatycznej grupki dyplomowanych organizatorów, wśród których ukokosiło się na posadzie Executive Social Media Managera – czyli po prostu zajęło się promocją. I tak po wielu zwrotach akcji, nagłych telefonach i mediobomb rozbrojeniach dotarłam żem była popod Kosmos kino w Katowicach.  I jak się nie zaczęło!

W tym roku Pen Show Poland odwiedziło około 400 osób. To naprawdę dużo! Bardzo się cieszę, że mogłam być częścią tego przedsięwzięcia – Kasia, Daga, Dex, And – odwalacie naprawdę niesamowitą robotę. Jestem dla Was pełna szacunku i podziwu!

No, nie ma co przedłużać, wiem po co tuście zajrzeli – do ad remu, nacieszta oczy!

Wszystko zaczęło się niewinnie – od planów…

dsc_2110_zpsqmqcdfrn

… i pustych sal, po których hulał And, tfu!, to znaczy wiatr i krzątali się wystawcy…

dsc_2112_zpsuqc3gcip

Lecz wraz z wybiciem godziny 11 wszystko się zmieniło:

dsc_2178_zpsiiaouvx4dsc_2180_zpsperjjewu Czytaj dalej

Łabędzi szał ciał, czyli dlaczego Inkoholiczka kocha balet

Wiem, że rozrzut tematyczny mam jak ruska Katiusza. Ale co ja poradzę, że filozofię umysłowego płodozmianu wyznaję i naprawdę różnorodność kocham. Więc spośród Meekhańskiego stepu z objęć Wegnera się wymykam w noc ciemną i lecę na balety. Dosłownie.

the-st-petersburg-ballet-swan-lake-swans-duo_lr-660x330

Pokutuje w łebkach ludności wszelakiej pewno konkretne, dość z resztą niepochlebne zdanie na temat baletu. Robi się z niego cierpką kawę dla prawdziwych koneserów, stawia na równi z najpiskliwszymi operami i ogólnie odgania się go od uwagi jak natrętną muchę słowami „to nie dla mnie”. Ewentualnie posądza się jeszcze baletmiostrzów o orientację homoseksualną, bo jak wszyscy dobrze wiedzą, opięte gacie są niepodważalnym jej dowodem. Bullshit na bullshicie i bullshitem pogania. Ja właśnie dzisik panie wieczorem te wszystkie pokutujące przekonanioduszyczki zamierzam wyzwolić i pozwolić im latać wokół żyrandola ile im się żywnie będzie podobało. Bo ja, moi Drodzy, balet uwielbiam. (Uwaga! Tekst jest pisany grubo po 22 i to na powystępowym haju).

Czytaj dalej

Fountain Pen Day 2016 Polen, ergo vive le stylo-plume!

Po raz kolejny pierwsza listopadowa sobota zgromadziła w Warszawie całe tabuny pióromaniaków, inkoholików i notesomiziaczy. Tym razem organizacj przedsięwzięcia zajęły się były firmy Escribo i Amex.group. Około dziesiątej wszyscy w amoku wpełźli na salę wystawową i z obłędem w oczach uwijali się po niej aż do wieczora. Zapraszam na cały worek zdjęć zrobionych podczas gdy latałam po sali z prędkością samolotu wojskowego F-16 Falcon.
First Saturday of November has gathered in Warsaw herds of fountain pen lovers, inkholics and notebook-strokers. This time firms Escribo and Amex.group took care of organization. All of us crowled into exhibition hall in amok at about ten o’clock and we busteled there with flash of insanity in our eyes till the evening. Let me invite you on big bag of pictures taken by me, when I runned through the hall as quick as a military plane F-16 Falcon.

dsc_1443_zpshdij5hn61

Kącik Forum o Piórach.
Forum o Piórach’s own little corner.

dsc_1281_zpsz4blfoefdsc_1290_zpsferbmvrfdsc_1285_zpsqufzmx7v

Oblegane stanowisko ręcznie kleconych KWZInk Konrada i Agnieszki.
Beset hand made KWZInk’s emplacement.

dsc_1291_zpsewnyjjfg Czytaj dalej

Niech żyje papier 2, czyli normik w wielkim świecie warszaskim

Po tematyce bloga mego nietrudno się domyśleć, jakie miłości w moim inkoholikowym sercu płyną. A tu proszę, we Warszawach zaprzyjaźnione Inahony patronują festiwalowi papieru, origami, notesów, niszowych wydawnictw, książek, atramentów i innego dobrodziejstwa inwentarza tak bliskiego każdemu papierofetyszyście. Jedyne słuszne pogo jest więc takie, że gdy program Niechżyjepapierów przeczytałam, od razu zapragłam się tam pojawić i węszyć wśród papierów w sposób aktywny. Wsiadłem więc w kajak i popłynęłem w górę Bystrzycy. I tak oto w słoneczną a wietrzną sobotę roztwarły się przed Inkoholikiem podwoje Państwowego Muzeum Etnograficznego.

z20628949icrniech-zyje-papier-2q

Czytaj dalej

Londyn? Jest tylko Lądek Zdrój, czyli o stolicy antymody, braku 5 o’clock tea i domatorze w podróży

Wyznaję skruszona przed konsylium szanownych Czytelników, że reprezentantem jestem rasy domatorów. Rasy niechlubnej w dzisiejszych, dynamicznych czasach, które w pędzie kariery raczej spokojnego kanapowo-rodzinnego posiedzenia nie przewidują. Bo przecież czas to pieniądz, a pieniądze co prawda szczęścia nie dają, ale można za nie coś kupić, co sytuację poprawia, i tak dalej i tak dalej. Jednakowoż, jak powszechnie wiadomo, co za dużo to nie zdrowo. Gorącego pragnienia spędzenia życia pod kocem w towarzystwie dobrej książki, ciepłej herbaty i miękkiego kota nie należy domatorskimi skłonnościami usprawiedliwiać. Postanowiłam więc wydzierać się regularnie ze swej przytulnej strefy bezpieczeństwa, by się w kocach nie utopić na ament – a czy jest na to lepszy sposób niż ruszenie podróż? To dziwne u domatora, ale czasem owo podróżowanie polubiłam.

dsc_0681_zpsemp4gwgn

Szum samolotu na lotnisku już nie wydaje mi się bezczelną groźbą, a raczej tajemniczą obietnicą, napotkani ludzie też tacy jakby z roku na rok milsi… A może to ja się zmieniam? Nie wiem. Padło na Londyn. Wielka Brytania po raz kolejny otwarła przede mną swoje podwoje, a ja, jak to za każdym razem, wyciągnęłam z tego wyjazdu coś nowego. Zespół momentów, ludzi, miejsc, zaskoczeń, zachwytów i innych londyńskich przeżyć tym razem ułożył się pięknie w słowa „Wielka Brytania”.

dsc_0562_zpstfehdcam Czytaj dalej

Pióroreporter w terenie: Opowieści z Pogranicza

Często to, co czytacie zbiega się z tym, co Wam się przydarza? Znam ludzi u których to nagminne, ale dla mnie to chyba pierwszy raz 😉

d3uam9y

Tym razem majówkowo Pióroreporter ruszył na Pogranicze. Spakował w plecak kota, Wegnera i TWSBI, ruszył w poszukiwaniu wszelkich śladów słowa w terenie. A teraz zaprasza na zdjęcia swoich Wilneńsko-Warmio-Sejneńsko-Pruskich znalezisk. Będzie kaligrafia i pióra, totemy i napisy na murach, i druk, pieczątki i do pisania maszyny. Cieszą się chłopcy i dziewczyny. Zapraszam 😉

DSCF7182DSCF7206DSCF7213DSCF7229DSCF7246

yrbizg7

Czytaj dalej

Piórowe akty, vol.2

*** English version below ***

Dzięki Rabinowi, który stał się spiritus movens przedsięwzięcia, brać piórowa po raz kolejny się spotkała się w miłej kawiarence. Były pióra, była kawa, były herbatki, był Rabin, była Fela, był Dr. Piter Jekyll, była Inkoholiczka, była Gosia i byli kolorowi atramenci. I była okazja do stworzenia drugiego odcinku „Piórowych aktów” gwoli się radością z innymi podzielenia. (Na pierwszą część zapraszam tutaj 🙂 ) Chodźcie więc wszyscy wraz na kolorową wycieczkę po stole inkoholików! 🙂

We, a few polish inkholics, gathered again thanks to our friend Rabbi. There were fountain pens, coffee, tea, inks and Fela&Dr. Piter Jekyll&Inkholic&Rabbi&Meggie. And there also apeared opportunity to create second episode of my photo-series. ((For first episode click here 🙂 ). We invite you all for small  journey through inkholics’ table 😉 Enjoy the photos!

DSCF6773DSCF6775

Czytaj dalej

Pen Show 2016 Katowice – fotorelacja

~English version below~

Wróciłam do chałupki zmęczona ale szczęśliwa. Pierwszy raz w życiu widziałam w jednym miejscu tyle piór, tyle atramentów, tyle papierów, i, co najważniejsze, tylu wspaniałych ludzi, którzy podzielają pasję. Jest moc! 🙂 Bardzo dziękuję Organizatorom i wszystkim, którzy znaleźli chwilkę, żeby porozmawiać. A teraz zapraszam wszystkich na końską dawkę zdjęć 😉 Miłego oglądania!

I came back home totally exhausted, but happy. I’d never seen such amount of fountain pens, inks, papers before… I’m glad that I had an opportunity to meet so many wonderful people, who share my passion. It is priceless:) I want to thank all the people, who found time to talk to me for a moment, and, of course, to the Organizers, who did hard work. Now I invite you all to take a look at the pictures. Enjoy!

DSC_3530

DSC_3534DSC_3536 Czytaj dalej